czwartek, 18 czerwca 2015

Kredyt i wojna, czyli dr Zembala przyszedł po prośbie

Obietnica była taka, że dziś będzie o haczykach, ponieważ jednak owe haczyki, jak by nie patrzeć, wiążą się z kwestiami bardziej uniwersalnymi, proszę wszystkich bardzo, byśmy się dziś akurat skupili nad naszą codziennością. Jak wiemy bowiem, premier Kopacz postanowiła podjąć próbę tak zwanej „ucieczki do przodu” i jednym zgrabnym ruchem swojej smukłej dłoni zdymisjonowała całą kupę urzędników. Na miejsce odwołanych ministrów pojawili się ich następcy i nie byłoby w tym prawdopodobnie nic godnego uwagi, gdyby wśród nich nie pojawił się niejaki Zembala, dla porządku – Marian.
Od pierwszej chwili, gdy premier Kopacz ogłosiła listę swoich nowych współpracowników, a jednocześnie osób, które mają stworzyć na tyle nową jakość w polskiej polityce, by powstrzymać tę powódź, która nieuchronnie nadchodzi, czułem, że to wszystko tak naprawdę się skupia na tej jednej jedynej osobie, czyli owym Marianie Zembali, z tą jedynie zagadką, gdzie nie wiadomo, czy to Zembala ma ratować Kopacz, czy Kopacz Zembalę.
Dziś dowiadujemy się z najbardziej okrutną przejrzystością, że gdy idzie o perspektywę ratowania rządu, nikt już nie ma najmniejszych złudzeń, natomiast, owszem, doktor Zembala zdecydowanie liczy na pomoc. Oto portal tvn24.pl podał informację (http://tvn24bis.pl/z-kraju,74/co-ma-nowy-minister-zdrowia,552159.html) dotyczącą stanu majątkowego ministra zdrowia Mariana Zembali, z której dowiadujemy się, że po pierwsze, ów czarodziej, jako wybitny, a niewykluczone że jeden z najwybitniejszych kardiochirurgów-transplantologów kraju, w zeszłym roku, z tytułu wykonywania zawodu lekarza, zarobił 1 087 450,94 zł, z czego do dziś zaoszczędził 14 131,83 zł i 104 dolarów – przy czym te 104 dolary robią wrażenie szczególne. Mało tego. Okazuje się dr Zembala wziął w Polskiej Grupie Medycznej sp. z o.o. kredyt na 5 lat i jego obecne zadłużenie wynosi 1 290 184,46 zł.
Minister Marian Zembala ma również pewien majątek, a więc, tak jak oni wszyscy, domy, mieszkania, działki i samochody, natomiast ja się zastanawiam, jak wygląda życie człowieka, który zarabia przez rok ponad milion złotych, do tego miliona z hakiem dobiera kredyt w wysokości miliona z jeszcze większym hakiem, a jeśli go zapytać, czy ma jakieś oszczędności, to najpierw się drapie po głowie, a potem oświadcza, że owszem – 13 tysięcy złotych i 104 dolary. A następnie mówi, że on bardzo przeprasza, ale w tej chwili nie może dalej rozmawiać, bo właśnie został ministrem w upadającym rządzie i musi się rzucać w wir obowiązków.
Przepraszam wszystkich, którzy z jednej strony są zafascynowani nowym ministrem zdrowia, który przy jeszcze odrobinie treningu będzie wyglądał wypisz wymaluj jak zmarły dziś już prof. Religa, a premier Kopacz będzie mogła go zacząć tradycyjnie wyszydzać, a z drugiej liczą, że ta akurat nominacja przysporzy Platformie Obywatelskiej nieco punktów sondażowych. Otóż nic z tego, mili państwo. Bagaż, który właśnie ujawnił minister Zembala jest tak ciężki, że on nim już prawdopodobnie dziś albo jutro walnie o ziemię, a ten rozsypie się tak, że nie będzie co i jak zbierać. Nie ma bowiem żadnego sposobu, by, kiedy już pojawi się pytanie, na co on potrzebował wydać te niemal dwie i pół bańki i jak sobie dziś wyobraża, że funkcja ministra na cztery miesiące pozwoli mu się, jak to mówią, odkuć, ona znalazła wyjaśnienie, które usatysfakcjonuje najbardziej nawet zawziętego naiwniaka. Bo sprawa wygląda tak, że mamy do czynienia ze zobowiązaniami tak strasznymi, że nawet sam prezes Pfizera nic tu nie pomoże.

Gdyby ktoś miał ochotę na więcej naprawdę porządnych tekstów, zapraszam do księgarni Coryllusa pod adresem www.coryllus.pl, gdzie można niemal jednym kliknięciem zamówić każdą moją książkę i nie tylko.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz