wtorek, 23 maja 2017

Podchodzą mnie nowe numery, ciąg dalszy

No i minął kolejny tydzień, jutro w kioskach pojawi się jak w każdą środę, kolejny numer „Polski Niepodległej”, a w nim moje krótkie kawałki do śmiechu. Polecam. Tymczasem dla tych, którzy nie mają możliwości kupienia oryginału, zeszłotygodniowe wydanie.


Posłanka Platformy Obywatelskiej Joanna Mucha, wbrew naszym nadziejom, nie porzuciła polityki na rzecz literatury, i choć zapewne będzie swoja literacka karierę kontynuować, bakcyl polityki jej nie daje spokoju. Podczas niedawnego marszu na rzecz wolności, poproszona przez dziennikarza o kilka słów komentarza, powiedział co następuje: „Dzisiejsza partia rządząca uważa, że rządzenie większościowe i przegłosowywanie większościowe to jest demokracja. To jest bolszewizm. Dokładnie bolszewizm, a nie demokracja”. A nam już nie pozostaje nic innego jak przyznać posłance Musze rację. Demokracja to jest rządzenie i przegłosowywanie mniejszościowe. Bierzemy takiego Michnika, Olechowskiego i Smolara i oni się już wszystkim za nas zajmą. Na tyle skutecznie, by nie dopuścić do tego, by się w Polsce rozplenił bolszewizm.

*

Wszystkich tych, którzy obawiają się, że owo demokratyczne rządzenie mniejszościowe może doprowadzić do sytuacji, kiedy to bolszewicka większość zostanie pozbawiona reprezentacji, możemy uspokoić. Demokratyczna mniejszość jest w posiadaniu wszystkich instrumentów, które jej pozwolą na reprezentowanie zarówno mniejszości, jak i większości. Proszę spojrzeć na ostatnie komunikaty formułowane przez Grzegorza Schetynę i jego polityczne zaplecze. Okazuje się, że kiedy mniejszość przejmie demokratycznie władzę, program 500+ zostanie rozszerzony, wiek emerytalny nie będzie podwyższony, najniższa płaca będzie stopniowo podwyższana, i tym sposobem władza zadba o interesy wszystkich. Demokratycznie i wbrew populistycznemu i faszystowskiemu bolszewizmowi.

*

Gdyby ktoś jednak myślał, że im tam wszystkim już się w głowach kompletnie poprzewracało, spieszę donieść, że jednak nie. Niczym samotny biały żagiel, po owym oceanie zidiocenia dryfuje posłanka Platformy Obywatelskiej Izabela Leszczyna. Chyba jako jedyna, ona nie dość że się zorientowała, to jeszcze swoimi spostrzeżeniami pochwaliła się w telewizji TVP Info i poinformowała, że kiedy Grzegorz Schetyna powiedział, że Platforma Obywatelska jest przeciwko przyjmowaniu uchodźców, to zaledwie żartował. Niestety, podana przez nią informacja pojawiła się już po tym, jak wszyscy ważniejsi politycy Platformy, chcąc wesprzeć swojego przewodniczącego gdzie mogli zapewnili, że ależ oczywiście, Platforma nigdy nie była za przyjmowaniem uchodźców. Wprawdzie po przytomnym wystąpieniu posłanki Leszczyny sam Schetyna ogłosił, że Platforma jednak będzie uchodźców przyjmować, no ale jedyny efekt był taki, że wszyscy, włącznie ze stacją TVN24, wzruszyli ramionami. Cała Polska zamarła w oczekiwaniu na kolejne wystąpienia Izabeli Leszczyny.

*

Zamiast niej, mogą być ewentualnie byli prezydenci. W kolejności dowolnej. Zacznijmy od tego pierwszego od końca, czyli Bronisława Komorowskiego. W wywiadzie dla polskiej edycji „Forbesa” ów wybitny mąż stanu ogłosił co następuje: „Jak Polacy zaczną wracać z Wielkiej Brytanii, rząd ogłosi, że to sukces i dowód na skuteczność rządu. A to będzie dowód na jego nieskuteczność, bo Polacy będą wracali, jeśli na Wyspach będzie się im gorzej żyło. A to będzie oznaczało, że rząd nie potrafi zadbać o ich interesy”. Ja mam propozycję jeszcze ciekawszą. Jeśli Polacy zaczną wracać do Polski z Niemiec, Francji, Szwajcarii, Holandii, Szwecji i Włoch, to też będzie wina rządu Beaty Szydło, bo przez swój egoizm i niechęć do przyjęcia części muzułmańskich emigrantów, uczynił życie w tamtych krajach nie do zniesienia. Pomidor.

*

Oto następny z nich, Aleksander Kwaśniewski. Zapytany przez Radio Zet, kto mógłby być „naszym polskim Emmanuelem Macronem” Kwaśniewski odpowiedział: „Zakładając, że to ma być ktoś młody, dynamiczny, z jakimś dorobkiem, to jest tylko jeden człowiek, Robert Biedroń”. I wbrew pozorom, ja uważam, że tym razem prezydent Kwaśniewski ma stuprocentową rację. Robert Biedroń spełnia niemal wszystkie wymogi, by kandydować na urząd polskiego Emmanuela Macrona, zwłaszcza że jest nadzwyczaj prawdopodobne, iż i on swój dzisiejszy sukces, podobnie jak Macron, zawdzięcza temu, że w dzieciństwie został uwiedziony przez znacznie od siebie starszą kobietę. Jest tylko jeden problem, dotyczący bezpośrednio Kwaśniewskiego. Jest bardzo podejrzane, że on zamiast Biedronia nie wskazał Krystiana Legierskiego. Czyżby poszło o kolor skóry. Fe! Nieładnie.

*

Zresztą za owe rasistowskie skłonności Kwaśniewski zostały natychmiast ukarany przez trzeciego z tego towarzystwa, czyli samego Lecha Wałęsę, który w wywiadzie, jakiego obaj mężowie wspólnie udzielili tygodnikowi „Newsweek” pokazał Kwaśniewskiemu gdzie jego miejsce. W momencie gdy rozmowa zeszła na Jarosława Kaczyńskiego, a więc, co oczywiste, już na samym początku rozmowy, Przewodniczący rzucił Kwaśniewskiemu prosto w twarz, że to on odpowiada za to, że Polska wpadła w łapy Kaczorów: „Dziś nie byłby tym, kim jest, gdyby Aleksander Kwaśniewski, walcząc podstępnie w kampanii wyborczej, nie popsuł mi drugiej kadencji. Moja druga kadencja uporządkowałby sprawy polityczne i ekonomiczne i pozwoliła wyprowadzić Kaczyńskich z polityki, jak wyprowadziłem wojska radzieckie z Polski”. Swoją drogą, jest bardzo możliwe, że Wałęsa wie, co mówi. W końcu starsi z nas dobrze pamiętają wczesne lata 90 i muszą przyznać, że to rzeczywiście był czas, gdy władza potrafiła wyprowadzać z polityki nad wyraz skutecznie. Przez szacunek dla zmarłych, może jednak nie będziemy wymieniać ich nazwisk.

*

Wygląda więc na to, że z tej trójki, najlepiej jednak wypada Lechu. Ten bowiem, jak zwykle, nawet jeśli mówi o pogodzie, to i tak tylko po to, by powiedzieć coś o sobie, a to na takim poziomie szaleństwa, że jego słowa nie są już nawet komentowane na Twitterze. Oto na swoim facebookowym profilu zamieścił zwykły internetowy mem, na którym widzimy go w bojowej postawie, a przed nim podpis: „Chwała Bohaterowi! Lech Wałęsa wyzwolił nas z rządów komunizmu. Jest prawdziwym bohaterem. PiS nie może tego znieść”. Poniżej natomiast komentarz samego Wałęsy: „Ale cena-- całe życie mi uciekło i Nie o Taką Polskę”. Swoją drogą, to bardzo ciekawa refleksja, z tym uciekającym życiem. Może jakiś zdolny reżyser nakręci kiedyś film pod tytułem „Lech Wałęsa – historia alternatywna”, na którym zobaczymy Lecha, jak się pnie w górę po szczeblach milicyjnej kariery, by dopiero właśnie, pod sam koniec spokojnego życia, podczas Marszu Wolności, stanąć na czele wielkiego protestu przeciwko rządom Prawa i Sprawiedliwości i jego planom obniżenia resortowych emerytur. Czyż to nie byłby hit?

*

No więc jednak chyba nie. Konkurencja jest zbyt duża. Właśnie na ekrany weszła szósta część „Obcego”, za parę miesięcy premiera nowej odsłony „Łowcy Androidów”. Cóż tu ma do szukania biedny Lechu ze swoim wariactwem? Może ewentualnie, gdyby mu dodać do towarzystwa Kazimierza Marcinkiewicza z Izabel, oraz przewodniczącego Junckera z jego znajomymi przywódcami obcych planet. Nawet nie trzeba by było za bardzo naciągać scenariusza. Niby horror, a mimo to samo życie.

*
No dobra. Dość już głupich żartów. Wracamy na Ziemię. Otóż proszę sobie wyobrazić, że w nadawanym przez Onet programie „Tomasz Lis” prof. Magdalena Środa przedstawiła następującą analizę: „Kaczyński jest tchórzem. Jeździ z obstawą i nigdy nie miał do czynienia z ludem innym, niż smoleński. Nie rozumie Polski innej niż krzyżacka, średniowieczna. Nie myśli w perspektywie, bo nie ma dzieci, więc wszystko w myśl zasady po nas choćby potop… My nie schodzimy na peryferia, już tam jesteśmy. Polska będzie krajem coraz bardziej kuriozalnym, zabory tak się zaczęły”. Ktoś powie, że coś mi się pomyliło, bo to w żaden sposób nie jest Ziemia. Otóż owszem, to jeszcze jest Ziemia. Ta sama prof. Środa jeszcze w maju 2015 roku, w akcie desperacji po przegranej przez Bronisława Komorowskiego pierwszej rundzie wyborów prezydenckich, wspólnie z profesorami Janem Hartmanem, Kazimierzem Kikiem, oraz Genowefą Grabowską, założyła stowarzyszenie pod nazwą „Wolność i Równość”. Dziś po owym projekcie nie pozostał nawet kurz, natomiast profesorowie Kik i Grabowska, owszem, są już jak najbardziej nasi i w reżimowej telewizji komentują Dobrą Zmianę łokieć w łokieć z Tomaszem Sakiewiczem i Dorotą Kanią. W końcu przyjdzie ten dzień, że do owej wesołej gromadki dołączą Środa z Hartmanem i wtedy dopiero zobaczymy jak wygląda świat alternatywny.

*

Ciekaw jestem natomiast, jak sobie w tym wszystkim poradzą ci wszyscy biedacy, pozostawieni przez Donalda Tuska na peronie warszawskiego Dworca Centralnego, z obietnicą powtórnego przyjścia, kiedy się dowiedzą, że ten pociąg już nie przyjedzie i żeby się może lepiej odsunęli od torów, bo jeszcze ktoś kogoś niechcący popchnie i nieszczęście gotowe.



Przypominam wszystkim, że od kilku dobrych dni działa znakomita platforma blogowa szkolanawigatorow.pl. Dzięki staraniom Coryllusa udało się stworzyć miejsce, gdzie dopiero teraz widać, jaką wartość, intelektualną, publicystyczną i literacką, mogą stanowić blogi. Tu nie ma miejsca na tę nędzę, jaką znamy choćby z Salonu24. Proszę zajrzeć i się przekonać. Moje książki natomiast są do kupienia również w nowej księgarni pod adresem basnjakniedzwiedz.pl.


12 komentarzy:

  1. Panie Krzysztofie, przepraszam, że w ten sposób, ale czy wspominał Pan może kiedyś w swoich tekstach o Arianie Grande? Jestem przekonany, że to Pan był autorem, ale jeśli się mylę, to z góry przepraszam. Jeśli nie, to proszę o link, gdyż nie mogę tego znaleźć.

    OdpowiedzUsuń
  2. @Greg Schatzky
    Akurat nie, ale o dziwo parę tygodni temu moja córka kazała mi to obejrzeć. Wyjątkowo zdolna artystka. Jak większość z nich.
    https://www.youtube.com/watch?v=ss9ygQqqL2Q

    OdpowiedzUsuń
  3. A są tacy, ktorzy tego wszystkiego nie widzą. Ten fakt pozwala zaakceptować, że słusznym było wykreślić homoseksualizm ze spisu chorób. W końcu błąd poznawczy homoseksualisty, to jedynie jakieś 5cm przesunięcia w ludzkiej anatomii.

    OdpowiedzUsuń
  4. Tylko 3 komentarze? Przecież dzisiaj to już wszystkie zwrotki 100/100 :) Naprawdę świetne. Chyba jedyna co mnie zmartwiło to to coś co chce zarobić na tytule "Łowcy androidów". Bo Obcy to już dawno poszli się za przeproszeniem pie... ale Blade Runner był święty przez jakieś 36 lat... szkoda. No cóż, nie muszę oglądać na szczęście, zamiast tego obejrzę sobie znowu oryginał. Coś pięknego, mogę bez końca co kilka miesięcy.

    OdpowiedzUsuń
  5. Wyborne sa te Pana ... no wlasnie jak sie nazywa ta forma literatury?
    Takie krotkie teksty a tyle w nich tresci i tyle humoru.
    Gratuluje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Tereska
      Bachurski mówi na nie "króciaki".

      Usuń
    2. @Tereska
      Bachurski mówi na nie "króciaki".

      Usuń
  6. Obcowanie z głębią "myśluw" Bronisława,może mieć destrukcyjny wpływ na psychikę obcującego.Zalecam stopniowe dawkowanie,jeżeli jest to już konieczne.

    OdpowiedzUsuń
  7. Każwa,jednak Bronisława można przebić,Olek,Lechu rules.

    OdpowiedzUsuń
  8. Szczodrocha3323 maja 2017 23:16

    "Otóż proszę sobie wyobrazić, że w nadawanym przez Onet programie „Tomasz Lis” prof. Magdalena Środa przedstawiła następującą analizę: „Kaczyński jest tchórzem. Jeździ z obstawą i nigdy nie miał do czynienia z ludem innym, niż smoleński. Nie rozumie Polski innej niż krzyżacka, średniowieczna. Nie myśli w perspektywie, bo nie ma dzieci, więc wszystko w myśl zasady po nas choćby potop… My nie schodzimy na peryferia, już tam jesteśmy. Polska będzie krajem coraz bardziej kuriozalnym, zabory tak się zaczęły”.

    Mnie sie wydaje ze magdalena Sroda jest po prostu opetana. Piec dobrze rozpalony a trzy Zdrowaski. Przechodzi jak reka odjal. Juz Boleslaw Prus o tym pisal.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Szczodrocha33
      Mnie natomiast interesuje ten epitet "tchórz". Po ataku w Manchesterze premier May powiedziała, że ten zamachowiec to ni mniej ni więcej tylko tchórz. Czy oni mają równo pod sufitem?

      Usuń
  9. Pewnie chciała przebić Trumpa z jego loser.

    OdpowiedzUsuń