niedziela, 5 lipca 2015

Dlaczego mimo że Open'er, czyli o trudnej sztuce dziennikarstwa

Festiwal Open’er w Gdyni ma dla mnie znaczenie o tyle, że moje dzieci uważają za rzecz absolutnie podstawową, by każdego roku brać w nim udział, co dla mnie i mojej żony dotychczas najczęściej oznaczało, że jakąś część z naszych wakacyjnych pieniędzy musieliśmy przeznaczać na tę rozrywkę, no i że faktycznie czasami pojawi się tam artysta rzeczywiści wart uwagi. W tym roku jest o tyle inaczej, że one potrafią sobie to coś opłacić z własnej pracy, a więc nasz udział jest tu ledwo widoczny, no a poza tym, biorąc pod uwagę fakt, że dotychczas gdyński lineup chyba nigdy nie był aż tak nieinteresujący, w ogóle nie ma za bardzo powodu, by się Gdynią zajmować.
I oto, proszę sobie wyobrazić, wczoraj, chcąc zobaczyć, jak System komentuje wielką konferencję Prawa i Sprawiedliwości w Katowicach, zajrzałem do Onetu i tam znalazłem informację o mniej więcej takim tytule: „Open’er – grały ich wszystkie rozgłośnie radiowe, mimo że ich piosenki stanowiły ostrą antykatolicką satyrę”. Przeczytałem to „mimo że”, zdębiałem i od razu zacząłem się zastanawiać, o którego to niepokornego artystę mogło chodzić. Czy może o Pawła Kukiza, czy też może Marię Peszek, a może o samego Macieja Maleńczuka? Oni z całą pewnością śpiewali piosenki bardzo mocno antykatolickie i z całą pewnością były one „mimo to” grane we wszystkich dosłownie stacjach radiowych. No ale, z tego co wiem, ani Peszkówna, ani pan Maciej, ani niedoszły prezydent Kukiz, w tym roku do Gdyni się nie wybierają, więc być może chodziło o jakichś artystów zagranicznych. No ale kto to taki mógł wyśpiewywać ostrą satyrę na Kościół Katolickich, a wszystkie stacje radiowe w Wielkiej Brytanii, Niemczech, Holandii, czy w Francji MIMO TO owe piosenki przedstawiały. Któż to mógł okazać się aż tak wybitny, że MIMO ŻE jego twórczość była aż tak radykalnie antykatolicka, była ona prezentowana przez wszystkie radiowe stacje, a dziś przyjeżdża do Polski i zachwyca moje dzieci? Przecież John Lennon od dawna już nie żyje, Sonic Youth już razem nie grają, no a poza tym ich akurat wszystkie rozgłośnie nie grały z innych powodów, niż przez ten, że naruszali uczucia osób wierzących. Thurston Moore mógłby tu się znaleźć ze względu na najnowszy album, który jest na tyle popowy, że mogłyby grać wszystkie stacje radiowe, no ale on, o ile się nie mylę, w tym roku do Gdyni nie przyjechał.
Przeglądam tegoroczną ofertę Open’er Festival i choćbym nie wiem jak szukał, nie jestem w stanie znaleźć jednego artysty, który jest tak dobry, że go puszczają wszystkie stacje radiowe MIMO ŻE oferuje przekaz ściśle antykatolicki. No więc zastanawiam się, zastanawiam i dochodzę do wniosku, że tu musi chodzić o coś innego. Otóż zarówno z własnych obserwacji, jak i relacji doświadczonych znajomych, wiem, że absolwenci różnego rodzaju szkół dziennikarskich są z każdym rokiem coraz głupsi i coraz mniej kompetentni. Dochodzi do tego, że wielu z nich, nie dość, że nie potrafi myśleć, obserwować i wyciągać wniosków, to nie wie nawet, jaka jest różnica między formami „ale”, „ponieważ”, „chociaż”, „mimo to”, czy „a więc” i dziesiątkami innych. A zatem jest bardzo możliwe, że dziennikarz Onetu, pisząc o tym jakimś artyście z Open’era, chciał napisać, że jego twórczość tak naprawdę jest gówno warta, ale PONIEWAŻ w swojej twórczości zaangażował się mocno w walkę z Kościołem Katolickim, jego piosenki były puszczane we wszystkich stacjach. Nieszczęście jednak polegało na tym, że jemu pomyliło się znaczenie słów „ponieważ” i „mimo że”, no i wyszło jak wyszło.
A Wy jak myślicie?

Przypominam, że moje książki są do kupienia w księgarni na stronie www.coryllus.pl. Szczerze polecam.

2 komentarze:

  1. Może to o to coś chodziło

    http://wpolityce.pl/m/gwiazdy/258607-lewacka-indoktrynacja-na-openerze-liderzy-szwedzkiego-zespolu-religia-kapitalizm-mezczyzni-to-najwieksze-zagrozenia

    Fajnie się czasami dowiedzieć o sobie, że jest się osobnikiem najbardziej zagrażającym ludzkości. Moje ego jest od dziś wielkości Godżylli.

    OdpowiedzUsuń
  2. @betacool
    Idioci. Nie oni jedni. Pod samym nosem mamy kilku.

    OdpowiedzUsuń