wtorek, 22 lutego 2011

Dyskretny urok nowoczesności

Od paru dni, a więc od momentu kiedy to Jarosław Kaczyński założył bloga, cała Polska napełniona jest szokiem. Dlaczego? No właśnie dlatego. Szok jest oczywiście do pewnego stopnia zrozumiały. Choćby przez to, że Jarosław Kaczyński jest starszym panem, który dotychczas – pomijając swoje obowiązki – lubił głownie siedzieć w domu i czytać książki. Zapisane na papierze, a nie przetworzone cyfrowo na ekranie komputera. Przywiązanie Jarosława Kaczyńskiego do tego, co ludzie tacy jak my nazywają tradycją obejmowało wiele sfer. Weźmy na przykład taki samochód. On zdecydowanie, zamiast jeździć samodzielnie, zawsze wołał, żeby go wożono. Żeby z kimś porozmawiać, wolał zawsze kontakt osobisty, jeśli tego kontaktu nie było, od skejpa wolał telefon, a skoro już telefon, to zwykły, z kablem przyczepionym do ściany, a nie z Internetem w środku i wypasionym wyświetlaczem. Kiedy płaci w sklepie, to zapewne woli mieć w ręce coś bardziej realnego niż kawałek plastiku, a kiedy wchodzi do domu, to w ręku ma zwykły metalowy klucz, a nie coś co mu piszczy jeśli wsadzi to do szpary niewłaściwym końcem.
Stanowisko Jarosława Kaczyńskiego było mi zawsze bliskie, i to nawet nie przede wszystkim dlatego, że jak idzie o komputer, to sam umiem tylko pisać na tej klawiaturze, a to co napiszę wysyłać dalej, samochodu nie prowadzę, a numeru gadu-gadu nigdy, nawet przez krótki moment nie posiadałem. Podobnie, kiedy mam mieszkać w hotelu, i w recepcji dają mi tzw. klucz elektroniczny – wpadam w panikę. Do Jarosława Kaczyńskiego czuję nieskończoną sympatię dlatego, że pod wieloma względami on jest dla mnie strażnikiem czegoś, co za chwilę odejdzie na zawsze, a ja tego stracić nie chcę.
Wspomniane zamieszanie, jakie ogarnęło Polskę na wieść o tym, że Jarosław Kaczyński założył blog, idzie w dwóch kierunkach. Część zainteresowanych pokłada się ze śmiechu, że oto ten nieudacznik będzie teraz udawał internautę, a pozostali życzliwie mu kibicują, mając nadzieję, że uda mu się znaleźć czas na to, by zobaczyć, że to nie dość że nie jest wcale takie skomplikowane, to może być bardzo przydatne. Jest czymś bardzo zajmującym obserwowanie ruchów między tymi dwiema grupami. Jest bardzo ciekawe patrzeć, jak w obliczu tego wydarzenia spadają przeróżne maski i w jaki sposób definiują się pewne postawy.
Każdy z nas ma w życiu doświadczenie związane z kimś – najczęściej członkiem rodziny – kto z jakiegoś powodu nie chce się czegoś nowego nauczyć. Albo trzeba mu pomagać zainstalować telewizor, albo zaprogramować kuchenne radio, albo nagrać w telefonie wiadomość, czy wreszcie pomóc wykonać przelew przez Internet. Ja na przykład mam znajomego, którego żona wprawdzie prowadzi samochód, ale na stacji benzynowej jest bezradna i zawsze do niego dzwoni, żeby się go zapytać co ona ma przycisnąć i kiedy. On się naturalnie z tego powodu złości, ale wydaje mi się, ze ktoś kto patrzy na całą sytuację z boku, potrafi się w tym momencie życzliwie uśmiechnąć. Zwłaszcza gdy wie, że ta pani to bardzo miła osoba, życzliwa i poza tym wcale nie głupia.
