piątek, 28 marca 2008

CBA? A co ci państwo tu jeszcze robią?

Rzepa podała, że prokuratura po raz kolejny umorzyła sprawę wyniesienia ze szpitala kart pacjentów, bo "CBA miało prawo to zrobić". Na ogół bardzo staram się wiedzieć, co słychać w kraju, ale tego, że był pierwszy raz jakoś nie zanotowałem. Ciekawe, czy to dlatego, że się zagapiłem, czy może Wielka Ława Mędrców zadecydowała, że temat ten jest nieinteresujący i postanowili się skupić na laptopach? Nieważne.
Ważne jest co innego. Mianowicie to, że CBA mogło zgodnie z prawem zabrać ze szpitala MSWiA karty pacjentów, to ja akurat wiedziałem już w zeszłym roku. No ale w zeszłym roku wiadomo było już wiele rzeczy; oczywiście pod warunkiem, że się wiedzieć chciało. Jak ktoś wiedziec nie chciał, to oczywiście nie wiedział i się pluł.
Jak to mówią, "nie moja broszka, nie moje rybki". Jeśli ktoś lubi mieć umysł wypełniony tylko pianą, jego kłopot. Myślę natomiast, że moją sprawą jest wiedzieć, czy są jeszcze jakieś rzeczy, które musimy sobie wyjaśnić w kwestii CBA? Jeszcze w styczniu Julia Pitera zapowiadała, że w związku z materiałami, które pracowicie kompletuje dla Premiera, pod koniec lutego nastąpi w kraju trzęsienie ziemi. Zapytałbym więc chętnie o to panią Julię, ale ona gdzieś się zawieruszyła.
No bo nie umiem sobie przypomnieć. Tę zapłakaną panią zatrzymali zgodnie z prawem. Ministerstwo Rolnictwa? Sprawa czysta. Stasi? Nie bardzo. Krauze z Kaczmarkiem? Mówią, że coś tam faktycznie kombinowali. Podobno Kamiński nielegalnie kupił broń. No ale też się okazało, że legalnie. Myślę... myślę... Co tam było jeszcze? Przecież przez cały zeszły rok, a jesienią już wyłącznie informowano, że wystarczy tylko się zabrać za Kamińskiego, zrobić mu w gabinecie kipisz, to wyśpiewa wszystko i nastąpi zmartwychwstanie państwa dobra, rozumu i miłości.
Aha, jeszcze był ten pan doktor. Ale przemknęła mi informacja, że prokuratura zamówiła dodatkową ekspertyzę, bo ta z Niemiec jest jakaś nie bardzo.
No więc co z tym CBA? Czemu jeszcze się tu kręcą? Czyżby zabrakło amunicji?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz