wtorek, 5 kwietnia 2016

Na odejście Zyty Gilowskiej

Zmarła Zyta Gilowska i jest to dla mnie wydarzenie, którego skali opisać nie potrafię. Z jednej strony ja ją zawsze traktowałem szczególnie, nawet wtedy gdy politycznie sytuowała się jeszcze w okolicach Platformy Obywatelskiej, no ale – i to jest dla mnie już wyjątkowy powód do żalu, jaki dziś czuję – Zyta Gilowska była bardzo uważnym czytelnikiem tego bloga, kupowała moje książki, no a przede wszystkim zaszczycała mnie swoją osobistą znajomością.
Przez ostatnie lata Zyta Gilowska bardzo chorowała i muszę przyznać, z każdym kolejnym rokiem czuła się coraz gorzej i faktem jest, że od pewnego czasu nasze kontakty były już wybitnie jednostronne, czyli ograniczające się do mojej świadomości, że ona czyta te notki i kupuje książki. Do dziś jednak przechowuję całe mnóstwo wiadomości, jakie od Zyty Gilowskiej regularnie otrzymywałem i daję słowo, że jeśli wciąż je tu trzymam, to nie tylko dlatego, że to są maile od osoby znanej i zasłużonej, ale dlatego, że zawsze wiedziałem, że waga tych słów jest tak wielka, że one nie mogą zostać ot tak sobie wystrzelone w niebyt.
Kiedy jeszcze żyła, prosiła mnie, bym traktował nasze rozmowy ściśle osobiście, dziś jednak nie mogę się powstrzymać, by przytoczyć jeden mały fragment z listu, który od niej otrzymałem w odpowiedzi na moje pytanie, czy jej zdaniem to z czym mamy do czynienia, do bardziej zło, czy głupota, a który – w co głęboko wierzę – pozwoli nam wszystkim pojąć choćby w przybliżeniu, o jakiej skali stracie dziś mówimy. Bardzo proszę się skupić:

Oczywiście ZŁO. Jest metafizyczne przecież. Zatem trwałe, energiczne i zdeterminowane. Głupota jest materialna, biologiczna, (może to jakaś plątanina przetok po wyrwie spowodowanej grzechem pierworodnym?). Głupota jest niby rozległa i rozlana, ale miękka i podatna na perswazję, a także na wytrwałe ostrzeżenia. Zło chętnie karmi głupotę - to jest fantastyczne narzędzie dla zła. Dlatego Kościół ustanowiony przez Chrystusa musi wypełniać misję nauczycielską, to jest zasadniczy cel Kościoła Powszechnego - zaraz po głoszeniu Dobrej Nowiny i udzielaniu Sakramentów. A tego właśnie ostatnio dramatycznie zabrakło. Straszny czas zaczął się praktycznie natychmiast po śmierci Jana Pawła II. Jakby puściły jakieś potężne hamulce. Trzeba się modlići porządnie żyć. Nic więcej pojedynczy człowiek nie może zrobić, chyba że jest lewakiem albo innym postępowcem”.

Niech Pan przyjmie ją do Swojej chwały.



2 komentarze:

  1. Jestem pod wrażeniem tego spostrzeżenia Ś.P. Pani Z. Gilowskiej. Myślę, że jest prawdziwe. Wieczne odpoczywanie rach jej dać Panie.

    OdpowiedzUsuń
  2. @Józef Bąk
    Moim zdaniem jest prawdziwe w stu procentach.

    OdpowiedzUsuń