środa, 19 listopada 2014

Tu Morrisey, tu targi, a tu System bierze Platformę za twarz

Dziś niestety bardzo krótko. Rzecz jednak w tym, że te dni są dla mnie o tyle szczególne, że musiałem niemal wszystkie obowiązki z całego tygodnia skupić w dwóch dniach, w dodatku jeszcze czekały na mnie dwa obowiązkowe teksty dla Bachurskiego – a więc cotygodniowy felieton dla „Warszawskiej Gazety” i tekst o milionerach dla „Gazety Finansowej” – a więc jestem kompletnie wypalony. W dodatku, sprawę którą dziś wszyscy żyjemy, a więc ów ostateczny krach państwa Platformy Obywatelskiej, zdiagnozowałem w tekście dla „Warszawskiej” i tu nawet nie bardzo jak mam o tym pisać.
Co mam na myśli, mówiąc o szczególnym dla mnie tygodniu? Otóż za moment wyjeżdżam do Warszawy na zaproszenie naszego – ostatnio bardzo skrytego, ale wiernego – kumpla LEMMINGA, który postanowił mnie wyciągnąć na koncert Morisseya, no i zwyczajowo ugościć, a już w piątek w Katowicach zaczynają się targi, na których wraz z Gabrielem będziemy sprzedawać wszystko, co mamy najlepszego, no a przy okazji spotykać się z każdym, kto tylko zechce przyjść i pogadać. W międzyczasie wieczorami będę jeszcze uczył. I tak mi zejdzie do niedzieli.
A więc daję słowo, że nawet gdybym miał pod ręką dziesięć fascynujących tematów, to już zwyczajnie nie mam siły. Bardzo proszę o wyrozumiałość.

Książki oczywiście czekają na każdego, kto wie, co dobre, pod adresem www.coryllus.pl.

1 komentarz:

  1. Dobry wieczór, Toyah!

    No i bardzo dobrze, że dużo sie dzieje. Mi pozostaje życzyć miłego odbioru na obu imprezach i, jak dasz radę do usłyszenia w przyszłym tygodniu.

    OdpowiedzUsuń