sobota, 21 września 2019

Redaktorzy niezłomni kontra psia kupa


Skoro mamy sobotę, to nic nie stoi na przeszkodzie, by wrzucić tu mój najnowszy felieton dla „Warszawskiej Gazety”. Zwłaszcza że on w żaden sposób nie odstaje od tego, z czym mamy do czynienia na co dzień.

       Nie mam pojęcia, jakie dziś, kiedy piszę ten tekst, interesy reprezentuje gazeta „Super Express”, ponieważ nieustanna zamiana politycznych ról między niemieckim Springerem, a obywatelem szczycącym się owym niezwykłym nazwiskiem Benbenek sprawia, że zaczynam tracić orientację. Zwłaszcza że czym bardziej zbliża się czas wyborów, tym bardziej wśród tego dziwnego towarzystwa zaczyna się kotłować. Otóż ostatnio trafiłem na nadzwyczaj ciekawy tekst zamieszczony we wspomnianym „Super Expresie”, a dotyczący jeszcze tak niedawno pierwszej nadziei Koalicji Obywatelskiej, czyli Donalda Tuska, którego celem, jak się zdaje, było przywrócenie do społecznej świadomości dawnego mitu o wielkości tego człowieka. Posłuchajmy, co ma nam do powiedzenia w tym temacie „Super Express”:
      Gruntownie przygotował się do spaceru z psem córki, a gdy zaszła potrzeba, uratował sopocki chodnik przed zapaskudzeniem”.
       Gdybyśmy wciąż nie wiedzieli, o co chodzi, wystarczy sięgnąć do kolejnego źródła naszej obywatelskiej wiedzy, a więc prowadzonego przez braci Karnowskich portalu wpolityce.pl, a tam uzyskamy wszelkie potrzebne informacje:
     Jak widzimy na zdjęciach z przechadzki ‘Króla Europy’, Tusk wyszedł na spacer z córką i jej psem Portosem.
      Pies postanowił zapewnić Tuskowi chwilę nieprzyjemnego wysiłku. Były premier musiał schylić się po psi stolec, który Portos zostawił na chodniku.
      Tusk miał ze sobą foliowy woreczek, w który zebrał odchody pupila. Nieprzyjemny pakunek zabrał ze sobą do domu i wyrzucił do własnego śmietnika.
      To już druga tego typu historia w tabloidach na temat polityków związanych z PO. Niedawno promowano obywatelską postawę Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, która też posprzątała po swoim psie”.
      Każdy z nas, kto wie, czym jest gazeta „Super Express”, oraz pierwszy prawicowy portal internetowy wpolityce.pl, może tu się poczuć skonfudowany. Gdy chodzi o „Super Express” zdziwień, jak sądzę, nie ma. Szedł Donald Tusk na spacer z psem, pies się zesrał, Tusk kupę zebrał do woreczka i chwała mu za to. Czy tu jest jakieś ukryte przesłanie? Nie sądzę. Są psy, są kupy, są woreczki, a jeśli w tym jest coś ciekawego, to wyłącznie obraz Donalda Tuska ową kupę zbierającego. Mnie natomiast o wiele bardziej intryguje to, jaki powód mieli bracia Karnowscy, by ową informację zamieścić na swoim portalu, którego misją, w odróżnieniu od „Super Expressu”, jest coś o wiele większego, niż epatowanie czytelników kupą w rękach ludzi o znanych nazwiskach. Czemu oni, pośród tych wszystkich informacji o przywódczych problemach Schetyny, o prześladowaniu Nalaskowskiego i o Tomaszu Lisie wspierającym internetowych hejterów, uznał za pożyteczne poinformować nas o kupie, którą zrobił pies córki Donalda Tuska, z ową wisienką w postaci „obywatelskiej postawy” Kidawy Błońskiej, której pies również się posrał. A wszystko to z owym szyderczym mrugnięciem odnośnie prasy brukowej.
      Jesteśmy dziś w stanie wojny i to wojny strasznej, którą szczęśliwie wygrywamy. Mam nadzieję, że tego zwycięstwa nie odbierze nam banda idiotów, których intencje, jak dotychczas, są bardzo głęboko ukryte.





Jak zawsze zachęcam do kupowania moich książek. Szczegóły są dostępne pod adresem k.osiejuk@gmail.com.
     

6 komentarzy:

  1. https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/70538231_2602811916619487_7297689493681733632_n.jpg?_nc_cat=100&_nc_oc=AQkfVaedqaUnAZ777GGSwzbjslVpPWtudxF7V0dNnkHojPwbFVuMhUvWyu-GttfGMYY&_nc_ht=scontent-waw1-1.xx&oh=712ee6e01b738ac337db096bcb1b5b46&oe=5E08C5DF

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mojej żonie staram się wytłumaczyć że od brzucha ważniejsze jest to co ma się w głowie..

      Usuń
    2. @waldemar nocoń
      Widzę, że mamy podobny problem.

      Usuń
  2. @Belfegor To jest właśnie to, na zdjęciu JK stoi i patrzy gdzieś w bok, nie wygląda może korzystnie, ale nawet najpiękniejsi ludzie świata nie na każdym zdjęciu korzystnie wyglądają i nawet nie na większości. Tu ktoś postanowił jeszcze poprawić brzuch Jarosława, tzn powiększył bardzo nieudolnie, to widać, raczej apką na telefon, niż photoshopem. Mam nadzieję, że Toyah nie usunie, bardzo dobra ilustracja notki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @redpill
      To ci muszę przyznać rację. Nie mogła być lepsza.

      Usuń
  3. syntetyzując, co tylko można: jeden spacer, a kupa wstydu ...

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.