sobota, 12 października 2019

Czy w przyszłym roku literacką nagrodę Nobla otrzyma japoński poeta Makoto Namaka?


   Właściwie to trochę żałuję, że z wiekiem coraz bardziej się izoluję od świata literatury, a ten mój żal pojawił się wczoraj, gdy trafiłem w Internecie na tekst niejakiej Ruth Franklin, zamieszczony jeszcze w lipcu tego roku w popularnym amerykańskim magazynie „The New Yorker” pod wiele mówiącym tytułem „Powieści Olgi Tokarczuk wobec nacjonalizmu”, a ja sobie pomyślałem, że gdybym w odpowiednim czasie był bardziej uważny, mógłbym postawić na Tokarczuk ciężkie pieniądze i dziś bym był bogaty.
      Ów nadzwyczaj obszerny tekst w papierowym wydaniu pisma opublikowany został kilka miesięcy temu, natomiast dziś powtórzony został w jego wersji internetowej w związku oczywiście z przyznaniem Oldze Tokarczuk literackiej nagrody Nobla, i wbrew pozorom – co dla nas jest całkowicie zrozumiałe – zaledwie w niewielkim stopniu poświęcony jest pisarskim talentom laureatki, natomiast większą część tekstu zajmuje wspomniany w tytule nacjonalizm.
       Proszę pozwolić, że zacytuję kilka bardziej charakterystycznych fragmentów. Już sam początek przypomina klasycznego Hitchcocka:
Warszawskie Targi Książki organizowane są każdego roku w maju na Stadionie Narodowym, pokrytej biało-czerwonymi wzorami, przypominającej kosz konstrukcji. W pogodny sobotni poranek, z setkami pomarańczowych baloników w rękach dzieci, tłumy czytelników przeczesywały stoiska z ofertami wydawców z całej Europy. Na stoisku Narodowego Instytutu Fryderyka Szopena jakaś dziewczyna grała na fortepianie „Bohemian Rhapsody”, na prowizorycznie rozstawionym stoisku sprzedawca o ciemnych długich włosach i w hipsterskich okularkach z uwagą przedstawiał jednemu z czytelników egzemplarz gejowskiego magazynu „Forever Butt” („format kieszonkowy, różowy, super gay”). Natomiast wokół stoiska powszechnie szanowanego Wydawnictwa Literackiego krążyła długa kolejka ludzi, czekających na autograf Olgi Tokarczuk, która w ciągu ostatnich lat zdobyła uznanie, jako najwybitniejsza Polska autorka, a dziś jest powszechnie typowana jako tegoroczna lauretaka nagrody Nobla.
      Tu następuje bardzo dokładna prezentacja Tokarczuk, zarówno pod względem wyglądu, ubioru, oraz charakteru, którą oczywiście pominiemy, a dalej mamy to:
      Budynek stadionu został otwarty w roku 2012 i ostatnio stał się centralnym miejscem spotkań dorocznego Marszu Niepodległości, podczas którego członkowie skrajnie prawicowych i nacjonalistycznych organizacji demonstrują pod takimi hasłami jak “Polska dla Polaków”, czy “Stop islamizacji”.
       I dalej:
      W Polsce narracja historyczna odwołująca się do różnorodności i przenikania się kultur, nieuchronnie staje się narracją polityczną, jako kwestionująca odwieczny mit narodu ściśle katolickiego. Ów narodowy mit odżył szczególnie w roku 2015, kiedy pod hasłem antyimigracyjnej „jedności narodowej” do władzy doszła populistyczna partia Prawo i Sprawiedliwość. Od tego czasu rząd odmówił przyjęcia uchodźców z Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej, sprzeciwił się uznaniu praw par jednopłciowych, oraz wprowadził przepisy zakazujące jakiejkolwiek debaty na temat polskiej kolaboracji z Nazistami podczas II Wojny Światowej”.
      I jeszcze dalej:
