wtorek, 16 maja 2017

Podchodzą mnie krótkie numery, część kolejna


Ze względu na wydłużony majowy weekend mieliśmy dwutygodniową przerwę w ukazywaniu się „Polski Niepodległej”, a tym samym moich wesołych kawałków przy tablicy. No ale ponieważ przed nami kolejny numer owego naprawdę fantastycznego tygodnika, zapraszam do kolejnej porcji zabawy.


Ja wiem, że w to trudno uwierzyć, ale kultowa dziś już postać Platformy Obywatelskiej, posłanka z Lublina Joanna Mucha, zapragnęła zostać pisarką i oczywiście, dzięki uprzejmości warszawskiego wydawnictwa W.A.B., pisarką została. Oto jak „Gazeta Wyborcza” reklamuje najnowszą powieść Joanny Muchy: „Anna, czterdziestoletnia samotna matka wychowująca dwóch dorastających synów, przyjmuje ofertę zostania wiceburmistrzem w małym miasteczku. Ostatecznie nic z tego nie wychodzi, bo przez ziemię przetacza się TO: tajemniczy kataklizm, który powoduje załamanie cywilizacyjne i zamienia ludzi w półdzikusów, sprowadzając ich psychikę na niemal zwierzęcy poziom.
Anna, jedna z nielicznych, którzy pozostali ludźmi, zostaje uratowana przez obznajomioną z wiejskim życiem kobietę i usiłuje przetrwać na wsi. Musi się nauczyć dojenia krów, hodowli kur i podstaw medycyny (szczegółowe opisy). Wchodzi w kontakt z dzikusami (ostry, przemocowy seks zakończony ciążą) i trafia na kolonię ‘ocaleńców’”.
Przepraszam bardzo, ale czy to możliwe, że ostatnie sukcesy sondażowe Platformy Obywatelskiej są spowodowane literacką działalnością Joanny Muchy?

***

Ktoś powie, że ja sobie stroję żarty, tymczasem żarty ani mi w głowie. Platforma Obywatelska i jej wyborcy, to świat, gdzie świadoma sztuka w wykonaniu świadomych artystów, czy to w formie sztuki teatralnej, muzycznej, filmowej, czy właśnie literackiej, stanowi podstawę wszelkiej działalności, a zatem jest bardzo prawdopodobne, że Joanna Mucha ze swoją powieścią ma za zadanie poszerzać elektorat PO. Popatrzmy na innego artystę, piosenkarza Czesława Mozila. Ten również pojawił się na łamach wspomnianej „Wyborczej” i zakomunikował wszem i wobec, że on ma pragnienie, by na jego nagrobku umieszczony został napis: „Czesław Mozil – człowiek, który powoli uczył nas, Polaków, śmiać się z samych siebie”. Rozumiem, że Klub Parlamentarny Platformy Obywatelskiej już zaczyna zbiórkę na opłacenie kamieniarza.

***

Wygląda więc na to, że w dzisiejszym konkursie na idiotę miesiąca wygrywa Czesław Mozil, natomiast, żeby nikomu się nie wydawało, że zwycięstwo przyszło mu zbyt łatwo, mamy też wypowiedź profesora Tomasza Nałęcza – co warto podkreślić, również dla „Gazety Wyborczej”, na temat różnic między Jarosławem Kaczyńskim, a Józefem Piłsudskim: „Czy pan sobie wyobraża Józefa Piłsudskiego” - intelektualnie zaatakował Nałęcz dziennikarza - „pędzącego w kolumnie samochodów do Torunia, by jakiemuś wpływowemu zakonnikowi złożyć hołd lenny? A wyobraża pan sobie go spacerującego po Sejmie w obstawie prywatnych ochroniarzy?” Powiem szczerze, że nie wiem, jak tam dziennikarz „Wyborczej”, natomiast ja odpowiadam bez bicia, że nie wyobrażam sobie Piłsudskiego ani w limuzynie pędzącej do ojca Rydzyka, ani na Wiejskiej w towarzystwie oficerów BOR-u, ani nawet Piłsudskiego wygrywającego finał Wimbledonu po porywającym pojedynku z Elvisem Presleyem. Natomiast, owszem, gdy chodzi o profesora Nałęcza, to umiem go sobie wyobrazić w najróżniejszych sytuacjach. Nawet rapującego na scenie wspólnie z Czesławem Mozilem i Adamem Michnikiem.

