wtorek, 6 listopada 2018

Kinder, Küche, Kirche, czyli odrobina socjologii na złotą i jak najbardziej polską jesień


      Z powodów, których nie chce mi się wyjaśniać, programu Jana Pospieszalskiego „Warto rozmawiać” nie oglądam konsekwentnie od kilku ostatnich lat. Jeśli jednak zdecydowałem się wczoraj usiąść i posłuchać tego, co mają do powiedzenia zaproszeni przez Pospieszalskiego eksperci, to tylko dlatego, że wcześniej przez cały dzień oglądałem w telewizorze przesłuchiwanego przed komisją do sprawy Amber Gold Donalda Tusa i liczyłem na to, że ktoś mi powie, w czym tkwi siła tego produktu, który uwodzi tak wielką część społeczeństwa od ponad już dziesięciu lat. Obejrzałem tę audycję i muszę stwierdzić, że znów zostałem z niczym, poza jakąś wzmianką o „ślizganiu się”, i wygląda na to, że jedyny choćby skrawek analizy dostarczyła mi moja młodsza córka, która powiedziała, że to co prawdopodobnie ludzi w Tusku aż tak uwodzi, to to, że on zachowuje wciąż jeden i ten sam wyraz twarzy. I to nie jest w żaden sposób to, co nam swego czasu zaprezentował Waldemar Pawlak. Gdy chodzi o Donalda Tuska, my owszem, nie mamy do czynienia ze złością, smutkiem, czy rozbawieniem, jednak też nie widzimy na jego twarzy owej tępej bezmyślności. Wręcz przeciwnie, gdy chodzi o Donalda Tuska, tam jest wyłącznie owo intelektualne skupienie oszusta matrymonialnego, i to jest coś, co niektórych tak czaruje, a nas doprowadza do białej gorączki. Skąd on to ma, kto go tego nauczył i jak to się stało, że on był aż tak pilnym uczniem – wciąż pozostaje zagadką.
      Ja jednak dziś chciałbym opowiedzieć o czymś, na co również trafiłem w programie Pospieszalskiego, co jednak z samym Tuskiem ma już niewiele wspólnego. Otóż po tym, jak panowie omówili kwestię przesłuchania, przeszli do wyborów i tak również nie pojawiło się nic choćby pozornie odkrywczego, do czasu gdy Jan Pospieszalski zaczął pokazywać mapy. Zaczął od tej, którą ostatnio mieliśmy wszyscy okazję oglądać wielokrotnie, a więc tę, która pokazuje rozkład poparcia w minionych wyborach. I tu zaskoczenia nie było: mówiąc bardzo ogólnie, północny-zachód wsparł liberalną lewicę, południowy-wschód konserwatywną prawicę, a centrum trochę tak, a trochę tak. Później jednak przyszły kolejne mapy i choć tu też szczególnej sensacji nie było, a więc okazało się, że północny-zachód mniej chodzi do kościoła, częściej się rozwodzi i wchodzi w związki partnerskie, od południowego- wschodu, to trafiłem na coś, co zwróciło moją szczególną uwagę i chciałbym o tym przynajmniej krótko wspomnieć. Otóż w tym zdecydowanie przewidywalnym schemacie jest coś, co zaskakuje. Otóż gdy chodzi o każdą z tych kategorii, to jeśli pominiemy wybory polityczne, zdecydowanie od swoich „braci w wierze” odstaje zarówno diecezja opolska, jak i opolskie województwo, a to by świadczyło o czymś nadzwyczaj interesującym. Otóż z tych danych wynika niezbicie, że Opolszczyzna, gdy chodzi o wartości, stoi zdecydowanie po stronie prawicowo-konserwatywnej, natomiast politycznie, w sposób wydawałoby się kompletnie absurdalny, stawia na ofertę liberalno-lewicową. Gdy przez minione lata obserwujemy wyniki kolejnych wyborów, widzimy, że Opole i okolice, to jest być może najbardziej radykalny anty-PiS. Nawet jeśli mamy niekiedy nadzieję, że coś się może kiedyś narodzi czy to w Poznaniu, Wrocławiu, czy w Szczecinie, jednego możemy być pewni: Opolszczyzna nie pęknie. A ja już chyba wiem, w czym rzecz. Przejeżdzałem niedawno przez te tereny, mijałem te wszystkie dwujęzyczne tablice, zastanawiałem się, co to za dziwne plemię zamieszkuje te tereny, a dziś już wiem. Cokolwiek by o nich nie mówić, to są z całą pewnością bardzo porządni, bogobojni, konserwatywnie usposobieni ludzie, tyle że z najwyższą podejrzliwością traktujący wszystko co polskie. Będzie mi bardzo miło, jeśli mi ktoś pokaże się się mylę.
     Ale to była zaledwie, długa bo długa, ale jednak dygresja. Oto bowiem zmierzam do czegoś naprawdę porażającego. Otóż na samym końcu Jan Pospieszalski pokazał ostatnią z tych map, przedstawiającą wyniki tegorocznych matur. Otóż jak się okazuje, owo pisowskie wieśniactwo, te Janusze, Ziutki i Wieśki biją na głowę tak zwany „cywilizowany zachód”. To tu zresztą w sposób wręcz doskonały przebiega linia podziału między Szczecinem, a Polską południowo-wschodnią, gdzie województwo zachodnio-pomorskie osiąga najgorszy wynik w kraju, podczas gdy Zakopane, Kraków, Rzeszów, Przemyśl – najlepszy.
      Czemu tak jest i jaki to ma związek z tymi rozwodami, bezbożnością, dziećmi ze związków pozamałżeńskich, ja mam swoją teorię i uważam, że jest ona wyjątkowo mocna, to jest jednak temat na osobną refleksję. Dziś natomiast, już na sam koniec tej wyjątkowo dziwnej dla tego bloga analizy, mam jeszcze jedną uwagę. Otóż to, że młodzież z rodzin niepełnych, lub pozostających w tak zwanych związkach nieformalnych, w których w dodatku żyje się jakby Boga nie było, słabo sobie radzi na poziomie intelektualnym mnie nie dziwi, bo znam to z autopsji, natomiast to co w pierwszej chwili może dziwić, to fakt, że jak się okazuje, w województwie opolskim matury w tym roku poszły również wyjątkowo słabo. Czy to przypadkiem nie świadczy o tym, że niemiecka młodzież, nawet jeśli bardzo pobożna, jest jednak tu i tam mocno przereklamowana?