Do czego zmierzam? Do tego mianowicie, by zadeklarować, że jeśli mam kogokolwiek oceniać na poziomie emocjonalnym, to zdecydowanie mam więcej szacunku do ludzi, którzy widząc jak ta kobieta gapi się w ten licznik na stacji benzynowej, czują do niej bardziej sympatię, niż nienawiść. Powiem więcej. Ludzi, którzy się na nią złoszczą, bardzo, ale to bardzo, nie lubię. Natomiast ludzi, którzy z niej szydzą – nienawidzę. Ja wiem, że za tymi moimi emocjami stoi coś pewnie bardzo niepoważnego, ale tak mam i zupełnie jest mi z tym dobrze.
A zatem, kiedy piszę ten tekst, muszę powiedzieć, że tak naprawdę wcale mi nie chodzi ani o samego Jarosława Kaczyńskiego, ani o moje własne przywiązanie do tradycyjnego porządku. Kiedy piszę ten tekst, mam na oku głównie ludzi, którzy tak bardzo się zachłysnęli tzw. postępem, że tym swoim zachłyśnięciem nas terroryzują. Ja nie mam nic przeciwko komuś, kto odkrył w sobie fascynację nowoczesnością i świetnie sobie w nowoczesnym świecie radząc, korzysta z jego zdobyczy do woli. Ja potępiam tych, którzy to, że stali się częścią tego świata, odbierają jako swój wielki sukces, i jednocześnie czują pogardę do tych, co wolą pozostać z tamtej strony.
W ostatnich dniach, kiedy Jarosław Kaczyński próbuje się włączyć w tak zwane blogowanie, a więc dał sobie powiedzieć, że może warto na starość się przełamać i spróbować czegoś co z pewnością nie jest trudne – bo nie może być trudne coś co jest dostępne nawet dla bandy skończonych idiotów – a niesie ze sobą bardzo dużo przyjemności i pożytku, czuję do niego samą czystą sympatię. Natomiast kiedy taki Marek Migalski, czy Radek Sikorski szydzą z niego, jednocześnie się tak żenująco nadymając, to myślę sobie, ze by było fajnie, gdyby stało się coś takiego, że któregoś dnia, kiedy któryś z nich uruchomi swojego laptopa, to ten laptop im z kolei uruchomi dziesiątki tysięcy pedofilskich stron internetowych, które się natychmiast tam skutecznie zainstalują, na ich skrzynki mailowe zaczną przychodzić setki ofert dziennie od tajlandzkich gangów handlujących dziećmi, i w tym samym momencie system wygeneruje odpowiedzi na te maile z finansową ofertą, na ich komórki zaczną przychodzić obce, choć bardzo jednoznacznie brzmiące esemesy, z ich kont zaczną automatycznie wychodzić odpowiednie przelewy, i wreszcie któregoś dnia w ich ogródku pojawi się paru wybiedzonych skośnookich chłopców.
I chciałem się tu bardzo solidnie zastrzec, że wcale mi nie chodzi o to, żeby im narobić kłopotu i sprawić jakąkolwiek przykrość. Mam na sercu wyłącznie to, by wreszcie jeden i drugi mogli w pełni docenić potęgę nowoczesnej techniki. I jednocześnie przestali rechotać. Bo ten rechot potrafi być naprawdę irytujący.

