sobota, 20 stycznia 2018

O tych co przychodzą po zmroku

      Napisałem tu niedawno tekst, w którym wziąłem w obronę papieża Franciszka przed agresją ze strony naszych głównych portali prawicowo-katolicko-niepodległościowych, zarzucających mu wspieranie aborcji. Oczywiście, wystarczyło zaledwie parę godzin, by plotki, które stały na samym początku tego kłamstwa, zostały skutecznie odsłonięte, niestety wszystko co nastąpiło potem, jedynie potwierdza od dawną znaną prawdę, że na zatwardziałe serca i umysły nawet sam Diabeł nie pomoże. A już zwłaszcza gdy on nie ma najmniejszego interesu, by cokolwiek tu jeszcze mieszać. Portal, który nas tu, ze zrozumiałych względów, być może interesuje najbardziej, a więc wpolityce.pl, zamiast przeprosić za tekst swojego głównego teologa Grzegorza Górnego i zająć się sporem na linii Kukiz – Balcerowicz, zamieścił tekst kolejny, w którym Górny bije na alarm, pokazując jak to Kościół, którego, jak wiemy z obietnicy samego Jezusa, bramy piekielne nie przemogą, zostaje połykany przez wszelkie zło tego świata. W tekście zatytułowanym „Czy droga Kościoła prowadzi do Boga, czy do nowoczesności”, Górny, opierając się na kilku wyrywkowych, zaczerpniętych oczywiście – bo skąd inąd – z doniesień medialnych, wypowiedziach hierarchów, którzy prawdopodobnie bez aktywności wspomnianych mediów by zwyczajnie nie istnieli, udowadnia, że sprawy się mają dokłanie tak jak on, Górny, mówi, a więc Kościół rzeczywiście, zamiast do Boga, prowadzi nas do nowoczesności. Jakie to są doniesienia? Otóż jeden z niemieckich biskupów, Franz-Josef Bode, wyraził opinię, że pary homoseksualne powinny zostać obięte opieką Kościoła; kardynał Tobin z Newark w wywiadzie dla „New York Timesa” powiedział, że nie widzi powodu, by kiedyś w przyszłości kardynałem nie została kobieta; jakiś ksiądz ogłosił, że jego zdaniem Kościół powinien przestać traktować antykoncepcję jako grzech; biskup Dunn z Auckland na spotkaniu z lokalną młodzieżą stwierdził, że Kościół powinien się otworzyć na środowiska LGBT; Archidecezja Los Angeles ogłosiła program czegoś, co nosi nazwę Kongresu religijnego i tam podobno aż dziewięć – Górny zapewne wie, choć nam nie powie, na ile w sumie – wystąpień ma być związanych z problemem LGBT; niejaki ksiądz Paul Zulehner z Wiednia w wywiadzie dla lokalnej gazety zapowiedział, że w roku 2019 papież Franciszek uzna kapłaństwo kobiet.
      Znalazł Górny w internecie te informacje, napisał na ten temat tekst o tym, że papież Franciszek, zamiast prowadzić nas do Boga, prowadzi nas do Szatana, pobiegł z owym tekstem do swoich kumpli Karnowskich, ci mu oczywiście natychmiast ten tekst zamieścili na swoim portalu i… przepraszam bardzo, ale nie przychodzi mi do głowy nic innego, jak tylko to, że ów interes się kręci.
      W tej sytuacji ja też coś opowiem. Otóż mam kolegę, który mieszka na wsi pod Warszawą i tam jest kościół, do którego ów kolega tradycyjnie uczęszcza, a którego być może najbardziej prominentnym parafianinem jest jeden z braci Karnowskich. Otóż jest tak, że od czasu do czasu, w ramach swojego kolejnego tournee po kraju, do owej wsi zajeżdża Grzegorz Górny, a po niedzielnej mszy świętej, ksiądz proboszcz zaprasza go na ambonę, by ten opowiedział o swojej książce o Świętym Gralu, która przy wyjściu z kościoła jest oferowana do sprzedaży. Przepraszam wszystkich bardzo, ale – zakładając, że Grzegorz Górny w swoim tekście słusznie bije na alarm – mam bardzo silne przekonanie, że to co być może faktycznie zwiastuje problemy, to nie ów biedny staruszek, 78-letni dziś już ksiądz Paul Zulehner z Wiednia, ale ów wypasiony byczek nazwiskiem Górny, jak się domyślam, z Warszawy.

Jutro niedziela, a więc i Msza Święta. Tam na szczęście ludzie, zamiast kupować książki, będą się normalnie, jak to ludzie, modlić. Jeśli jednak ktoś ma ochotę soboie poczytać na poziomie, zapraszam do księgarni pod adresem www.basnjakniedzwiedz.pl.



1 komentarz:

  1. Dużo gorzej sprawy sie mają u warszawskich dominikanów na starówce, tam juz bez żadnych oporów sprzedają m.in. książki Hartmana i Petru na temat ojcostwa a ich m-cznik "W drodze" tak odjechał, że nie powstydziłby sie go sam red. Michnik. I to jest dopiero problem.

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.