Zachęcam wszystkich do kupowania moich książek. W chwili obecnej mam tu listy do Zyty, Marki, dolary, 39 wypraw, rock and roll, oraz, jakimś cudem, jeden, zabłąkany egzemplarz Elementarza, wydanego jeszcze jako Toyah. Zainteresowanych prosze pisać na adres k.osiejuk@gmail.com
  

20 komentarzy:

  1. "Otóż to, że młodzież z rodzin niepełnych, lub pozostających w tak zwanych związkach nieformalnych, w których w dodatku żyje się jakby Boga nie było, słabo sobie radzi na poziomie intelektualnym mnie nie dziwi, bo znam to z autopsji (...)"
    Uwaga na nisko latające kwantyfikatory...
    Rafał

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Anonimowy
      Jak nisko one latają, to już nie moja wina. Ten pułap wynika z czystej statystyki.

      Usuń
    2. Są trzy rodza­je kłam­stw: kłam­stwa, bez­czel­ne kłam­stwa i sta­tys­ty­ki.
      Twain/Disraeli
      Rafał.

      Usuń
    3. @Rafał
      Jest jeszcze demagogia.

      Usuń
  2. Obawam się, że poglądy liberalne solidnie przeszkadzają w nauce.

    OdpowiedzUsuń
  3. Upraszczając na maxa wychodzi na to że w Prawo i Sprawiedliwość wygrywa w Polsce a Platforma Obywatelska w III Rzeszy :)
    Ostatnio jeszcze była mapka pokazująca odsetek ludzi zaszczepionych na rożne choroby (modny temat ostatnio).
    I także okazało się że pisowska ciemna szarańcza rzadziej odmawia szczepień niż MWZM.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Remo
      Oczywiście. My ekologię rozumiemy dosłownie, a nie korzystamy z instrukcji tak zwanych "środowisk".

      Usuń
    2. Upraszczając wg mapki PO wygrywa tam gdzie mieszkania są wyposażone w łazienkę, a PiS tam gdzie te mieszkania są jej pozbawione.
      http://i1.pudelekx.pl/82d2f5930dbdcb2eeb795da5e98a6faab8f8da20/001-jpg

      Usuń
    3. @Piotr Pikusa
      Rozumiem, że na prawicę głosują ludzie, którzy marzą o tym by mieć łazienkę i wiedzą, że Platforma im jej nie ani nie zapewniła, ani nie zapewni.

      Usuń
    4. Bo donald obiecał ciepłą wodę ale myć trzeba się pod kranem :)

      Usuń
    5. @toyah
      Niewykluczone, że na prawicę głosują ludzie, którzy marzą o tym by mieć łazienkę i uważają, że to partia ma je im zapewnić.

      Usuń
  4. To tak gwoli formalności wrzucę linka do mapki którą na SN zalinkował Przemsa:
    Mapka wyników
    Szczególnie polecam, aby zwrócić uwagę na czarny kolor.


    P.S.
    "Czemu tak jest i jaki to ma związek z tymi rozwodami, bezbożnością, dziećmi ze związków pozamałżeńskich, ja mam swoją teorię i uważam, że jest ona wyjątkowo mocna, to jest jednak temat na osobną refleksję."

    Z chęcią się zapoznam.

    OdpowiedzUsuń
  5. @Piotr Pikus
    Może tu chodzi o tę ciepłą wodę. Po prostu jak Tusk zaczął rozdawać ciepłą wodę w kranie, to Polacy wiedzeni niezawodną swoją przekorą, stwierdzili, że zaraz zabraknie im tej ciepłej wody. A ci co łazienek nie mają to i tak nie mają nic do stracenia, desperaci.

    OdpowiedzUsuń
  6. Niestety nie jestem rodowitym Ślązakiem podopolskim, bo w samym Opolu rządzą nieŚlązacy, ale mam podobne obserwacje, co do Opolszczyzny. Bardzo przywiązani do stabilności i nawyków. Wyniki matury wynikają z nieufności wobec edukacji. I to jest ciekawe. Oni tu wierzą w ogródek, plac, chałupę i robotę w rajchu. Co za tym się kryje, to raczej wiesz i ja wiem. Udało się tu stworzyć na polskiej ziemi, przepraszam za wyrażenie, heimat.
    Ale co do Tuska, to ja mam wrażenie, że jednak zmienił on nieco swoją minkę. Jak sądzisz? Przed komisją już nie stawiał oczu na złodzieja tylko tak jak piszesz na słodkiego Dziunia (oszust matrymonialny). Często nie zmienia swojej maski, ale jak zmienia to ma to przemyślane, przynajmniej wyczute.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Magazynier
      To prawda. Jak stwierdziła sama pani profesor Staniszkis, on w tej Europie zrobił pewien postęp.

      Usuń
    2. I bardzo mi się to nie podoba. On przyjechał demonstrować pozę zwycięzcy.

      Usuń
  7. Witaj! Wspaniały, bardzo ciekawy i treściwy blog. Trafiłam na niego całkiem przypadkowo z twittera i już mi się podoba!

    OdpowiedzUsuń