czwartek, 13 kwietnia 2017

Jeszcze o niepokornych kapusiach

      W reakcji na moją wczorajszą notkę, jeden z czytelników przysłał mi tekst napisany przez Rafała Ziemkiewicza jeszcze w roku 2015, a więc, o ile dobrze pamiętam, mniej więcej w tym czasie, kiedy ów mędrzec przestrzegał „Gazetę Wyborczą” przed prawdziwą prawicową zarazą, która już tylko czeka aż on z kolegami stracą swoją pozycję. Zapoznałem się z refleksjami Ziemkiewicza https://dorzeczy.pl/6791/Turboniepokorni.html i z prawdziwym zaciekawieniem zauważyłem, że on już wtedy, walcząc z tym, co my nazywamy myślą niezależną, a oni „oszołomstwem”, podpierał się argumentem w osobie Jarosława Kaczyńskiego, którego rzekomo owo „oszołomstwo” chce zniszczyć. Uderzył mnie ów argument, ponieważ wrócił on z prawdziwym przytupem właśnie w tych dniach w tekście omawianym przeze mnie na tym blogu ledwie co wczoraj. Tu również, atakując mnie i Coryllusa, zarzucił nam Ziemkiewicz, że to co my dziś głosimy to zaledwie wstęp do „wieszania” Jarosława Kaczyńskiego. Oto, zdaniem Ziemkiewicza, mamy w Polsce od dawna upragnioną wolność oraz Jarosława Kaczyńskiego, który nam utrzymanie owej wolności gwarantuje, podczas gdy takie „świry” jak ja czy Coryllus próbują ową gwarancję zniszczyć. Oczywiście, każdy kto czyta nasze blogi, doskonale wie, w jaki sposób my tu patrzymy na Jarosława Kaczyńskiego i jak bardzo boimy się nadejścia chwili, kiedy on w końcu odejdzie i Ziemkiewicz z kumplami wreszcie poczują, jak wieje wiatr historii… pozostaje jednak w tym wszystkim sam Ziemkiewicz. No a skoro on, to ja może zaproponuję byśmy dziś poczytali sobie pierwszy w ogóle tekst, jaki opublikowałem na tym blogu, poświęcony jak najbardziej Rafałowi Ziemkiewiczowi. Mamy zatem luty 2009 roku, o niepokornych, a co dopiero o „turboniepokornych” jeszcze ptaki nie śpiewają, natomiast Rafał A. Ziemkiewicz już jest. Cały on. Zapraszam.


      Zwykle z dużą przyjemnością i satysfakcją czytam opinie Rafała Ziemkiewicza. Niestety w „Rzeczpospolitej” z 27 lutego p. Ziemkiewicz napisał coś, co uważam za błąd zaskakujący swoją trywialnością i tym bardziej zasługujący na polemikę.
      Otóż w swoim komentarzu "Grochem o ścianę" Redaktor pisze, że, próbując się głupio tłumaczyć z serii porażek, prezes Kaczyński przecenia wpływ mediów na opinię publiczną, bowiem: „gdyby media miały aż taki wpływ, jaki im prezes PiS przypisuje, nigdy by nie doszło do Sierpnia '80, ani upadku komunizmu - ludzie wciąż by wierzyli, że Polska rośnie w siłę, a im żyje się dostatniej”.
A ja się dziwię, jak można być tak naiwnym. Przede wszystkim historycy i inni komentatorzy wciąż nie ustalili wspólnej opinii, co do tego, dlaczego komunizm upadł. Jakkolwiek by jednak patrzeć, poziom tak zwanego społecznego sprzeciwu nie zajmuje w tych spekulacjach pierwszego miejsca. I to akurat nie dziwi, bo kto pamięta tamte lata, pamięta też dobrze, że społeczeństwo ogólnie rzecz biorąc komuny nie lubiło, ale to nie-lubienie nie zmieniało ani na chwilę faktu, że gen. Jaruzelski był zawsze bardziej popularny od Wałęsy, nie mówiąc już o Kuroniu, czy Michniku. I że jak przyszło do wyborów w roku 1989, to ponad 30% społeczeństwa uznała, że nie ma się czym przejmować „tym całym cyrkiem”.
      Nawet gdyby jednak uznać, że to ludzie wbrew całej propagandzie i psychicznej opresji unieśli się mocą zdrowego rozsądku i moralnego sprzeciwu, to ani ja, ani red. Ziemkiewicz, ani nikt inny nie może mieć pewności, czy gdyby nie ciężka, codzienna propaganda, to system nie runąłby dużo wcześniej.
      Myślę jednak, że pan redaktor Rafał Ziemkiewicz wie to co ja zupełnie dobrze i moje słowa nie są mu do niczego potrzebne. Po prostu chciał napisać, że Jarosław Kaczyński się zaplątał w polityce i żeby to udowodnić użył argumentu, którego nie przemyślał.
      Moim zdaniem on to wie, bo wskazują na to inne jego słowa, w innym jego artykule w tej samej Rzepie, gdy pisze: „Lęk zawsze idzie w parze z niechęcią, więc jeśli przekonamy ludzi, że nasz rywal jest dla nich groźny, sami wyciągną właściwe wnioski”. I dalej: „Ponieważ szyderstwo idzie w parze z pogardą, jeśli uczynimy naszego rywala obiektem kpin, także wtedy odbiorca wyciągnie wnioski na jakich nam zależy".
       Jakże to celna refleksja. Nikt by tego lepiej od red. Ziemkiewicza nie ujął. Może nawet i prezes Kaczyński. On jednak przynajmniej to wie. I o tym mówi. I ma do tego prawo. Bo to fakt, nie obsesja.

      Tak to się działo 8 lat temu. Wprawdzie Ziemkiewicz pozostał dokładnie taki sam, jednak myśmy zdecydowanie wydorośleli i spoważnieli. Może jeszcze nie do końca, ale na tyle skutecznie, by czytając powyższe słowa wiedzieć, że mamy do czynienia nie z błędem, lecz charakterem, lub co gorsza metodą.


Gdyby ktoś się zastanawiał nad tym, co by tu sobie kupić do czytania, polecam ksiegarnie pod adresem www.coryllus.pl. Tam można znaleźć nie tylko moje książki.

32 komentarze:

  1. RAZ w takim razie nie ma wyboru. Musi walić w was z moździerza, bo ujawniliście jego cyrograf. Albo pokajać się za pakt z piekłem i za ... odtrącenie pierwszej małżonki, co znaczyłoby zejście ze "sceny literackiej". Musiałby zająć się jakąś uczciwą ciesiółką, np. hodowla tulipanów.
    Tyś, Toyahu, napisał ten tekst w 2009 a on zaraz chyba w tym samym roku zrobił tę szopkę z donosem na Coryllusa i GB.
    Charakter i metoda, to dużo wyjaśnia, ale i tak trudno mi to pojąć. Tę jego "opozycję udawaną", to jest przecież oksymoron. Łatwiej mi zrozumieć miszcza Adama, bo ten był zawsze trockistą, wyszedł spod ręki miszcza Słonimskiego i zawsze był w opozycji w ramach czerwonej międzynarodówki wobec rewolucjonistów narodowych. Może kiedyś się dowiem, jak miszcz Adam wygenerował RAZa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Magazynier
      Jaką szopkę z donosem?

      Usuń
  2. Ubermensche nie biorą swoich słów do siebie. Piekło/zło to inni. Ale lustro jest bezwzględne nawet dla wzroku bazyliszka. I jak teraz wygląda p. Rafał Aleksander Ziemkiewicz, kiedy jego słowa wracają do niego jak bumerang?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Tropiciel
      On ma dziś tyle powodów żeby wyglądać źle w lustrze, że z całą pewnością od dawna o nich nie myśli.

      Usuń
  3. Jednak na wszelki wypadek stłukł wszystkie lustra.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze nick: Tropiciel.

      Usuń
    2. @Tropiciel
      Wiesz co. Może zostaw to Unknown. Będę wiedział że to Ty.

      Usuń
  4. @Toyah
    Tę po spotkaniu w Hybrydach 10 09, nie pamiętam którego roku. Coryllus pisze o niej: "po pamiętnym spotkaniu w Hybrydach, 10 września, pan Rafał poleciał donieść na nas do największych wrogów prawicy patriotycznej czyli do swoich kolegów z gazowni. Potem zaś wszyscy jeździliśmy na przesłuchania do prokuratury na Ochocie." Wykorzystał ten sam scenariusz sfabrykowany wcześniej domowym sposobem o tym, że chcecie powiesić na latarniach całą lewicę razem z Prezesem i cywilizowaną prawicą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Magazynier
      To było wiele lat później i on nie doniósł na Brauna i Coryllusa, ale na blogerów, którzy tam wystąpili. Na mnie i Julka też.

      Usuń
  5. @Tropiciel
    Zwłaszcza dla wzroku bazyliszka. Bazyliszek zatem musi nauczyć się uników przed powracającymi bumerangami. Ale i tak błędów nie jest w stanie uniknąć. Któryś go trafi.

    OdpowiedzUsuń
  6. @Tropiciel.
    Któryś bumerang go dosięgnie. Np. problemy z promocją Złowrogiego cienia Marszałka, książką wirtualnie wirtualną, której jeszcze nie napisał a już musi spuszczać cenę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Celna riposta.
    Pewnie,co gorsza, metoda.
    Szkoda, bo co najmniej 1 x wyprowadził mnie z błędu.

    OdpowiedzUsuń
  8. @Toyah
    Dla pamięci, w którym roku to było?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Magazynier
      Zaczęło się w 2012, skończyło w 2013.

      Usuń
  9. @Toyah
    O, już znalazłem - http://forum.gazeta.pl/forum/w,13,138837177,138837177,Radykalna_prawica_uczy_sie_strzelac.html

    OdpowiedzUsuń
  10. jest nawet film z tego 10 września 2012: https://www.youtube.com/watch?v=gRIMAi6A8Gk
    I nawet Andrzej Nowak tam był, profesor rzecz jasna.

    OdpowiedzUsuń
  11. @Toyah
    Dystans 3 lat od twojego tekstu do donosu z 2012 sprawia, że po drodze jest niejaka zgroza, wyróżnienie cię jako Blogera Roku w 2009. Jak to się mogło stać? Musi że jak raz red RAZ zagapił się. "Nie miał" już potem "wyjścia", musiał donieść na was w 2012, a teraz musiał znowu napisać donos.
    Dla dokładności, czy jesteś pewien że w 2012 nie doniósł na GB? Jeśli na pewno, to coś to mówi o poziomach i rejestrach układu medialnego Hyde Park.

    Przed chwilą oglądałem te wasze zdjęcia w tym jego alfabecie w tym towarzystwie, w którym je umieścił. Metoda. Chętnie bym ci odradził oglądanie ich, jeśli by moja odrada poskutkowała. Bardzo mi przykro, że donoszę o tym tobie, one są rodem z krainy grzybów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Magazynier
      To wszystko było trochę inaczej, ale nieważne. Nie ma czego wspominać.

      Usuń
  12. @Toyah
    Ok. Poplotkujemy o tym przy okazji, jeśli ci to nie sprawi przykrości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Magazynier
      Nie ma mowy o jakiejkolwiek przykrości.

      Usuń
  13. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @lech
      Mnie do czarnej rozpaczy natomiast doprowadzało to, co w sprawie Misiewicza robił minister Macierewicz.

      Usuń
  14. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  15. @lech
    Ze mnie spowiednik jak z koziej dupy trąba.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  17. To jeszcze o Misiewiczu. 5 min temu w Wiadomościach poseł PIS Marek Suski. Redaktor pyta "Pan Misiewicz nie jest już członkiem rządu ani PiS. Czemu tak późno?" Suski "Nie późno, tylko szybko, w środę dowiedzieliśmy się o (...) a dzisiaj już jest decyzja. A poprzednicy ... a my wypalamy zło gorącym żelazem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @marcin d.
      A co miał odpowiedzieć? Że tak to już jest?

      Usuń
    2. Nie, nie to. Ale przynajmniej ludzie wystawiani do mediów powinni wiedzieć, że od tej tzw. dobrej zmiany oczekuje się, że w takiej sytuacji powie "Tak, późno, daliśmy ciała, ale już naprawiliśmy to. I postaramy się dużo szybciej na przyszłość usuwać takie problemy". To miał powiedzieć. Dla mnie najbardziej zaskakujące i groteskowe zarazem jest to, że przez takie kuriozum jak Misiewicz PiS pozwalał sobie na psucie wizerunku.

      Usuń
  18. Pan Rafał pisze jak mu wiatr zawieje. Tak więc, albo jest niekonsekwentny albo manipulant. Wybór należy do odbiorcy jego tekstów. Czytam go czasami i zdziwienie wielkie mnie ogarnia, że dorosły człowiek może mieć różne zdanie na konkretny temat, w zależności dla kogo i kiedy pisze. Tak więc kim pan jest, panie RAZ? Nie wszyscy mają krótką pamięć, a jeśli nawet to coś niektórym nieprzyjemnie zgrzyta. Warto? Pewnie tak.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Jola Plucińska
      Każdy orze jak może. A ponieważ on może tak, więc mamy co mamy.

      Usuń
    2. No orze jak może, ale ja od zawsze jestem idealistką i niekoniecznie taka orka mi odpowiada. A jakieś granice gdzieś są, czy to zależy wyłącznie od indywidualnych cech osobnika i jego wyobrażeniu o sukcesie? Jakaś namiastka ostracyzmu w środowisku dziennikarskim funkcjonuje? Pytam abstrahując od RAZ-a. Niby nie jestem naiwna, ale dla własnego dobra powinnam zwiększyć dystans i nie cieszyć się z byle czego.

      Usuń
  19. @Jola Plucińska
    Nie. Nie funkcjonuje.

    OdpowiedzUsuń