43 komentarze:

  1. @Toyah
    ja kocham tą ludzka, czasem nawet dziecięcą, nieporadność którą czasem wykazują, zwłaszcza gdy wiem, że potrafią oni być tacy wspaniali i wielcy w wielu innych rzeczach.
    W wielu nawet przypadkach to dobrze bo dzięki temu mogą nie marnotrawić energii na rzeczy miałkie.
    No i jest jeszcze zawiść, która cechuje ludzi "małych", którzy nawet jak by nie wiem jak się nadęli pozostaną zawsze pozostaną małymi.
    Tacy będą zawsze wynajdywać wszystko aby tylko wielkich poniżyć.
    Tylko, że ludzi wielkich nie można poniżyć ponieważ są po prostu wielcy....

    OdpowiedzUsuń
  2. Tacy co się wywyższają nadymają i cwaniakują zazwyczaj mają małe pojecie o materii. Mogę się założyć że taki Migalski dzwoni do serwisu jak mu się laptopik rozładuje...

    Pamiętam jak mu ktoś tłumaczył jak wkleić film z youtuba na bloga.
    Z Sikorskim podobne...
    W branży mówił się na takich "dzieci neostrady".

    Przypomniała mi się pewna historia kolegi jak to pracował dla dużego wiodącego banku i w systemie było tak, że dostawali dane poglądowe w tabelce exelowskiej, problem polegał na tym że dane były wyrażone w groszach. W związku z tym zaczęto panicznie szukać funkcji w exelu do zamiany groszy na złote, studiowano helpa, i pewnie by za moment dzwoniono do Microsoftu w tej sprawie, gdyby kolega nie zrobił szkolenia dla menadżerów i menadżerek wiodącego banku jak zamieniać grosze na złotówki. Otóż wytłumaczył pracownikom banku że wystarczy podzielić grosze przez 100 i mamy złotówki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. @raven59
    Tymczasem, jak się dowiaduję, ci "lepsi" zaatakowali właśnie www.solidarni2010.pl. Podobno tak skutecznie, że muszą być z siebie bardzo zadowoleni.
    Proponuje, żeby Migalski im ufundował jakąś specjalną nagrodę.

    OdpowiedzUsuń
  4. @Cmentarny Dech
    Dzieci neostrady... Piękne!

    OdpowiedzUsuń
  5. @toyah
    właśnie miałem się o to Ciebie zapytać - tez zauważyłem, ze nie mogę tam wejść

    OdpowiedzUsuń
  6. @Toyah
    Przy okazji ostatnich wyborow przeprowadzano ankiety z kandydatami na prezydenta.
    Nie mam czasu, by teraz szukac linkow, ale pamietam, ze Kaczynskiego roznilo od pozostalych to, ze nie mial laptopa. Mial, po prostu, stacjonarny komputer.

    Co do bloga, to niestety...Prowadzi go szefowi posel Hofman. A posel Hofman to katastrofa. Jak nie czytales, rzuc okiem na jego wlasne wpisy na blogu na S24, zwlaszcza taki do mlodziezy, sprzed paru miesiecy.

    Pozostawienie bloga na pastwe trolli uwazam za skandal. Postawa Jankego dziwi mnie tylko troszke, ale facetowi z PiS, czyli temu Hofmanowi, ktory za bloga odpowiada dalbym z miejsca kopa w dupe i odsunal od wplywu na cokolwiek.

    Normalny czlowiek na swoim blogu nie dopuscilby do takiego zalewu chamstwa, a co dopiero na prowadzonym za kogos.

    OdpowiedzUsuń
  7. @all

    Nawet nie wiecie jaki popłoch wywołuje to pojawienie się Jarka jako blogera w mediach...
    To jest moment przełomowy!
    I mam nadzieję, że Jego doradcy zdają sobie z tego sprawę.

    OdpowiedzUsuń
  8. @ Toyahu


    oni sa juz na takim etapie, ze tylko takie chwyty im zostaly. Gdyby Jaroslaw Kaczynski zrobil prawo jazdy i zaczal jezdzic Audi 5 Coupe w kolorze metalicznym, tez by mu nie darowali i pisali, ze powinien jezdzic Trabantem.

    OdpowiedzUsuń
  9. @Traube
    Mnie się wydaje, że Salon24 ma już taką urodę. Że tam może gadać niemal każdy. Prawie jak Onet. Więc w momencie jak Kaczyński tam się wpisał, wziął na siebie całe ryzyko.
    A czy za niego to robi Hoffmann, czy Girzyński, czy jeszcze ktoś inny - obawiam się, że to już jest mniej istotne.

    OdpowiedzUsuń
  10. @tadeusz1965
    już się Go czepiają pytając, skoro mówi że należy wspierać polską gospodarkę, jakim polskim samochodem Go wożą

    OdpowiedzUsuń
  11. @ raven59

    Takie reakcje mozna bylo przewidziec. W ich mozgach funkcjonuje cos w rodzaju nieskomplikowanego programu reagujacego na nieskomplikowane bodzce. Jeszcze powinni zapytac, jakiego telefonu uzywa.

    OdpowiedzUsuń
  12. @Toyah

    Podzielam Twoje uczucia.

    Wszędzie, dosłownie wszędzie taki trochę starszy pan, z tą całą swoją niezdarnością, byłby potraktowany całym morzem sympatii.
    Jakimż trzeba być burakiem i parweniuszem, by te sympatyczne anachronizmy traktować szyderczo i z pogardą.

    Za to zapewne ktoś może się obrazić, ale jeszcze nie tak dawno, pan na włościach był absolutnym technicznym abnegatem. Dobra prezencja, w salonie i przy stole, trochę fechtunku i jazdy konnej i to były wszystkie zdolności manualne.
    Potem to wszystko przeszło na tą naszą prawdziwą inteligencję.
    To było naturalne i było powodem do dumy.
    Ja to jeszcze sam pamiętam.
    I niewątpliwie jest to jeden z powodów mojego szacunku do Jarosława Kaczyńskiego.

