środa, 24 maja 2017

Je ne suis pas Igor

Oglądałem wczoraj trochę telewizję i w pewnym momencie pojawił się jakiś obcy mi poseł Platformy Obywatelskiej i zasugerował, że zamach w Manchesterze był sprowokowany chytrym planem Jarosława Kaczyńskiego mającym na celu odwrócenie uwagi od sprawy biednego Igora, który, nie przewidziawszy rok temu, że policja go za chwilę potraktuje paralizatorem, nażarł się amfetaminy, czy jakiegoś innego gówna, w efekcie czego zmarł. Zdaniem posła Platformy, którego nazwiska nie zanotowałem i nie widzę powodu, by mieć z tego powodu wyrzuty sumienia, całe to gadanie o zagrożeniu terrorystycznym, jakiego od poniedziałkowego wieczoru jesteśmy świadkami, to wyłącznie perfidna zasłona, której celem jest podtrzymanie w Pokoleniu 500+ jakże błędnego przekonania, że policjanci to tak zwani „good guys”, a przestępcy wręcz odwrotnie. Zwłaszcza w okresie, gdy zaatakował faszyzm.
Słucham owego posła, czytam bieżące relacje tak zwanych „zaprzyjaźnionych” mediów i już tylko rozglądam się, aż na mieście pokażą się młodzi ludzie w koszulkach z napisem „Je suis Igor”. Biorę oczywiście pod uwagę fakt, że, podobnie jak wśród dziennikarzy, prawników, czy lekarzy można trafić na tak zwany gorszy sort, tak też z ową patologią możemy mieć do czynienia na posterunkach policji, tym z nas, którzy mają w zwyczaju reagować histerycznie na medialną propagandę, chciałbym jednak przypomnieć historię jeszcze z ponurego roku 2010, kiedy to pewien warszawski policjant napotkawszy na swej drodze dwóch wyrostków demolujących okolicę, zwrócił im uwagę i za to przez jednego z nich został na miejscu zasztyletowany. Ja oczywiście mam świadomość, że gdyby tamten dzielny człowiek był z jednej strony podobnie wyszkolony, a z drugiej miał w sobie ową smugę szaleństwa, którą znamy z amerykańskich dramatów policyjnych, dziś by żył. Niestety mam też pewność, że gdyby on faktycznie potrafił przewidzieć skutki owej fatalnej dla siebie konfrontacji, i owego bandytę z napisem „CHWDP” na koszulce profilaktycznie uszkodził, musiałby się jednocześnie do końca życia tłumaczyć przed liberalną opinią publiczną z tego, że jakiemuś biednemu Denisowi, czy Sebastianowi przyszło niepotrzebnie cierpieć.
Rzecz bowiem polega na tym, że w momencie gdy człowiek – obojętnie jak naturalnie porządny, czy występny – decyduje się na karierę policjanta, zgadza się też na to, że każdy jego dzień będzie wypełniony kontaktami z tak zwanymi „bad guys”. Praca policjanta, niewykluczone, że w jeszcze większym stopniu niż ma to miejsce w zawodzie nauczyciela, jest nieodłącznie związana z nieustannym zagrożeniem ze strony ludzi złych i to złych w sposób bezwzględny. A w tej sytuacji każdy policjant ma przed sobą dwie możliwości, albo się odważnie z nowymi wyzwaniami skonfrontować, albo dać skorumpować i skupić się na tym, by jakoś przeżyć kolejny dzień.
I to jest to co mam potrzebę przekazać w dzisiejszej notce. Problem jaki dziś dyskutujemy ma bowiem znaczenie tylko przy uwzględnieniu faktu, że z tego co wiemy, i czego, o ile mi wiadomo, nie kwestionuje nawet rzecznik Bodnar, ów Igor się prowadzał po liniach niezbyt prostych. Oczywiście głupio jest umrzeć, a już umrzeć w tak młodym wieku, natomiast, jak się okazuje, czymś znacznie głupszym jest życie w przekonaniu, że liczy się tylko to co jest tu i teraz. Zwłaszcza gdy przy tej okazji trafi się na policjanta, który traktuje swoją pracę poważnie, lub, co gorsza, zbyt poważnie. Ktoś powie mi, żebym się nie wymądrzał i zamiast tego próbował się wczuć choćby w sytuację rodziców owego Igora, którzy do dziś chodzą w żałobie i nie mogą się doczekać sprawiedliwości. Otóż nic z tego, a to z tego powodu, że gdyby któregoś dnia mój dorosły syn, którego kocham nad życie, się zaćpał, ruszył w tak zwane miasto, tam zostałby pod byle jakim pretekstem zatrzymany przez policję i zamiast się grzecznie podporządkować policyjnym poleceniom, zaczął się z tymi policjantami szarpać, i nagle by się okazało, że ci policjanci to nie policjanci, lecz psychopaci, to oczywiście moja rozpacz nie znałaby granic, jednak o to co się stało miałbym przede wszystkim pretensje do siebie, że swojego syna źle wychowałem, potem do niego, że się zachował jak ostatni kretyn, a na samym dopiero końcu do policjantów. No a już z całą pewnością nie łaziłbym po mediach dając się wykorzystywać w jakiejś politycznej łapance.
Policja ma swoją robotę. Podobnie jak lekarze, prawnicy, inżynierowie, lekarze i nauczyciele. To co policjantów odróżnia od reszty, to to, że każdy z nich, w związku z wykonywaną przez siebie pracą, każdego dnia może stracić życie. Oczywiście to nie jest ich zasługą. Taka robota i koniec. Ale też to, że wielu z nich – czy to dlatego, że są źli, czy zwyczajnie głupi – płynącej z tego faktu odpowiedzialności nie rozumie, nas akurat w żaden sposób nie usprawiedliwia.




Zapraszam wszystkich do księgarni pod adresem basnjakniedzwiedz.pl, gdzie są do kupienia moje książki. Polecam serdecznie.

23 komentarze:

  1. Wczoraj w Faktach, po materiale o Igorze i jeszcze bardziej złym ministrze, był materiał o dziewczynach z Katowic. Dziewczyny te zostały oszpecone bez powodu, butelką po piwie, przez Pana, który był podpity i chciał zaczepić kolegę tych dziewczyn, nie udało mu się, to się zemścił na dziewczynach. No i aż się prosiło o zadanie pytania, czy tym co oszpecił nie mógł być Pan Igor.

    To powinna być zasada, że tak jak dzieci nie używa się do walki politycznej, tak samo nie używa się bandyterki. A Policja nie może być od tego, żeby tylko i wyłącznie misiami - zdzisiami pocieszać dzieci w nieprzyjmnych sytuacjach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Grudeq
      A nie powiedzieli przypadkiem o tym facecie z butelką, że to był "młody człowiek"?

      Usuń
  2. Może nie w 100% zgodnie z tematem ale jeśli zostanie uchwalona ustawa o obronie koniecznej, z wszystkimi pozytywnymi jej konsekwencjami - wtedy nastąpi prawdopodobnie pierwszy krok w zmianie myślenia tych, którzy do tej pory wyzyskiwali swoje podłe czyny i postawy do gnębienia nas, zwykłych i odpowiedzialnych ludzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napisz konkretniej ! O co Ci chodzi z tą obroną konieczną. To pojęcie funkcjonuje w obrocie prawnym. Ja życzył bym sobie rejestrowany dostęp do broni. Chce również by POLICJA miała "amerykański" przymus, jak ja mam mieć "amerykańską" wolność.

      Usuń
    2. Jedyny właściwy dostęp do broni to jest nierejestrowany dostęp. Ten drugi już jest. Efekty znasz.
      Swojacy, esbecy, kumple esbeków, esbeccy prokuratorzy. To jest "rejestrowany dostęp do broni".

      Fajnie, że taki chcesz. Ja nie. Ja życzył bym sobie nierejestrowany dostęp do broni, plus minimum ŻYCIOWYCH (a zatem nie dla agentur siłowych skonstruowanych, lecz dla nas) regulacji prawnych. Prawo 3RP musi być dla ludzi — obecne jest dla Pieszczochów Systemu.

      Usuń
    3. Hej, Ogrodniczko!
      Polska państwem niewolników - do tego jeszcze nieświadomych własnego zniewolenia. To nie ja wymyśliłem, lecz Sokrates. Coś takiego spostrzegł, co daje do myślenia:
      "Gdy idzie dwóch jednakowo ubranych to jest mi z daleka wiadomo, który jest niewolnikiem, a który wolnym. Wolny człowiek ma broń przy sobie".