      Telewizja państwowa, z której znaczna liczba Polaków pozyskuje wiadomości, konsekwentnie, w agresywnym i zniesławiającym języku, znieważa polityczną opozycję, oraz każdego, kto myśli inaczej niż partia rządząca”.
      A dalej, nawet kiedy jest niby o Tokarczuk, to też bohaterami są Polacy – ci dobrzy i ci źli:
      Zwolennicy Prawa i Sprawiedliwości na przeciwko siebie mają ludzi postępowych, często młodych, mieszkających w miastach, w zachodniej części kraju, tych którzy szukają tolerancji, wielokulturowości i prawdziwego rozliczenia się z polską przeszłością. I to są czytelnicy Tokarczuk”.
     W tym momencie trafiamy do polskiej szkoły:
     Prawo i Sprawiedliwość dokonało rewolucji w edukacji: zajęcia z historii ograniczają się do historii polskiej, nauczanej z wyraźnie nacjonalistycznej perspektywy; zajęcia z literatury podkreślają klasykę polskiej literatury, na przykład powieści historyczne Henryka Sienkiewicza, a nie jej wielkich nonkonformistów, takich jak Witold Gombrowicz czy Bruno Schulz.
       Nauczyciel, który odbiega od oficjalnej linii oczywiście nie trafi do więzienia, natomiast może być zastraszony, kto wie, czy nie z groźbą przymusowej emerytury. I choć prawdopodobnie są niewielkie szanse, by się coś podobnego mogło wydarzyć w Warszawie, jeśli uczysz w małym miasteczku, lub na wsi, gdzie mieszkają ludzie o przekonaniach konserwatywnych, a religii uczy miejscowy ksiądz, twoja sytuacja zmienia się radykalnie”.
     I tak dalej, i tak dalej. Jest więc i o filmie o księżach pedofilach, który w Internecie obejrzała „połowa mieszkańców Polski”, jest też o tym, że któreś z lewackich pism o nazwie „Dwutygodnik” nie otrzymało  ministerialnych pieniędzy, w związku z czym musiało pomóc miasto, a nawet bardzo ciekawa informacja, że Olga Tokarczuk myśli o tym, by z papieru toaletowego zrobić medal dla ministra Glińskiego.
      O tym, że minister finansów zwolnił Tokarczuk z obowiązku odprowadzenia podatku od otrzymanych właśnie milionów akurat nie wspomniano.
      Ktoś się być może zapyta, skąd autorka „New Yorkera” tak dobrze się orientuje w polskich realiach. Otóż proszę sobie wyobrazić, że ona tu u nas była i wszystkiego o czym pisze dowiedziała się od samej Tokarczuk, pisarza Stasiuka, prof. Moniki Płatek, no i jeszcze od pewnego nadzwyczaj awangardowego nauczyciela i dyrektora w którejś ze szkół, niejakiego Laskowskiego, z którym go zapoznała nasza laureatka. To oni właśnie tak naprawdę napisali ten tekst, a Ruth Franklin go tylko ładnie złożyła.
       A ja, już na sam koniec, by nie było nam aż tak ponuro, wspomnę tylko o dwóch rzeczach. Po pierwsze chciałem poinformować, że przed Tokarczuk literackie nagrody Nobla odebrali tacy mistrzowie pióra, jak Eyvind Johnson, Harry Martinson, Wole Soyinka, Nadżib Mafhuz, Imre Kertesz, Orhan Pamuk, czy Swiatłana Aleksijewicz... można by wymieniać.
       No i hit poranka, czyli dwa pierwsze zdania z dzieła Olgi Tokarczuk „Księgi Jakubowe”:
      Połknięty papierek zatrzymuje się w przełyku gdzieś w okolicy serca. Namaka śliną”.
      Proponuję, by w przyszłym roku Szwedzka Akademia przyznała swoją nagrodę wielkiemu japońskiemu poecie Akiro Namaka za „dzieło o uniwersalnej istotności, gorzkim wglądzie oraz językowy geniusz, które otworzyły nowe ścieżki przed japońską poezją”. Daję słowo honoru, że nikt się nie zorientuje, a wyłożone na tę hucpę pieniądze akademicy będą mogli podzielić między siebie.






10 komentarzy:

  1. Ona ustawiła się możliwie najdalej ode mnie i stamtąd, pokrzywiając mi się, mówi innym coś jakoby też o mnie, z którym nie chce mieć nic wspólnego. Nic wspólnie czcić, ani kochać, ani nawet wspólnie szanować.

    Oddzieliła się i takich jak ja opisuje patrząc zza kraty w przekonaniu, że bynajmniej nie ona jest w klatce. Na zdrowie!

    Niby dlaczego miałoby mnie to interesować? Bo nobel?



    OdpowiedzUsuń
  2. Wiedziałem, że Osiejuk to kretyn, ale ten wpis to mistrzostwo świata i okolic. Olga Tokarczuk napisała kilkanaście książek, a ten potrafi tylko powtarzać jak zacięta płyta: "namaka...namaka...namaka"

    OdpowiedzUsuń
  3. @oldandastigmatic
    Owszem, ona napisała kilkanaście książek, jednak ponieważ swoje największe dotychczas dzieło, czyli "Księgi Jakubowe" pisała siedem lat i po tych siedmiu latach doszła do wniosku, że najlepiej będzie jak zacznie od tych dwóch zdań, świadczy o niej na tyle mocno, że ja już nie muszę czytać niczego więcej, żeby wiedzieć, z kim mam do czynienia.

    OdpowiedzUsuń
  4. Muszę przyznać, że mam to samo doświadczenie, co wicepremier Gliński. Żadnej książki Tokarczuk nie doczytałam nawet do połowy, bo czułam się totalnie znudzona.
    Literacką nagrodą Nobla przestałam się interesować, jak dostał ją niejaki Fo.
    Swoją drogą ciekawe, że już nawet Akademia postanowiła walczyć z polskim nacjonalizmem. To musi być rzeczywiście poważny europejski problem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Ginewra
      Co do tego nie ma wątpliwości. Ja jestem pewien, że dziś w Europie nazwisko Kaczyński jest bardziej znane niż Wałęsa.

      Usuń
    2. Nikt tego nie jest w stanie czytać. Chyba że mu zapłacą, ale grubą kasę, albo powiedzmy jest to oferta nie do odrzucenia.

      Usuń
  5. Można bez przesady stwierdzić, że Tokarczuk zawdzięcza nobla Kaczyńskiemu. Inaczej nikt w oświeconej Europie nie zauważyłby jej twórczości.

    OdpowiedzUsuń
  6. @Ginewra
    To jest nadzwyczaj interesujące spostrzeżenie. Kto jak nie Ty.

    OdpowiedzUsuń
  7. Następnego nobla dostanie Katarzyna Bonda.
    Dwa zdania, które otwierają "Księgi jakubowe", to jednak ilustracja jakiegoś lewoskrętu wyobraźni noblistki. Bo to jest raczej opis sepuku za pomocą papierka, który chyba z powodu chęci zadania sobie bólu nie został uprzednio przeżuty.
    Na blogu Gabriela, Panthera napisała o prelekcji, w której Tokarczuk zrobiła 3 błędy, w sumie drobne:
    17:54 - "...abyśmy byli CZUJNI NA TO...".

    21:20 - "dzisiaj muszę się już POGODZIĆ NA TO...",

    1:25:10 - "cała ta moja UWAŻNOŚĆ NA ŚWIAT...".

    https://www.youtube.com/watch?v=_r1RgpKDXV8

    Można by je zignorować, gdyby nie to, że "być czujnym w jakiejś sprawie" to po ukraińsku "Будьте пильні на", natomiast "poświęcić uwagę problemowi" po ukraińsku "Приділити увагу на цю проблему". Niezauważalne naleciałości ukraińskie.

    Dlatego następna noblistka w polskiej literaturze to prawdopodobnie Bonda.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale jedną dobrą rzecz trzeba o niej powiedzieć. Ma świetną kondycję. Rocznik 1962. Trzyma się lepiej niż Tina Turner.

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.