czwartek, 9 lipca 2015

O honorowe obywatelstwo miasta Krakowa dla Ewy Kopacz i Beaty Szydło

Jak poinformował portal wpolityce.pl, miasto Kraków przyznało Jerzemu Buzkowi tytuł honorowego obywatela. Za przyznaniem obywatelstwa zagłosowali wszyscy radni z klubu Platformy Obywatelskiej i czegoś, co nosi nazwę „Przyjazny Kraków”, natomiast przeciwko był cały klub Prawa i Sprawiedliwości. Jak twierdzą pomysłodawcy projektu, Buzek otrzymał ów tytuł ze względu na jego oczywiste zasługi dla miasta, które, nawet jeśli przyjąć, że są faktyczne, tu akurat nie mają większego znaczenia, natomiast protest przeciwko wyróżnieniu akurat Buzka sformułowany został na różne sposoby. Radny klubu PiS Józef Pilch powiedział: „Macie jeszcze Krzycha, Rycha, Kopacz i Tuska. Bardzo ciekawi nas, kiedy będziecie zgłaszać kolejne kandydatury. To przechodzi ludzkie pojęcie”, jego partyjny kolega Krzysztof Durek z kolei zaproponował, by „zastanowić się nad polityką przyznawania honorowych obywatelstw”, natomiast przewodniczący klubu PiS w Radzie Miasta Krakowa Włodzimierz Pietrus powiedział, że PiS głosował przeciwko przyznaniu honorowego obywatelstwa Jerzemu Buzkowi, bo „Buzek to obecny europoseł PO i nadanie mu tej godności wpisuje się w kalendarz wyborczy”.
Tyle nasi, natomiast portal wpolityce.pl podaje tę informację w sposób zastanawiająco suchy, jak gdyby uznając, że ani sama informacja nie jest specjalnie ciekawa, ani też do niezwykle celnych i równie dowcipnych uwag lokalnych działaczy PiS-u na temat „Krzycha, Rycha, Kopacz i Tuska” nie ma powodu cokolwiek dodawać.
Tymczasem argumentów, by się w sprawę zanurzyć jest bardzo dużo, tyle że akurat redaktorzy portalu ani nie mają o nich bladego pojęcia, ani też nie są nimi w jakikolwiek sposób zainteresowani. Dlaczego? Bo nie. Owa gnuśność ich już nigdy nie opuści, a my i tak nic tu nie zmienimy.
Wspomnijmy więc na to, czego oni pamiętać nie chcieli. Oto 12 marca 2010 roku, niecały miesiąc przed tym jak został zamordowany, prezydent Lech Kaczyński wydał oświadczenie, w którym napisał: „Pragnę Państwu podziękować za ten jedyny w swoim rodzaju wyraz uznania. Jednak ze względu na zaistniałą wokół tego wydarzenia atmosferę napięcia i nieporozumień, czuję się w obowiązku prosić o zaniechanie tego projektu”. O co chodziło? Otóż część radnych miasta Krakowa postanowiła przyznać prezydentowi Kaczyńskiemu honorowe obywatelstwo, jednak wokół owej propozycji podniósł się taki harmider, że wszystko w jednej chwili trafił szlag, a Prezydent wydał wspomniane wyżej oświadczenie.
Na Facebooku ok. 4,5 tys. osób wzięło udział w wydarzeniu „Nie dla Lecha Kaczyńskiego w Krakowie!”, a przed odpowiednią sesją RM radni Platformy przedstawili właściwą petycję z podpisami. Radni Platformy Obywatelskiej uznali, że próba uhonorowania prezydenta Kaczyńskiego to „wstęp do kampanii wyborczej”. Zarzucali także PiS „kupczenie tytułami i upolitycznianie honorów”. Radny PO Grzegorz Stawowy argumentował, że „do tej pory żaden czynny, wysoko postawiony polityk nie otrzymał tytułu Honorowego Obywatela Krakowa”, natomiast już po wydanym przez Prezydenta oświadczeniu, radny Platformy Jerzy Woźniakiewicz, powiedział, że „Prezydent Kaczyński okazał się bardziej dojrzały od swoich radnych. Dzięki temu uniknęliśmy jeszcze większej awantury”.
Od tamtego czasu mija już szósty rok, jak prezydenta Lecha Kaczyńskiego już z nami nie ma, natomiast widać bardzo wyraźnie, że dziennikarze i politycy, po obu stronach barykady, są dokładnie tacy jak byli – źli, głupi, gnuśni i bezczelni. Tyle dobrego, że internauci osiągnęli dobrą formę i wiedzą, że jeśli mają się w coś angażować, to w sprawy naprawdę ważne i warte uwagi. No i my też wiemy to, że kogoś takiego jak Lech Kaczyński mieć długo nie będziemy.

Gdyby ktoś miał jeszcze ochotę nabyć pierwszy zbiór felietonów z tego bloga, zatytułowany „O siedmiokilogramowym liściu i inne historie” może to zrobić już tylko pod adresem toyah@toyah.pl. Polecam serdecznie i szczerze.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.