niedziela, 22 kwietnia 2018

Jak kozacy napadli na sołszal midia


      Daje słowo, że plan - i to w sposób dwojaki - był zupełnie inny. Przede wszystkim, niniejszy tekst planowałem zatytułować jak zawsze, w jakiś skromnie błyskotliwy sposób, jednak właśnie przeczytałem tekst Coryllusa i pod jego wpływem uznałem, że on się nie może nazywać niż Jak kozacy zaatakowali sołszal midia . Druga rzecz jest taka, że, podobnie zresztą, jak i wczoraj, planowałem tu wrzucić kolejny felieton dla „Warszawskiej Gazety”, jednak bieg wydarzeń, jak to często bywa, sprawił, że czas mnie wyprzedził. A zatem, w ten piękny niedzielny poranek muszę się przyznać do pewnej wstydliwej sprawy. Otóż ile razy widzę, że na portalu szkolanawigatorow.pl pojawia się kolejna notka blogera używającego pseudonimu Ewaryst Fedorowicz, zaglądam do środka, trochę ze zwykłej, perwersyjnej ciekawości, ale też trochę na takiej zasadzie, na jakiej człowiek od lat był zawsze ciekawy, co nadaje tak zwane Radio Erewań. Otóż wczoraj właśnie ów Ewaryst opublikował tekst, w którym już po raz kolejny szydzi z rządów Prawa i Sprawiedliwości, tym razem jednak w związku z faktem, że ze współrządzenia Polską Fundacją Narodową zrezygnował niejaki Antoni Kolek. Co z tym Kolkiem? Otóż tygodnik „Fakt”, który ostatnio zamienił się z „Super Expressem” według takiego wzoru, że teraz „Fakt” będzie przeciwko PiS-owi, natomiast „Super Express” będzie PiS wspierał, przeprowadził tak zwane dziennikarskie śledztwo, w wyniku którego ujawnił, że ów Kolek został w zeszłym roku wyrzucony na zbity pysk z ZUS-u, w związku z tym, że wykradał z systemu poufne dane. Wprawdzie z tego co czytam, rozumiem, że ani Kolek, ani też ZUS owych informacji nie potwierdzają, nie zmienia to jednak faktu, że Kolek z zasiadania w radzie fundacji zrezygnował, a Fedorowicz, tak jak ma to w planie, triumfuje.
      Gdy chodzi o mnie, to ja mam swój rozum i niemal każdą informację, jaka do mnie dochodzi, staram się wedle swoich możliwości weryfikować. Weźmy takiego posła Platformy Obywatelskiej Gawłowskiego, który aktualnie spędza czas w areszcie z oskarżenia o łapówkobranie. Ponieważ ja nie mam najmniejszego sposobu, by sprawdzić, czy tego Gawłowskiego PiS na życzenie ministra Brudzińskiego postanowił odstrzelić, czy on faktycznie ma swoje za uszami, głosu w tej sprawie nie zabieram. Jak mówią bracia Rosjanie, pożyjemy, zobaczymy. Gdy chodzi jednak o owego Kolka, sprawę odpowiednio prześledziłem i wiem z niej tylko, ale i aż tyle, że on ze swojej funkcji zrezygnował, tłumacząc, że do czau wyjaśnienia sprawy, nie chce narażać dobrego imienia Fundacji na niepotrzebne straty, ale jeszcze i to, że, jak dotychczas, jakiekolwiek zarzuty przeciwko Kolkowi formułuje wyłącznie tygodnik „Fakt” plus oczywiście kolega Ewaryst.
      Zajrzałem zatem do internetowego wydania „Faktu” i znalazłem wspomnianą informację, która nie zawiera jakichkolwiek danych, poza tym, że oni się dowiedzieli, że podobno Kolek został z ZUS-u wywalony dyscyplinarnie, a wszystko dlatego, że doniósł na niego kolega z pracy i teraz prokuratura prowadzi przeciwko niemu śledztwo. Podobno.