***

Ciekawa sprawa z tą „Gazetą Wyborczą”. Najpierw Joanna Mucha, po Musze Mozil, po Mozilu Nałęcz. Czy to możliwe, że  kiedy wreszcie akcje Agory spadną do takiego poziomu, że wartość tej ich smutnej siedziby przekroczy wartość samej firmy, a im nie pozostanie już nic innego, jak sprzedać budynek, zwinąć interes i poświęcić się handlowi popcornem w kinach, my również będziemy musieli sobie poszukać nowego zajęcia? Mam podejrzenie graniczące z pewnością, że nawet wiem, co to będzie. Będziemy relacjonować kolejne odcinki walki w kisielu między Karnowski Massive, a Sakiewicz Massive.

***

Gdy wydawało się, że już nie spotka nas nic ciekawego, niemal rzutem na taśmę konkurs na idiotę miesiąca ostatecznie wygrał nie kto inny, jak sam Kuba Wojewódzki. Otóż mistrz Wojewódzki, w rozmowie z Moniką Jaruzelską, zadał następujące pytanie: „Czy świat popkultury nie zmierza w kierunku jakiegoś absurdu, groteski?” Ja wiem, że już w tym momencie jest śmiesznie, najlepsze jednak jest to, że wypowiadając ową sentencję, mistrz Wojewódzki miał na sobie granatowe spodnie, które kończyły się w połowie łydek mankiecikami w kolorze seledynowym. Gdy chodzi o Monikę Jaruzelską, z tego co mi wiadomo, ona nie wspomniała jednym słowem o kurtce, jaka jej tatuś przywiózł z Budapesztu w 1956 roku.

***

Chyba nigdy mi nie przyszło do głowy, aby się akurat nad tym zastanawiać, ale nagle sobie pomyślałem, że w rzeczy samej byłoby z pożytkiem dla nas wszystkich dowiedzieć się, kim był tatuś Radka Sikorskiego, kiedy ten w roku 1981, będąc uczniem klasy trzeciej jednego z liceów w Bydgoszczy, wyjeżdżał do Wielkiej Brytanii, żeby rzekomo podszkolić się w języku. Tego, jak mówię, nie wiemy, natomiast wiemy, kim jest Radek Sikorski dzisiaj. Radek Sikorski dzisiaj to człowiek, który komentując odsłonięcie w Białej Podlaskiej pomnika Lecha i Marii Kaczyńskich zakomunikował, że on jest też chętny postawić pomnik obu braciom Kaczyńskim pod warunkiem, że ktoś mu da na ten projekt pieniądze, no i że wolno mu będzie na owym pomniku umieścić napis w języku angielskim: „Terrain ahead. Pull up”. Gdyby ktoś nie znał języka angielskiego, wyjaśniam, że chodzi o to, że za katastrofę w Smoleńsku odpowiadają Lech i Jarosław Kaczyński i w związku z tym zasługują na wszelkie możliwe szyderstwa. A ja wciąż się zastanawiam, kim był ojciec Sikorskiego.

