czwartek, 18 lutego 2016

O idiotach do rany przyłóż i wrażliwych poetach

Niemal w jednej chwili po tym, jak TVN24 podał pierwszą informację o tym, że polscy policjanci na Malcie wytropili Kajetana Poznańskiego, ruszyła lawina komentarzy. Jako pierwszy rozległ się głos tak charakterystyczny, że w pierwszej chwili uznałem, że to musi być któryś z sąsiadów Kajetana, ewentualnie jakiś jego wujek, czy może dziadek. Tymczasem okazało się, że to tylko pozory, bo oto redaktorzy TVN-u połączyli się z niejakim Brunonem Hołystem, autentycznym profesorem kryminologii. I proszę sobie wyobrazić, że to, co ów Hołyst powiedział, zrobiło jeszcze większe wrażenie, niż ton jego głosu. Powiedział on mianowicie, że on już nie może się doczekać aż Kajetana sprowadzą do Polski i go przesłuchają, bo on bardzo by chciał wiedzieć, dlaczego on obciął głowę tej dziewczynie. To jest dla niego zagadka wręcz powalająca, bo on, mimo że zna się na rzeczy i jest nawet profesorem, nie potrafi pojąć, jak ktoś tak i inteligentny i wrażliwy i, z tego co mówią jego znajomi, szalenie sympatyczny, może być jednocześnie tak okrutny. Skąd Hołyst wie, że Kajetan to człowiek wrażliwy i inteligentny? A stąd mianowicie, że on pisał wiersze i to nawet po łacinie, a to musi świadczyć i o jednym i drugim. No bo jakże inaczej, prawda?
Ktoś powie, że ja coś zmyślam, że to albo nie był żaden Hołyst, tylko faktycznie sąsiad Kajetana, albo on wcale tak nie mówił, tylko ja się wyzłośliwiam. Otóż nie. Prof. Brunon Hołyst dokładnie to powiedział: On z niecierpliwością czeka aż Kajetana będzie można przesłuchać i go zapytać, czemu będąc tak inteligentnym i wrażliwym poetą obciął głowę drugiemu człowiekowi, najwyraźniej bez żadnego powodu. A o tym, że Kajetan jest wrażliwy świadczy właśnie to, że on pisał wiersze. I to po łacinie. Mówię jak jest.
Po Hołyście pokazała się jakaś tefauenowska lalunia, którą oni najwyraźniej wyznaczyli do zajmowania się Kajetanem, i powiedziała dokładnie to samo, co Hołyst, z tym, że listę zachwytów nad Kajetanem uzupełniła o informację, że to był człowiek „do rany przyłóż” i przyznała, że ona też nie jest w stanie pojąć, jak człowiek tak cudowny może być tak okrutnym mordercą.
A ja już wiem, że to jest trop, którym będą szli dziennikarze, specjaliści od zachowań przestępczych, psychologowie, socjologowie, a nawet może pojawi się jakiś etyk z jakimś humanistą. I oni wszyscy będą się zastanawiać, jak to jest w ogóle możliwe, że ktoś, kto jest zafascynowany postacią Hanibala Lectera, równie przerażająco inteligentnego co wrażliwego psychopatycznego mordercy, może mieć aż tak fascynująco skomplikowana osobowość. Człowiek do rany przyłóż pisze wiersz po łacinie, a chwilę potem wyciąga nóż i obcina głowę zupełnie przypadkowej dziewczynie.
Otóż ja mam dla nich wszystkich gotową odpowiedź. Dla wszystkich, od Hołysta do kogo tam jeszcze wezwą, żeby się zechciał publicznie pomądrzyć. Otóż to wszystko się opiera o starą jak świat zasadę. Jeśli ktoś jest zły, to nie jest do rany przyłóż. Jeśli ktoś jest okrutnym psychopatą, nie jest inteligentny. Jeśli ktoś obcina ludziom głowy, nie może być człowiekiem wrażliwym. I to nawet jeśli pisze o tym wiersze. I to nawet po łacinie. A jeśli ktoś jest idiotą, to choćby miał dziesięć tytułów profesorskich, idiotą pozostanie. Amen.

Wszystkich inteligentnych i wrażliwych czytelników tego bloga zapraszam do księgarni pod adresem www.coryllus.pl.

1 komentarz:

  1. Proponuję wspólną kolację profesora i poety. Obstawiam w ciemno, że skończyłoby się tym, że poeta będzie się rozkoszował smaczkami mózgowych projekcji profesora. Pozostaje tylko pytanie jakich użyje sztućców.

    OdpowiedzUsuń