      Ale znalazłem też coś jeszcze. Oto wspomniany artykuł zilustrowany jest filmikiem, na którym widzimy jak prezes PFN, Cezary Jurkiewicz, siedzi przy stoliku z jakimś swoim znajomym i je hamburgera. Film jest ewidentnie nakręcony z ukrytej na stoliku obok kamerki, a całość opatrzona tytułem „Szef PFN stołuje się w popularnym fastfoodzie”. Czy tam na tym filmiku dzieją się jakieś sprawy niezwykłe, lub chociaż podejrzane? Nie. Tam nie ma nic. Przez parę minut oglądamy dwóch facetów przy stoliku, jak rozmawiają i jedzą hamburgery. I to jest wszystko. I to jest ilustracja do tekstu, w którym dziennik „Fakt” oskarża PFN o to, że zatrudnia przestępców. Podobno. A na tę wiadomość jeden z tak zwanych „polskich patriotów” wybucha pełną satysfakcji radością i ogłasza koniec „Dobrej Zmiany”.
      Powiem teraz coś, o czym dotychczas nie wspominałem. Otóż Maciej Świrski, którego tu regularnie tępimy, jest moim znajomym, do którego zachowuję dozgonną wdzięczność za to, że kiedy było naprawdę ciężko, on mi w znaczącym bardzo stopniu pomógł. Nie zmienia to jednak faktu, że dziś na to co on robi i jak zachowuje patrzę z najwyższą nieufnością, również z powodu jego działalności we wspomnianej Fundacji. Nie będę tu się na ten temat rozpisywał, bo wiem, że każdy kto zna ten blog, zna moje zdanie na temat towarzystwa, którego częścią jest Maciej Świrski. Nie zmienia to jednak faktu, że kiedy widzę, jak ludzie znacznie bardziej podejrzani nie tylko od Świrskiego, ale nawet od jego szefa Glińskiego, zaczynają się wiercić, to się najeżam. A kiedy na dodatek dowiaduję się, że w niszczenie PFN zaangażowany jest niemiecki Axel Springer, to już w ogóle pasuję.
     Pozostaje jednak ten nasz portal i grupa komentatorów – a jest ich paru – którzy pod wodzą wspomnianego Ewarysta Fedorowicza tworzą przekaz, który w sposób oczywisty służy osobom i siłom, które Polsce życzą jak najgorzej. Na miejscu Administratora, ja bym ich wszystkich stąd wystrzelił w kosmos, z tego prostego względu, że oni tu pełnią funkcję oczywistych i bezwzględnych prowokatorów. Proszę zatem kolegę Parasola, aby potraktował mój dzisiejszy wpis, jako klasyczny donos. Dziękuję za uwagę.

Moje książki, dziś tak samo, jak każdego dnia, można zamawiać pod adresem www.basnjakniedzwiedz.pl, oraz, jeśli ktos ma zyczenie, tu u mnie, pisząc na maila k.osiejuk@gmail.com.

    


2 komentarze:

  1. Szybki jesteś spaślunku... :)
    Zacytuję wypowiedź psychoanalityka - Chamstwo to nic innego jak poważne deficyty w zachowaniu i niedostosowanie społeczne. Chamstwo głównie przejawia się w niekontrolowanym wyrażaniu agresji i zachowaniu przemocowym. Chamstwo to nic innego, jak przemoc psychiczna lub fizyczna. Skłonności do takich zachowań wynosi się z domu. Najczęściej spotykane jest wśród osób, wywodzących się z rodzin dysfunkcjonalnych, głównie z marginesu społecznego, ale i biedoty wiejskiej. Ludzie ci często zatrzymali się w rozwoju na pozycji schizo - paranoidalnej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chamstwo to też zwracanie się do nieznaej sobie osobiście, znacznie starszej od siebie osoby, per "spaślunku".

      Usuń