***

Inna sprawa, że nie ma absolutnie żadnej pewności, że ta wiedza cokolwiek by w naszej sytuacji poznawczej zmieniła. Wiemy na przykład znakomicie, kim był ojciec Romana Giertycha, a musimy przyznać, że nic to nam absolutnie nie daje, gdy chodzi o ocenę zachowań Giertycha Juniora. Swoją drogą, jego też bardzo wzburzyło odsłonięcie pomnika w Białej Podlaskiej. Wzburzyło do tego stopnia, że na swoim profilu na Twitterze zamieścił następujący komentarz: „Mój program budowy pomników Kaczyńskiego w każdej wsi będzie się nazywał: ‘Wieś Kaczyńskim stoi!’" I to jest coś, co mnie fascynuje jeszcze bardziej niż wybryk Sikorskiego. O ile u tamtego widać jakiś ślad, chorej, bo chorej, ale jednak myśli, wyrażonej sugestią, że Lech Kaczyński nie zasługuje na pomnik, bo zabił 95 osób, to Giertych osiągnął poziom zidiocenia, dla którego nie ma żadnego innego usprawiedliwienia, jak tylko choroba psychiczna. I to jest tak oczywiste, że nawet nie wymaga dodatkowego komentarza.

***

Swoją drogą, ciekawy człowiek ten Giertych. Wszyscy do dziś pamiętamy, jak w roku 2007 ogłaszał, że „obecność organizacji homoseksualnych w szkole jest automatycznie propagowaniem samego homoseksualizmu i powinna być zakazana na takiej samej zasadzie, jak organizacje komunistyczne czy faszystowskie nie mają prawa przychodzić do szkoły i wygłaszać pogadanek na temat swoich postaw”. Dziś Roman Giertych nie dość, że o faszystowsko-komunistycznym pedalstwie nawet nie raczy wspomnieć, to chodzi po zaprzyjaźnionych mediach i opowiada, że Lech Kaczyński to wiejski burak. A ja bardzo jestem ciekawy, jakie relacje łączą dziś Giertycha z prezydentem Słupska Robertem Biedroniem, który również ledwo co został posadzony przed kamerą i wprawdzie na temat Lecha Kaczyńskiego się nie wypowiedział, ale w temacie pozostał i ogłosił, że „na naszych oczach odbywa się spektakl samounicestwienia prezydenta Dudy". Gdyby ktoś nie kojarzył, Biedroń to ten, co w czasach, gdy Roman był jeszcze polskim patriotą, występował w telewizji obok Krystiana Legierskiego i Szymona Niemca, jako licencjonowany homoseksualista, jednak w pewnym momencie drogi trzech panów się rozeszły i Biedroń wylądował w polityce. Pojawiają się ostatnio informacje, że Biedroń ma mieć kłopoty w związku z zarzutami o seksualne wykorzystywanie jakiegoś dziecka. Rozumiem, ze Roman Giertych podejmie się obrony. Bracia płacą.

***

No właśnie, Biedroń. Ja zdaję sobie sprawę z tego, że z osób starszych szydzić nie wypada, pewne zalecenia w tej sprawie zostały nawet zapisane w Piśmie Świętym, cóż jednak robić, kiedy na scenę postanowiła wejść prof. Jadwiga Staniszkis i zabrać głos w sprawach bieżących. Początkowo wydawało się, że standard zostanie zachowany, czyli usłyszymy parę słów na temat podobieństw między naszą obecną sytuacją, a sytuacją Republiki Weimarskiej, niestety, kiedy już pani profesor przedstawiła swoją analizę, zadeklarowała, że w najbliższych wyborach prezydenckich zagłosuje na Roberta Biedronia. No, ja rozumiem, że „choćby nawet rozum stracił” i takie tam, są jednak pewne granice, czyż nie?


No i to tyle na dziś. Zapraszam jak zwykle do odwiedzania księgarni pod adresem www.basnjakniedzwiedz.pl i kupowania moich książek. Szczerze powiedziawszy, wciąż nie umiem uwierzyć, że muszę o to apelować do czytelników tego bloga.


32 komentarze:

  1. ania z zielonego wzgórza16 maja 2017 10:11

    Od lat nie kupuje GW, wchodzą na blog toyaha i mam gotowe streszczenie gazety.
    Czy nie ma innych tematów?
    A może to jest zwykła kryptoreklama?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @ania z zielonego wzgórza
      Od lat? Od ilu lat?