    I tylko buce i hołota mogą w tym znaleźć elementy satyryczne.

    Ale cóż, czasów nie zmienię.


    Ps. Ten Hoffman to oczywiście duże nieporozumienie.
    Może by tak Kurski dał się namówić?
    Jak sam nie wie to brat go nauczy;)

    OdpowiedzUsuń
  13. @tadeusz1965
    jestem pewien, że jest to nokia 6210 - najlepsza tradycyjna bez zbędnych bajerów, po prostu telefon do rozmawiania i ew. sms'owania

    OdpowiedzUsuń
  14. @Cmentarny Dech

    Co przez co podzielić? ;)


    @All

    Najbardziej interesujące są rozmiary ciekawości objawionej przez internatów. To są liczby nie poddające się żadnym ilościowym, ani jakościowym porównaniom w polskiej blogosferze, czy nawet w polskim internecie.

    To jest zupełnie nowe zjawisko. I to jest zarazem klęska rozwydrzonej pełowskiej hołoty.

    Gdy zastanawiam się, skąd to się wzięło, na myśl przychodzi mi tylko określenie "tęsknota".

    PS. Akurat w TVP puszczali wtedy film "Ostatni Mohikanin" i nie wiem tylko, czy mamy tu do czynienia jeszcze także z Unkasem, czy już niestety z samym Chingachgook'iem?

    Zdaje się, że wybory to rozstrzygną. Może tym razem renegat Magua przegra wystarczająco wcześniej.

    OdpowiedzUsuń
  15. @jazgdyni
    "...Wszędzie, dosłownie wszędzie taki trochę starszy pan, z tą całą swoją niezdarnością, byłby potraktowany całym morzem sympatii...."

    pięknie to ująłeś:
    całym morzem sympatii
    no właśnie!

    OdpowiedzUsuń
  16. @raven59

    Dziękuję Kruku. Zazwyczaj obawiam się takich zwrotów.
    Nie mam ucha do poezji. Szczególnie bez muzyki.
    Na przykład Norwida dopiero przybliżył mi Czesław Niemen.

    @all

    Tak mi się przypomniało, że co my, niezłomni followerzy (no nie mogę znaleźć dobrego polskiego słowa) Jarosława Kaczyńskiego robimy, to:

    "Tak oto dążymy naprzód, kierując łodzie pod prąd,
    który nieustannie znosi nas w przeszłość."

    F. Scott Fotzgerald, "Wielki Gatsby"

    OdpowiedzUsuń
  17. @wszyscy
    mam pytanie czy Wam się krzaczy NowyEkran?
    Ja od ponad godziny nie mogę na niego wejść...

    OdpowiedzUsuń
  18. @raven59
    Ja nie mogę wejść na NE, S24, mbank, dziennik, a na niepoprawnych wyświetla się jakaś dziwna wersja bez obrazków. Mogę wejść na niezalezna, gazeta.pl, BM24.
    Szwedzkie strony chodzą mi bez zarzutu.

    OdpowiedzUsuń
  19. No właśnie, ja też nie mogę się dostac na Salon24 i Nowy Ekran. Jestem w USA. Zapaśc NE była o tyle ciekawa, że właśnie czytałam na nim jak padł salon24...

    OdpowiedzUsuń
  20. @Traube
    na NE zdołało mi się wyświetlić tylko nagłówek z postem:
    "Seawolf - Misja Schetyny, czyli układ wrocławski? " ale jak odświeżam nic się nie wyświetla.
    S24 działa, na banki wchodzę, część stron niezależnych wyswietlała się bez obrazków tak jakby w trybie RRS ale już chodzą w miarę normalnie,

    śmierdzi mi siarką...

    OdpowiedzUsuń
  21. @All
    Faktycznie, przez pewien czas coś się działo. Ale już jest chyba dobrze. Nawet solidarnych2010 udało się jakoś odblokować.
    Na marginesie, zajrzyjcie tam jutro. Dałem im fajny tekst mniej więcej o tym samym.

    OdpowiedzUsuń
  22. @Toyah
    właśnie siadam do oglądania Pospieszalskiego,
    na Solidarnych 2010 już Cię przeczytałem - dobre,
    na NE dalej nie mogę wejść...

    OdpowiedzUsuń
  23. @All
    A jednak chyba Łazarzowi przełożyli.
    Swoją drogą, czy to możliwe, że ich tak rozeźlił ten blog Prezesa?
    Aż nie mogę uwierzyć. Oni chyba rzeczywiście są tym Internetem opętani.

    OdpowiedzUsuń
  24. Cud NE ruszył równo o 0:00 - zaraz po rozpoczęciu Pospieszalskiego...

    OdpowiedzUsuń
  25. @raven59
    To nie ten tekst. Ja mówię o tym, który będzie dopiero jutro.
    A Pospieszalskiego oglądamy wszyscy.

    OdpowiedzUsuń
  26. @toyah

    Ladnie napisales.
    Wiec po pierwsze, to trzeba chyba jeszcze powiedziec od czego Kaczynski zaczal. Zaczal, jak wiemy, od gospodarki, na ktorej wedlug popularnego mitu ma sie w ogole nie znac. Ten domniemany ignorant dal w obszernym tekscie wizje gospodarki taka, jakiej jak sadze zaden inny aktywny polski polityk nie bylby w stanie zbudowac. Nie chodzi mi o sferem pogladow, chodzi o zwyczajna (niezwyczajna!) skale myslenia, zakres widzenia problemow, oczytanie, erudycje. Z cala pewnoscia na taki poziom nigdy, zwlaszcza teraz, nie wzbilby sie Tusk - polityk, ktorego pozycje sa rozrzucone po calej mapie.

    Przy tym wizje Kaczynskiego przyjmuje za swoja, z paroma detalami bym podyskutowal, no ale tu przynajmniej jest z czym dyskutowac.

    Bardzo dobrze z tego wywiodles te historie o terrorze nowinek, czy wlasciwie terrorze nowinkarzy. Istotnie jest to cos okropnego. To znaczy okropny jest swiat ktory pedzi tak szybko, ze wiele osob zostawia z tylu, tylko dlatego ze nie chca albo nie umieja nadarzyc za tym pedem (nie bede go nazywal "rozwojem" bo nie mam wielkiej pewnosci czy na tym polega prawdziwy rozwoj). A kiedy jeszcze okazuje sie ze ci ktorzy nadarzaja zamiast podawac reke sa autentycznie dumni z tego ze oni tak, a tamci nie, to sytuacja robi sie juz calkiem ponura.

    Na koniec przypomne, ze jeszcze za zyczia Prezydenta mielismy z toyahem taka dyskusje, kiedy to twierdzilem ze Prezydent nie powinien bywac na meczach, poniewaz obecna ludyczna (we wlasciwym tego slowa znaczeniu) formula tych wydarzen nie pasuje (mi) do rangi i powagi osoby.

    Mam troche podobna ocene jak chodzi o nowego blogera S24 Jaroslawa Kaczynskiego. Co on tam ma robic? Dyskutowac z FYMem o tym ile bylo tupolewow? Wymieniac sie zlosliwosciami z Sadurskim? Podziekowac Jankemu (jedynemu pewnemu beneficjentowi tej sytuacji, zanotowali gigantyczny wzrost ruchu) za cieple przyjecie? Pojechac na impreze S24 i pozwolic sobie zrobic zdjecie z Grzesiem? Zbanowac Azraela i paru innych szczekaczy? Podyskutowac z Kataryna o swoim wlasnym upadku jako lidera?

    No c'mon, mam nadzieje ze rozumiecie. To jest gosc innego formatu, z innego swiata. On calym soba nakrywa ta blogerska piaskownice. Oczywiscie nie odmawiam mu jego prawa wyboru, zwlaszcza nie moge go odmawiac teraz, kiedy podniosl sie taki jazgot, jazgot jednoznacznie wskazujacy ze Kaczorowi nie wolno miec bloga (bo nie umie wlaczyc komputera a kiedys obrazil internautow, jedno i drugie gowno prawda). Natomiast, rzeczywiscie, ten blog to chyba pomysl ktoregos z niewydarzonych asystentow.

    Serdecznosci!

    OdpowiedzUsuń
  27. @ raven59

    "jestem pewien, że jest to nokia 6210"

    To byl podobno ulubiony telefon Lecha Kaczynskiego...

    OdpowiedzUsuń
  28. @LEMMING
    Jakiż to dobry poranek! Najpierw Bachurski mnie pochwalił, że wysłałem mu bardzo dobry tekst, teraz Ty piszesz, że i tu jest ładnie. No a poza tym - jesteś. A to też jest coś.Dziękuję.
    Też myślę, że ten blog jest mu do szczęścia niepotrzebny. I że tak naprawdę, jest to tylko gest pod adresem tych, którzy i tak są gdzie indziej. Z drugiej strony, kiedy patrzę jak ten jego gest wywołuję tak straszną nową falę złości, to myślę, że może jednak oni lepiej to widzą od nas? W końcu te dwa ostatnie ataki na Salon i solidarnych2010, robią wrażenie. Może oni wiedzą na temat siły Internetu, coś, czego ja nie wiem?

    OdpowiedzUsuń
  29. @Toyah

    No właśnie.
    Ty i ja, już nie takie młodzieniaszki (nie wiem jak tam LEMMING) możemy sądzić, że ten blog nie jest JK potrzebny.
    Ale to duża pomyłka.
    Wnikliwa obserwacja bieżących sytuacji (Arabia) oraz fakt całkowitego opanowania mediów przez władzę wskazuje na konieczność podejmowania prób korzystania z sieci.

    Praktycznie tylko to pozostało wolne: osobiste spotkania i sieć.

    OdpowiedzUsuń
  30. @Toyah
    Czepianie się Kaczyńskiego ma różne oblicza. Na NE jest bardzo aktywna grupa, chyba odnowy w Duchu Św., skupiona wokół agresywnie, wręcz pałkarsko uduchowionej pani z nickiem circ. Wszystkim się dostaje, że są nieuduchowieni, a mnie się dziwnie zdaje, że głównie chodzi o Jarosława.

    OdpowiedzUsuń
  31. @wszyscy
    skoro zaistnienie Jarosława Kaczyńskiego zaistniało, to już nie ma co rozpatrywać, ze to błąd, poniewaz są szanse aby wykuć z tego sukces.

    1. Do tego niezbędne jest działanie odpowiedniego administratora blogu, który będzie moderował komentarze, tak aby po prostu wycinać wpisy z atakiem ad personam a pozostawiać wpisy merytoryczne.Tego na razie w blogu JK nie ma.
    2. Przy braku możliwości prawdziwej prezentacji swojego programu w oficjalnych mediach - można dotrzeć do potencjalnych wyborców za pomocą internetu. Tu nie można wyciąć kawałka wypowiedzi i jej zmanipulować. I o to chodzi.
    3. Tą drogą JK ma również szansę wyjaśniać pewne nieporozumienia powstałe na skutek manipulacji dokonywanych w cytowaniu wypowiedzi JK w różnych mediach.
    4. Może w pozytywnym znaczeniu zwrócić na siebie uwagę młodzieży - "O Kaczor wcale nie jest taki zramolały jak go do tej pory widziałem"
    5. Wygląda na to, ze od internetu nawet dla polityków, to że "blogowanie" prze JK może mieć pozytywny wydźwięk, to reakcja w śród internautów - w większosci dobra. Oczywiście tradycyjne media starają się tego nie zauważać lub wyśmiewać lecz internauci można powiedzieć "rzucili się" na to aby poczytać. A to już dobrze jak czytają u źródła a nie z "przekaziorów".

    Ja JK w sieci nie potrzebuję ponieważ umiem dotrzeć do tego co mówi i pisze w inny sposób, ale jest moc takich którym "blogowanie" JK może się przydać dla Jego zrozumienia

    OdpowiedzUsuń
  32. Hofman mówił w wiadomościach, że nakłonił Jarosława na tego bloga.

    raven59
    "4. Może w pozytywnym znaczeniu zwrócić na siebie uwagę młodzieży - "O Kaczor wcale nie jest taki zramolały jak go do tej pory widziałem""

    Nie wiem na ile to prawda ale ponoć głosy wyborców z przedziału wiekowego 18-24 rozkładają się mniej więcej tak: 34% dla PiS a 27 dla PO. Więc o tych młodych lemingach to chyba kolejny propagandowy mit.


    Nie wiem czy widzieliście tę notkę, a konkretniej zdjęcia w niej. Trzeba przyznać, facet wie jak dobrze robić swoje. Te zdjęcia Kaczyńskiego i Ziobry to mistrzostwo świata:

    http://zagloba.salon24.pl/280768,nowy-fotograf-bronislawa-komorowskiego-doskonaly-wie-jak-kogo

    OdpowiedzUsuń
  33. @Marylka
    zapoznałem się wcześniej z tym co zamieściła @circ na NE - nawet zamieściłem tam swój komentarz.