      Cóż dodać. Do dziś zdarzają się takie rozmowy, przed którymi, kto nieznany większości, ten wpierw się musi wylegitymować posiadaną bronią, zanim przystąpi do negocjacji. To są rzadkie okazje, wiem, na dodatek omijające temat notki, zatem przesuwam opowieść o nich na kiedy indziej.

      Usuń
    4. @ArGut 11.12
      Chodzi mi o to przede wszystkim, że gdy przyjdzie jakiś podejrzany typ do mnie i będzie mi groził/zabierał mienie, w sytuacji gdy go udanie powstrzymam, nie będę przez niego ciągana po sądach za na przykład uszczerbek na jego zdrowiu.

      Usuń
    5. @L 14.15
      Zgoda ale niewiele w tej chwili mamy szans na zmianę, skoro jesteśmy w jednej wielkiej rodzinie (UE) niewolniczej.
      A nie mam na myśli nawet broni lecz zniewalające nas zupełnie prawo.

      Usuń
  3. No właśnie kim był Igor skoro nawet POLICJA go pomyliła, a on swym działaniem z błędów nie był w stanie ich wyprowadzić.

    OdpowiedzUsuń
  4. Z ta policja to sprawa nie jest taka prosta. Jesli jest sie mlodym i wyglada, np jak kibic albo w inny podejrzany dla nich sposob( jeszcze dwa lata temu wystarczylo nosic koszulke patriotyczna) policja moze wylegitymowac bez powodu co samo w sobie jest bardzo upokarzajace jesli nic zlego sie nie zrobilo.
    Do tego dochodzi forma w jakiej zwracaja sie do ludzi, z reguly bardzo chamska, przewaznie na “ty” plus teksty w stylu “wyjmij rece z kieszeni kiedy z nami rozmawiasz”, itp. A nie daj Boze, jesli legitymowana osoba jest po piwie (nawet nie pijana), wtedy zaczynaja sie klopoty.
    Te CHWDP wsrod kibicow nie wzielo sie tak znikad, jest to reakcja na dzialania policji, np prowokacje w trakcie meczow (duzo bojek przed lub pomeczowych bylo/jest prowokowanych przez policje, ten sam schemat jak w trakcie Marszow Niepodleglosci), zatrzymywanie autokarow, utrudnienia w dotarciu na mecz, bicie zatrzymanych na komendach, itp. Nie zamierzam tutaj usprawiedliwiac kibicow, ktorzy sami maja wiele na sumieniu (bandytyzm, handel narkotykami, itd) podaje tylko przyklad.
    Do tego w policji nic sie nie zmienilo, ci sami ludzie, ktorzy pracowali za PO, pracuja tam nadal, tylko czesc komendantow jak to sie mowi “przerzucilo” sie obecnie na PiS i moze bardziej obnosi sie ze swoja religijnoscia. Ale gdy wladza sie zmieni to oni nadaza za obowiazujacym trendem.
    Co do tego chlopaka, to nie wiem, moze byl po narkotykach, ale jesli nic zlego nie zrobil to za co go zatrzymali? Nie zatrzymaliby jego, nie byloby problemu, wiec by sie nie szarpal i oni nie musieliby go bic i pewnie chlopak by zyl. A jesli narkotyki byly przyczyna jego smierci to zmarlby w domu lub pod plotem.
    Policja w obecnej formie to patologia, naprawa naszego panstwa wymaga zmian w policji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Roy
      Ja akurat oostatni tego rodzaju kontakt miałem w głębokim PRL-u, więc aktualna wiedzę czerpię z obserwacji. Czasem widzę, jak policjanci legitymuja jakichś żuli, ale za każdym razem - podkreślam, za każdym - policjanci zachowują się, jakby to była ostatnia rzecz, na jaką mają ochotę, natomiast legitymowani regularnie robią wrażenie rozbawionych. Chyba zacznę im robić zdjęcia, żeby je tu pokazywac.

      Usuń
    2. @Roy
      Ja nie wiem jak to jest z ta policja, bo nie miewam do czynienia, moze w przypadku tego biednego Igora faktycznie jakis psychol sie trafil, ale nie zapomne widoku ze Swiatowych Dni Mlodziezy. Oni byli wszysvcy mili, usmiechnieci, chetni do pomocy. I przede wszystkim w szoku, ze ludzie nie traktuja ich jak wrogow. Sa w sieci filmy obrazujace to ich zdumienie. Polecam.

      Usuń
    3. Taki pierwszy z brzegu przyklad (na dole komentarz jednego z nich):

      https://www.youtube.com/watch?v=d4tQq9qCXJg

      Usuń
    4. Ja tez nie mam obecnie do czynienia z policja (i nigdy nie mialem oprocz paru incydentow:)), przyklad z rekami w kieszeni jest moj, zdarzylo sie to jakies 5 lat temu w Warszawie na Krakowskim Przedmisciu (bylem po kilku piwach i mialem kurtke firmy w ktorej chodza kibice) aha bylem juz w wieku po 40-ce.
      Szedlem spokojnie po ulicy przed siebie i nic zlego nie robilem, zakladam ze w oczach bylo widac iz jestem “podciety”, pewnie dlatego mnie zaczepili.
      Moj sasiad jest kibicem (w wieku okolo 30 lat) i kiedy go spotkam to opowiada mi rozne historie, zreszta jego opowiesci pokrywaja sie z moimi obserwacjami z meczow (gdy chodze) lub z Marszu Niepodleglosci, gdzie na wlasne oczy widzialem, jak policja zorganizowala prowokacje (rok 2011) albo jak wyciagali mlodych przypadkowych ludzi z tlumu i zabierali ze soba.
      Problem policji jest taki, ze jak trzeba uspokoic uciazliwego sasiada to oni zaslaniaja sie prawem, ze nie maja uprawnien, jesli ktos ci ukradl rower z garazu to tez nie znajda. Bezdomnych nie ruszaja, bo sie nimi poprostu brzydza i oprocz dodatkowej roboty (spisanie, protocol, przewiezienie na komende) nic z tego nie ma. Ale juz naprzyklad mlodego chlopaka, ktory im sie nie spodoba to sciagna ze soba na komende.
      Musze, przyznac iz przyklady podane przezemnie sa sprzed kilku lat, moze gdy PiS doszedl do wladzy to sie zmienilo, ale w przypadku tego wypadku (na podstawie mojej wiedzy) raczej bym sie sklanial do wersji, ze to oni maja na sumieniu smierc tego chlopaka. Miejmy nadzieje, ze to sie wyjasni.
      Co do stosunkow w policji, to mam znajomego z miasta powiatowego, ktory jest blisko z policjantami i podaje mi pewne informacje. Dawniej (ponad 2 lata temu) bylo tak, ze komendant robil odprawe i policjanci mieli w tygodniu tyle a tyle przniesc w mandatach, nie bylo normy wiec nie bylo tez premii.
      No i oni przynosili, czy tak jest obecnie?, nie wiem. Ale z tego co wiem, ludzie sie tam nie zmienili, mianowali tylko komendantem czlowieka, ktory blisko jest zwiazany z ludzmi z PiS(kumple z dziecinstwa).

      Usuń
    5. @Roy
      Problem w policją jest taki, że oni wolą w ogóle nie interweniować. Interwencja jakakolwiek generuje wyłącznie kłopoty.

      Usuń
  5. Czytałem o tym jak to w Stanach policjanci zastrzelili dzieciaka (murzyna, lat 13) za to, że bawił się plastikową zabawką imitująca broń. Policjantów zdaje się uniewinniono.

    To jest taka jednak praca, że jednak nie godzi się mieć przy policjancie rąk w kieszeni, bo skąd policjant ma wiedzieć, że jak spisuje dane z Dowodu, to mu ktoś z kieszeni nie wyciągnie noża. Styl prośby jest naprawdę drugorzędny, a zwłaszcza gdy druga osoba nie mówi dzień dobry Panie Policjancie, tylko od razu grzecznie pyta: czego? To też jest ciekawe, że u nas za Państwo policyjne uważa się takie sytuacje, gdy policjant legitymuje.

    Dodałbym do pana wypowiedzi, że naprawa wymaga także zmiany naszego podejścia do Policji. Bo to nie może być tak, że na widok policjanta się warczy

    Aha dodam trzy takie sytuacje moje z legitymowaniem. Jedno za picie alkoholu w miejscu publicznym. Mój kolega był tym faktem bardzo oburzony i zaczął napierniczać policjantów w najgorszy sposob - argumentem, że teraz sa przestepstwa popełniane, a tu się takich studenciaków legitymuje. No to policjanci kazali nam wyciagnac telefony... no ale jak sie z nimi grzecznie gadało.. to się skonczyło na upomnieniu.

    Druga sytuacja to policjant wychodził z jakiegoś domu jednorodzinnego, i właścicielka tego domku się darła na niego, że się na niczym nie zna i że policja jest do dupy i nic jej nie pomaga. W pewnym momencie gosciowka się poslizgneła i upadła... ja to sobie obserwowałem i policjant podszedł do mnie i poprosił mnie abym się wylegitymował, podał mu dane, żebym mógł być świadkiem, bo znajac tą gościówkę to jutro będzie miał zawiadomienia o tym, jak pobił tą gosciowke w czasie interwencji.

    I jeszcze jedna, to sobie wracam z zajęć a tu mi zajezdza policja drogę i mówi dzień dobry, czy może nam pan pokazać co ma pan w plecaku? Zdziwiony...yyyy no ten notatki.. gazetka z panienkami... No ale pokazałem plecak.... Panowie spisali moje dane... bo się okazało, że było w okolicy włamannie do kiosku i akuratnie odpowiadałem rysopisowi sprawcy (wysoki, szczupły, w jasnej koszulce). Spisali i tyle tego.AHa i każdej rozmowy nie zaczynałem od CHWDP.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Grudeq
      Ja natomiast do dziś pamiętam, jak policja w całej Polsce szukała dziecka, które wyszło z domu i zaginęło. Dziecko ubrane było w bluzę z napisem CHWDP. Nie wymyśliłem tego.

      Usuń
  6. Lokatorzy z dołu urządzili libację - wrzaski, tłuczone szkło i muzyka na pełny regulator o 3 w nocy. Sąsiadom nie otwierali drzwi. Przyjechała policja, im też nie otworzyli. Dzielnicowy rozłożył ręce i powiedział, że nie może nic zrobić bez nakazu. I poszedł sobie. Mój wniosek - szacunek społeczny do zawodu policjanta jest na dramatycznie niskim poziomie i będzie jeszcze malał. Zresztą nie tylko w Polsce :
    https://www.youtube.com/watch?v=VbQr5rZ5AtM

    OdpowiedzUsuń
  7. Właśnie wróciłem do domu i żona mi mówi o tym Igorze i że jej kolega aż do niej zadzwonił, tak go ta sytuacja zbulwersowała. I zadzwonił na ten posterunek, powiedział im, że są mordercami.

    Także znowu trafny wpis Panie Krzysztofie. A ludzie znowu dają się jak marionetki ciągnąć sznurkiem. Skur.. i socjopaci są wszędzie, także w policji i różne sytuacje się zdarzają. Ja np. zawsze jestem bardzo pokorny podczas moich bardzo rzadkich kontaktów z policją i to nie dlatego, że się ich boję , tylko zwyczajnie dlatego, żeby nie sprowokować sytuacji, której byśmy później wszyscy żałowali a ja pewnie najbardziej. Bo to jest praca i służba wysokiego ryzyka. Dla obu stron niestety czasem.

    Generalnie nikt z nas tam nie był i de facto nie znamy okoliczności. A nawet gdybyśmy znali, to najpierw należy pamiętać, że kontekst medialny takich wydarzeń zawsze ma na celu zagospodarowanie naszych emocji. Więc nie dawajmy im ich. Lepiej pośmiać się z własnym dzieckiem. A za tego biednego chłopca i policjantów pomodlić.

    OdpowiedzUsuń
  8. Zgadzam się z tym, co piszesz, choć sama mam też kilka przejść o byle co z niemądrymi policjantami. No ale wiadomo.
    Zobacz, to wideo zamieszczone dzisiaj:

    https://www.youtube.com/watch?v=G4pzUi0kq-g&feature=youtu.be

    Mela

    OdpowiedzUsuń
  9. trudny zawod policjanta w naszych czasach

    OdpowiedzUsuń
  10. trudny zawod policjanta w naszych czasach

    OdpowiedzUsuń