      Usuń
    2. @ania 10.11
      No i o to chodzi. Nie muszę czytać tego g...a, a jestem co nieco zorientowana. Wprawdzie widziałabym też chętnie poszerzenie spektrum osobistości o tych z PSL czy PiS ale nie ma co narzekać. PSL kryje się i nie działa publicznie ze zbytnią ostentacją, a co do PiS to muszą wystarczyć nagrody "złote usta" czy jak ten konkurs się nazywa.

      Usuń
  2. @Wszyscy
    Gdyby ktoś nie wiedział, dziś pod adresem szkolanawigatorow.pl otworzyliśmy nowe blogowisko. Szczegóły na blogu coryllus.pl.

    OdpowiedzUsuń
  3. ania z zielonego wzgórza16 maja 2017 10:34

    Jeżeli to ma jakieś znaczenie, to oczywiście napiszę- od 2010r.
    Wg mnie ta gazeta, jej nazwa, winna nie pojawiać się na żadnym szanowanym blogu, twiterze, face
    itp.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @ania w zielonego wzgórza
      A przed 2010 to oni byli jeszcze okay czy Ty jeszcze byłaś głupia?

      Usuń
    2. Żeby ośmielić Anię - ja byłem głupi przed 2002. Choć nieregularnie głupi.

      Usuń
    3. Uzupełniając - w dziedzinie GW zacząłem mądrzeć od książki pana Rymuszko - "Gazeta i okolice".

      Usuń
  4. Jeżeli chodzi o ostatnią notkę (Staniszkis), myślę, że pewne światło na postać Jadwini rzuca wykaz jej publikacji u "cioci" wiki.
    Publikacja 7 od góry i .... wszystko jasne?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Marek
      To był rok 1984. 33 lata temu. Wszystko było wtedy inne.

      Usuń
    2. No tak.
      Wszystko wtedy było inne.
      Ale też wiele musi się zmienić aby wszystko pozostało po staremu....

      Usuń
  5. Genialne, proszę Pana :) Szczególnie kilka pierwszych po prostu jeden w jeden 100% - od Muchy do Kubusia. Bo od Sikorskiego jakoś straciłem humor. Ale jak o nim akurat słyszę to zawsze tracę. I już nawet Roman Giertych mi go nie przywraca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @marcin d.
      To proszę wrócić do początku i tam zostać. W końcu mamy wiosnę, czyż nie?

      Usuń
    2. I tak robię. Nawet lato od razu.

      Usuń
  6. Co nieco na temat s.p. Jana Sikorskiego jest pod tym adresem:

    http://www.se.pl/wiadomosci/polska/zmarl-ojciec-radoslawa-sikorskiego-kim-byl-jan-sikorski_291411.html

    Ile jest warta ta informacja - nie wiem: byłem głupi przed 2010 i teraz też jestem głupi, choć czytam tylko coryllus&toyah.

    OdpowiedzUsuń
  7. @Niebieski Ptak
    Jakie co nieco? Toż to kopalnia wiedzy. Projektant w biurze projektowym w Bydgoszczy, przewodniczący zakładowej Solidarności, w roku 1981 wysłał syna, ucznia III klasy LO, przewodniczącego szkolnego strajku, na wakacyjny kurs angielskiego do Anglii, z którego ten juz nie wrócił. W 1989, będąc już na emeryturze, kupił dworek w Chobielinie, a ponieważ ten był "w opłakanym stanie", włożył w niego kupę kasy, by go odrestaurować. Jestem szczerze poruszony. Dziękuje za to info..

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajnie,ze powstal Mala ale moze wazna sprawa: w podanym linku do ksiegarni trafila sie literowka tak wiec odsyla on do nikad.
    Fajnie, ze powstal portal Szkoly Nawigatorow. Dobrze bedzie miec Panow (z Coryllusem) i wiernych komentatorow w jednym miejscu. Powodzenia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszam za moja pomylke (nobody's perfect)

      Usuń
    2. @Tereska
      Już poprawiam i dziękuję za sokole oko.

      Usuń
  9. ania z zielonego wzgórza16 maja 2017 16:59

    @autor
    Nigdy nie byłam głupia, a tylko młoda. Tata mówił zawsze, że niektórzy mądrzeją z wiekiem-trumny.
    Człowiek inteligentny i rozumny, trzyma się od tej gazety z daleka i powinien innym mówić, że to niedobre.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety poważnie się Pani myli. Ludzie poważni obserwują i sprawdzają wszystko. Na tym to polega.

      Usuń
    2. @ania z zielonego wzgórza
      Acha. A teraz jest Pani już duża i stąd to poczucie, że może upominać starszych od siebie.

      Usuń
  10. ania z zielonego wzgórza16 maja 2017 19:19

    Nie upominam, a tylko przestrzegam przed tą gazetą. Ludzie starsi wiekiem, nie mają patentu , jak mówi mój tata i dziadek, na rozumienie zachodzących zmian.
    Widzę, że opacznie zrozumiał pan mój komentarz, za co serdecznie przepraszam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Droga Pani Aniu z Zielonego Wzgórza!
      O tym, że Gazeta Wyborcza to czyste zło, ja wiedziałem, kiedy Pani nie miała pojęcia, że cos takiego w ogóle istnieje. To zło analizowałem na swoim blogu, kiedy Pani zaczynała coś podejrzewać. Ponieważ najprawdopdobniej jestem w wieku Pani dziadka, proszę, niech Pani zachowa odrobinę szacunku dla mojej siwiejącej głowy.

      Usuń
  11. ania z zielonego wzgórza16 maja 2017 19:52

    Panie toyahu ależ z pana pochlebca.
    Ani ze mnie taka młódka, ani też kobietka, która nie widzi, że czarne jest czarne.
    Wielokrotnie popełniałam błędy ale zawsze pamiętam co mówił mój tata, iż błąd można popełnić, lecz jego powtórzenie jest niedopuszczalne.
    GW nie powinno istnieć na żadnym blogu bo ludzie z czystej przekory na niego wejdą i będą porównywać.
    Dla dobra wielu ludzi, na pańskim blogu, nie powinno być wspomnienia o tej zakale.

    OdpowiedzUsuń
  12. @ania z zielonego wzgórza
    Myli sie Pani. O tej zakale wspominać należy nieustannie. Tak jak o diable.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Próbowałem to wczoraj powiedzieć, ale Pani Ania chyba nie wzięła sobie mojego komentarza do zastanowienia :)

      Usuń
    2. @marcin d.
      Prezentowany przez nią sposób myślenia ja znam bardzo dobrze od lat. Od pierwszego dnia jak prowadzę ten blog przychodzą różni do mnie i patrząc na mnie z góry, pouczają mnie: "No wiesz? To Ty czytasz do gówno?", "No wiesz? To ty oglądasz ten syf?", "Ja na szczęście nie mam w domu telewizora". Przychodzą codziennie, czytają te teksty i zawsze mi muszą powiedzieć, że oni by tak nisko się nie opuszczali.

      Usuń
    3. Czytając kolejną odpowiedź nt diabła chyba nie ma sensu dalsza dyskusja. A w nowej GW coś o Ani ze wzgórza jest, może to nie przypadek i to kolejna prowokacja. Ale jak to kiedyś mówili "kupił nie kupił, dla sportu potargować można".

      Usuń
    4. @marcin d.
      I skąd ja mam wiedzieć, co z tą GW? Czy myślisz, że ja to śledzę?

      Usuń
  13. ania z zielonego wzgórza17 maja 2017 10:15

    Panie toyahu o diable ani słowa, bo ludzie, większość, w niego nie wierzy, no chyba, że na łożu jak im śmierć w oczy zagląda.

    OdpowiedzUsuń
  14. @ania z zielonego wzgórz
    No więc o tym mówię. Nie wolno udawać, że go nie ma. Mam nadzieję, że się Pani czegoś właśnie nauczyła.

    OdpowiedzUsuń