    Oto linki do dwóch moim zdaniem interesujących postów:
    http://circ.nowyekran.pl/post/3519,slowo-do-jaroslawa-kaczynskiego-projekt-dla-polski
    i
    http://circ.nowyekran.pl/post/3650,i-nastanie-prawo-i-sprawiedliwosc

    Muszę przyznać, że wywarły na mnie piorunujące wrażenie - zwłaszcza zacytowany tam fragment artykułu o Kolumbii.
    Jak wiecie (jak nie, to teraz wiecie) jestem neofitą i po latach mojego chłodnego stosunku do wiary odnalazłem do niej drogę. I o ile wcześniej podchodziłem do tego bardzo sceptycznie - to do mnie przemawia.

    Złemu należy się przeciwstawiać - w jaki sposób jeżeli nie pełnią wiary i oddaniem Bogu i głoszeniem Jego Chwały?
    Jeżeli wierzymy w Boga, w Ducha Świętego, w Jezusa Chrystusa, w Niepokalane Poczęcie, w Śmierć i w Zmartwychwstanie to w jaki inny sposób powinniśmy postępować jeżeli nie pełnym oddaniem i zawierzeniem?

    Ciągle jesteśmy zbyt "letni" i to daje pole do działania złemu...

    OdpowiedzUsuń
  34. @Obliveon
    zdjęcia widziałem - to rzeczywiście mistrzostwo świata, ale całe szczęście w sieci można też znaleźć zdjęcia nie przekłamane, popatrz na zdjęcia jakie zamieściłem na moim blogu na NE - J. Kaczyńskiego i Macierewicza, mam jeszcze takie piękne Jarosława, trzymam je na specjalną okazję - taki "trochę starszy pan, z tą całą swoją niezdarnością", i zamyślony, ze wzrokiem wnikliwie patrzący w przyszłość.

    Jeżeli chodzi o młodych w grupie 18 - 24 jest wielu, którzy sympatyzują z PiS, tylko obawiają się o tym mówić głośno - bo to obciach w "towarzystwie" w którym główny ton zarzucają "oglądacze" lub słuchacze "wojewódzkich" i temu podobnych.
    Ale i to się zmienia.

    OdpowiedzUsuń
  35. @raven59
    Owszem, dowiedziałam się czegoś nowego i ważnego o Kolumbii. Wiele jest rzeczy, o których się u nas nie pisze i dobrze, jeśli ktoś przełamuje monopol informacyjny.
    Ale circ (ona też w którymś wpisie określiła się jako neofitka) mnie przeraża. Jakieś połączenie w jedno rosyjskiego starika-mistyka z krzyżowcem.
    Pełne oddanie i zawierzenie - zgoda. Ale Bogu, a nie anonimowej blogerce kreującej się na miecz Boży.

    OdpowiedzUsuń
  36. @Don Paddington
    Czy mogę prosić Księdza o zainteresowanie się tym tematem?

    OdpowiedzUsuń
  37. @Toyah
    Piękny tekst na niepoprawnych. A dasz go tutaj?

    OdpowiedzUsuń
  38. @Marylka
    Jaki tekst na niepoprawnych? Nic nie wiem.

    OdpowiedzUsuń
  39. @Marylka
    circ ma specyficzny sposób dyskutowania, swoja drogą szalał u niej @SpiritoLibero (chyba liberał-antysemita) i @LCD i w sposób głupawy próbowali rozwalać dyskusje na blogu, no to potraktowała ich ostro i z wyższością - aby się najpierw poduczyli a dopiero potem dyskutowali...

    OdpowiedzUsuń
  40. @raven59
    E tam! Ja bym sobie nią głowy nie zawracał. Marylka ma rację.

    OdpowiedzUsuń
  41. @Toyah
    Miało być solidarnych2010, czemuś tak mi wyszło.

    OdpowiedzUsuń
  42. @

    Ten pomysl z blogiem Kaczynskiego jest po prostu swietnym zagraniem przedwyborczym. Stwarzajacym szanse na odebranie PO chocby malej czesci oglupionych i oszukanych mlodych wyborcow tej partii. Do tego nie jest to martwy blog - jego autor odpowiada bowiem na pytania internautow, czego np. nie robi Olejniczak. I dlatego tak rozsierdzil przeciwnikow Prezesa. Tusk mogl zrobic to samo, ale jakos sie spoznil...

    OdpowiedzUsuń