poniedziałek, 15 lutego 2016

Czy demonstracje KOD to ukryta reklama tabletek na łagodny przerost prostaty?

Kiedy tak zwany KOD po raz pierwszy przylazł do nas ze swoimi demonstracjami, to, co, jak sądzę, większość z nas zaskoczyło, to przede wszystkim fakt, że wśród uczestników owych demonstracji wyjątkowo nadreprezentowani byli ludzie starsi, czyli w wieku 60 i więcej lat. Młodsi od nich też tam oczywiście byli, ale tu znowu, wśród nich bardzo rzadko można było zobaczyć twarze ludzi określanych jako młodzi choćby przez socjologów, a więc uczniów, czy studentów, nawet tych tak zwanych „wiecznych”. Dlaczego widok ten robił takie wrażenie? Otóż wcale oczywiście nie przez to, że starsi ludzie zwykle nie demonstrują, bo to jest, jak wiemy, nieprawda. Przez minione 25 lat wielokrotnie byliśmy świadkami masowych demonstracji organizowanych czy to przez górników, czy nauczycieli, czy pielęgniarki, czy w ogóle pracowniczą Solidarność. Podobnie mogliśmy oglądać ludzi starszych, jak 10 każdego miesiąca przez pięć lat sunęli przez Krakowskie Przedmieście ze świecami, czy niekiedy z pochodniami, odmawiając modlitwy, a czasem krzycząc: „Jarosław, Polskę zbaw!” Natomiast z całą pewnością nie mieliśmy okazji widzieć ludzi starszych, którzy by na rozkaz człowieka z gwizdkiem rytmicznie podskakiwali, albo trzymając się za ręce i robiąc tak zwanego „węża”, biegali w kółeczku, czy wreszcie klaszczą w ręce skandując hasła typu „To nie Kuba, to nie Chiny, my Internet wywalczymy”, lub „Nie ma netu, nie ma sieci, nie ma wykształconych dzieci”. To akurat jest nowość i to nowość, która zdecydowanie robi wrażenie.
I znów, pamiętamy wszyscy demonstracje sprzed lat, kiedy to tysiące młodych ludzi, często wręcz jeszcze dzieci, urządzały kolorowe happeningi, czy to przebierając się za Guya Fawkesa, czy to machając pluszowymi kaczuszkami i krzycząc „Giertych do wora, wór do jeziora”, czy „Prezes na Wawel”. I tu, na poziomie, który dziś akurat nas interesuje, wszystko było na swoim miejscu. Mieliśmy bandę dzieci, którym starsi wmówili pewien szczególny obraz świata i one zaprotestowały przeciwko niemu tak jak potrafią, czyli skacząc, wrzeszcząc, śpiewając, tańcząc i machając różnego rodzaju gadżetami.
Wczoraj kierownictwo KOD-u, korzystając z tak zwanych Walentynek postanowiło może nieco odmłodzić przekaz, zachęcając do zademonstrowania przeciwko nowej władzy tych, którzy w powszechnej opinii najbardziej przeżywają owo święto, a więc młodzież i dzieci. No i tu znów stało się coś dla wielu, a już na pewno dla samych organizatorów, nieoczekiwanego. Oto bowiem niemal każdy z eventów, z którego relację przynajmniej ja miałem okazję obejrzeć, zgromadził głównie ludzi starszych, którzy i tu znowu wyglądali bardzo egzotycznie, machając serduszkami, balonikami, tabliczkami z napisem „Kocham KOD”. Owszem, w pewnym momencie przed Pałacem Prezydenckim na Krakowskim Przedmieściu pojawili się jacyś młodzi ludzie, rozdający ulotki informujące o rocznicy powstania Armii Krajowej, ale przy akompaniamencie okrzyków: „Precz z faszyzmem!” zostali przepędzeni przez starszych państwa z serduszkami i lizakami z napisem „KOD”, którzy następnie wzięli się za ręce i zaczęli w podskokach wirować. Na zakończenie jeszcze tylko zobaczyliśmy troje dzieci – jak rozumiem wnuków paru z demonstrantów – z tabliczką : „Jesteśmy UB-owcami w trzecim pokoleniu” i demonstracja się zakończyła.
No i teraz wypadałoby się chyba zastanowić, jak mogło po tych wszystkich latach dojść do czegoś aż tak żałosnego? Co się takiego stało, że nagle tamten czas sprzed pięciu już ponad lat, kiedy pijana młodzież paradowała ze zrobionym z puszek po piwie krzyżem, sikała na znicze, czy wieszała na latarniach pluszowe kaczki, tak nagle zniknął w mrokach historii, a na ich miejsce przyszły grupy staruszków, którzy niewykluczone, że byliby chętni, by robić to samo, no ale na szczęście jest tam ktoś, kto ich przed tym jednak powstrzymuje, każąc już tylko podskakiwać. No i całe szczęście. Aż głupio pomyśleć, jak by to wyglądało, gdyby ci starsi panowie nagle faktycznie zaczęli publicznie oddawać mocz.
No i jak to się stało, że te dzisiejsze demonstracje wyglądają tak, a nie inaczej? Dlaczego one nie zostały zorganizowane w sposób bardziej pasujący do wieku uczestników? Czy nie lepiej byłoby, gdyby tych ubowców ustawić w szereg, każdemu dać świeczkę i tablicę z napisami w rodzaju: „Nie odbierajcie nam demokracji”, lub „Wolności nie oddamy”, „Pozwólcie nam umrzeć w Europie”, kazać chodzić po ulicach miast i nucić „Odę do radości”, no i w ogóle zachowywać się stosownie do wieku? Czemu oni nie poszli w tym kierunku, nawet gdyby się to miało wiązać ze sparodiowaniem tak zwanych „miesięcznic”?
Otóż moim zdaniem przyczyną tej porażki jest to, że dzisiejsi organizatorzy KOD-ów to są ci sami ludzie, którzy jeszcze pięć lat temu, jako ludzie stosunkowo młodzi, sikali na te znicze i wzywali do zamordowania Kaczyńskiego, i oni właśnie, nie zauważywszy, że przez czas, który właśnie minął, zostali fatalnie zdziesiątkowani i tak naprawdę z tamtego napięcia nie zostało już nic, uznali, że owa metoda czarnego pikniku zadziała dziś tak samo skutecznie, jak zadziałała wtedy. Swoją drogą, oni tak naprawdę nie znają nic innego. Oni nigdy nie mieli w sobie wystarczająco dużo owej refleksyjnej powagi, którą mogliby wykorzystać do skutecznego zorganizowani dorosłych przeciwko młodzieży. Inna sprawa, że to może zresztą lepiej i dla nich i dla nas, bo tak jak jest, wywołali u nich dziś wyłącznie wzruszenie ramion. Gdyby nie daj Boże jeszcze udało im się stworzyć jakąś iluzję powagi, wzbudziliby taką złość, że jeszcze któryś z nich oberwałby kamieniem, albo kawałkiem kija. I to by poszło na konto PiS-u, albo co gorsza, pana Prezydenta. A tego byśmy nie chcieli, prawda?

Serdecznie wszystkich zachęcam do zaglądania do księgarni pod adresem www.coryllus.pl, gdzie można kupić moje książki. Zachęcam gorąco.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz