sobota, 7 maja 2016

Z ostatniej chwili: TVP od dziś też na Skypie

Mam kumpla, bardzo bliskiego towarzysza, który politycznie sam chętnie od zawsze określa się, jako „katolik i polski patriota”, poza tym jednak w żaden sposób nie udziela się publicznie, no a już na pewno nie w taki sposób, byśmy musieli o tym wszyscy wiedzieć. Jestem pewien, że każdy z nas ma w swoim otoczeniu kogoś takiego. To ktoś, kto, owszem, bardzo interesuje się tym, co się w Polsce dzieje, chętnie o tym dyskutuje, bardzo martwią go wszelkie przykrości, którą Polskę spotykają, bardzo go radują wszelkie polskie sukcesy, ale jego udział w życiu narodu ogranicza się jedynie do roli obserwatora. To ktoś, kto swoje zdanie na popularne tematy wraża wyłącznie w formie komentarzy. To ktoś, kto, mówiąc symbolicznie, nie prowadzi bloga, ale zaledwie blog czyta i, jeśli poczuje potrzebę, to coś do tematu doda.
I oto, proszę sobie wyobrazić, parę dni temu kumpel mój, gdy go zapytałem, jak mu się podoba to, że nie dość, że wreszcie odzyskaliśmy państwowe media, to jeszcze wszystko wskazuje na to, że to co dostaniemy, to z dawna wyglądane tak zwane Media Narodowe, zareagował ponurą obojętnością i jednym zdaniem: „Czemu oni się nie myją?” Pogadaliśmy chwilę i mój kumpel poinformował mnie, że poza TV Trwam, telewizji już praktycznie nie ogląda, a to z tego prostego powodu, że nie jest w stanie znieść widoku nowych prowadzących – brzydkich, w wymiętych ubraniach, nieumytych, nieogolonych, z tłustymi włosami. I to, powiem uczciwie, było dla mnie szokiem. On nigdy nie robił wrażenia, jak by mu zależało na czymś więcej jak tak zwanym przekazie patriotycznym. To my tu się głównie czepialiśmy to tego, to tamtego, wyskakiwaliśmy z coraz to nowymi pretensjami i biliśmy w dzwony za każdym razem, gdy widzieliśmy, że ta prawda, ta Polska, te wartości są najzwyczajniej w świecie korumpowane przez bylejakość, gnuśność, czy zwykłe kłamstwo. On to najwyżej czytał i komentował, uśmiechając się pobłażliwie.
Któregoś dnia poinformował mnie, że oni z rezygnowali z tak zwanej kablówki i założyli sobie TV Trwam. Teraz, poza oczywiście Toruniem, mają tylko TVP, TVP Historia, coś tam jeszcze i im to w pełni wystarczy. Oczywiście TVP kłamie, ale ponieważ „oni wszyscy” kłamią to i tak nie ma to większego znaczenia. No i oto polski rząd zdobywa władzę, przejmuje media, rozpoczyna, tym razem już bez niepotrzebnych kompromisów, budowę mediów narodowych, i kiedy wydawałoby się, że kto jak kto, ale on powinien mieć satysfakcję najbardziej pełną, okazuje się, że on właściwie to już tylko ogląda Trwam, bo ci nasi jacyś brzydcy i niedomyci.
W ostatnich dniach dość dużo oglądałem TVP Info i powiem szczerze, że odnoszę wrażenie, że gdyby problemem był tylko Rachoń z tą swoją szyderczo wykrzywioną twarzą, ten komicznie zagrzebany gdzieś w czeluściach fotela Targalski, czy ci wszyscy „hipsterzy prawicy” od Pereiry do młodego Wildsteina, to można by było zaapelować, by ich zmienić i wszystko zagra. Tymczasem nie. Oto oglądam wczorajsze wieczorne wiadomości, nieznany mi prowadzący wyglądający tak, że przy nim nawet prezes Rzepliński w poniedziałkowy poranek robi wrażenie wypożyczonego prosto ze Sky News, zapowiada korespondencję z Ankary. I w tym momencie widzimy obraz ze Skype’a, a na nim jakaś siedząca w łazience pani, która wśród szumów i pisków z sieci coś do nas mówi.
A więc tak to działa. To jest ten szyk, oto ten gest. W niedawnym wywiadzie dla „W Sieci” premier Beata Szydło zwracając się do opozycji powiedziała „Źle się, panowie, bawicie”. No to ja nie będę oryginalny i zwyczajnie powtórzę te słowa: „Źle się państwo bawicie”.

Zapraszam wszystkich do księgarni pod adresem www.coryllus.pl, gdzie można kupić mnóstwo fantastycznych, bardzo starannie wydanych książek. W tym sześć moich. Bardzo solidna lektura. Polecam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz