wtorek, 4 marca 2008

Prawda wobec kultury pop



Każdy kto zastanawia się nad przyczynami niskiej popularności Prawa i Sprawiedliwości, a w tym samego Prezydenta i byłego premiera, powinien był choćby przez chwilę wysłuchać i obejrzeć wczorajszy występ telewizyjny Kuby Wojewódzkiego. Pan Wojewódzki bowiem swoim stylem, sposobem bycia, całym wizerunkiem odzwierciedla w sposób zupełnie idealny mainstream tzw. "społeczeństwa obywatelskiego".
Każdym swoim gestem, każdym wypowiedzianym słowem pan Wojewodzki zilustrował znakomicie stan umysłu tej części opinii publicznej, która jeśli czyta, to wyłącznie darmowe dzienniki rozdawane w okolicach dworca, jeśli ogląda, to tylko Szkło Kontaktowe, M jak Miłość i Taniec z Gwiazdami, a jeśli dyskutuje o polityce, to wyłącznie o tym, jakiej rasy jest pies Dorna.
Krótko mówiąc, reprezentuje pan Wojewódzki to, co powszechnie nazywa się kulturą pop w kształcie najbardziej zwulgaryzowanym. I to właśnie do tej części społeczeństwa zaapelował Donald Tusk i jego promotorzy. To właśnie ta część społeczenstwa może się stać najbardziej groźna dla demokracji, o ile tylko uda się ich uruchomić i zachęcić do jakiejkolwiek aktywności, czy to fizycznej, czy umysłowej. To właśnie ci obywatele, którzy, gdy tylko zostaną odpowiednio szturchnięci, potrafią wypełnić butelki kamyczkami i hałasować pod Kancelarią Premiera, przypiąć guziczek, lub założyć T-shirt z napisem Precz z Kaczyzmem, albo wyjść nawet w niedzielę z domu, żeby pokazać swoje obywatelskie zaanagażowanie.
I nie ma znaczenia, ilu najwybitniejszych specjalistów od wizerunku zatrudni Jarosław Kaczyński i jak bardzo zmieni swój język. Dopóki nienawiść do niego, jego brata i ich Matki będzie stanowiła element kultury popularnej, podobnie jak majtki (czy ich brak) Dody Elektrody, czerwone włosy Michała Wiśniewskiego i nowa książka redaktorów Sekielskiego i Morozowskiego, jedyna nadzieja w tym, że nienawiść ta spali się w swojej jałowości i w gruncie rzeczy kiczowatości, a w grze pozostaną tylko ludzie po prostu spragnieni prawdy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz