piątek, 7 marca 2008

Krzywda Redaktora Michnika



Zupełnie możliwe, że istnieje dużo bardzo mocnych powodów, dla których Adam Michnik powinien był wczoraj otrzymać kolejny order.
Jest bardzo prawdopodobne, że pominięcie go przez Pna Prezydenta na wczorajszej uroczystości jest aktem tak wielkiej niesprawiedliwości, że opinia publiczna będzie musiała coś z tym skandalem zrobić. Mam wrażenie, że już i teraz pewne rzeczy w tej kwestii się dzieją. Wczoraj na przykład nawet taka Nelly Rokita musiała się mocno tłumaczyć pani redaktor Olejnik z postępku prezydenta i nie pomogła jej nawet jednoznaczna deklaracja, że ona osobiście uważa Adama Michnika za stuprocentowego bohatera.
Zanim jednak piekło zapłonie w swej całej pełni, chciałbym delikatnie zaproponować jeden jedyny powod, dla którego - przynajmniej z punktu widzenia powagi urzędu prezydenta - może i nieźle się stało, że pana redaktora Michnik w Pałacu zabrakło.
Mimo, że Adam Michnik od pewnego czasu skromnie unika pokazywania się publicznie i pewnie częściej spędza czas w taksówkach między redakcją, a domem red. Urbana, wciąż wielu z nas pamięta, jaki to z niego bezkompromisowy i awangardowy pan. Nie byłoby chyba dobrze, gdyby w tej uroczystej atmosferze, redaktor Michnik wkroczył do sali na tzw. gazie, podszedł do Prezydenta i na przykład walnął go w plecy i wyjąkał "Dałeś dupy, Lechu!"
Oczywiście nasi domorośli humaniści byliby zachwyceni, a program Szkło Kontaktowe miałby święto przez cały tydzień, ale czy interes Rzeczpospolitej potrzebuje dodatkowych fajerwerków nie jestem pewien.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.