piątek, 24 listopada 2017

Czy Marek to dziewczyna, czyli totalna opozycja napada

Ostatnio one pojawiały się tu z opóźnieniem, a zatem nic nie zaszkodzi, jeśli dziś swój cotygodniowy felieton dla „Warszawskiej Gazety” wrzucę tu jednocześnie z jego publikacją na papierze. Zapraszam.

 Ponieważ te felietony stały się ostatnio zbyt poważne, by nie powiedzieć, ponure, pomyślałem sobie, że dziś przedstawię coś lekkiego. Oto gdzieś w okolice Marszu Niepodległości zaplątała się niejaka Ewa Hołuszko i jakiś chuligan zniszczył jej nieustalonej marki samochód. Oto, w jaki sposób relacjonuje zdarzenie bulwarówka „Fakt””:
„Legendarna działaczka ‘Solidarności’ Ewa Hołuszko straciła samochód po Marszu Niepodległości. Ktoś powybijał w nim szyby pachołkami i zniszczył lusterka. Auto nadaje się do kasacji”.
W jaki sposób auto, w którym ktoś powybiłał szyby i zniszczył lusterka nadaje się do kasacji, tego oczywiście nie wiemy, podobnie oczywiście, jak nie wiemy, jak ktoś o nazwisku Ewa Holuszko, staje się nagle „legendarnym działaczem ‘Solidarności’”, ale przed nami informacje kolejne. Oto, jak się dowiadujemy, „działaczka jest przekonana, że sprawcy to narodowcy, którzy są wrogo nastawieni wobec osób transpłciowych”.
Oooops!
Właśnie tak. Okazuje się, że dzisiejsza Ewa Hołuszko, to jest tak naprawdę – oczywiście równie jak ona „legendarny” – Marek Hołuszko, o którym dla dziennika „Fakt” tak opowiada inny działacz dawnej „Solidarności”, Henryk Wujec: „Ta wiadomość o przemianie Marka to był – muszę przyznać – wielki szok. Nigdy nie przyszło mi do głowy, że Marek czuje się kobietą. Nasze rozmowy w więzieniu, czasem bardzo intymne, nigdy na to nie wskazywały, wręcz przeciwnie. Ewa Hołuszko do 2000 r. była Markiem Hołuszką. – Myśmy się z tym oswajali stopniowo, bo najpierw znaliśmy jego, potem ją”.  A ja tu pragnę już tylko zwrócić uwagę na ten fragment: „Wręcz przeciwnie”. Ciekawe, prawda?
No ale, jak słyszymy, Marek Hołuszko, w wolnej już Polsce, przeszedł operację korekcji płci, stał się Ewą, no i rozpoczął marsz ku temu, co się stało podczas minionego Marszu. Jak podaje „Fakt”, Ewa Hołuszko, mimo iż jest absolwentką trzech kierunków na Uniwersytecie Warszawskim, oraz jednego na Politechnice, od wielu lat jest bezrobotna, mieszka w piwnicy, żyje w kompletnej nędzy… i z tego co możemy obserwować, to, co podobno narodowcy zrobili z jej samochodem, daje jej szansę na pewne odbicie się od dna. Oto rozpoczęła się zbiórka na nowy samochód oraz remont wspomnianej wcześniej piwnicy, no a dalej to już może i kariera posła. Przepraszam – posłanki.
Skoro dotarliśmy do takiego poziomu obłędu, podejdźmy jeszcze wyżej. Oto sprawa Hołuszko trafiła do samego „Newsweeka”, a tam zabiera głos niejaki Marcin Rzeczkowski, uczeń Hołuszko z „liceum dla tzw. trudnej młodzieży”. Proszę posłuchać: „Patrzyłem na Ewę i myślałem, że jestem taki sam jak ona, tylko odwrotnie. Wystraszyłem się, patrząc na reakcje. Cofnąłem się do etapu męskiej lesbijki”. Dziś Rzeczkowski jest już Rzeczkowską, a my mamy pełny obraz tego, z czym mamy do czynienia dziś w Kraju. Oto podczas gdy my zajmujemy się konfliktem między prezydentem Dudą, a ministrem Macierewiczem, oni, jak zawsze, zastanawiają się, czy on, to ona, i czy ona, to on.
       Warto żyć.


Jak zawsze zachęcam do czytania moich książek. Można je kupować w paru różnych miejscach, ale najlepiej w księgarni na stronie www.basnjakniedzwiedz.pl.  

2 komentarze:

  1. Wiem, że to ma długą brodę, ale w tej sprawie chyba naprawdę dentysta muzyk Kuba Sienkiewicz miał jakieś objawienie śpiewając 20 lat temu, że "duchem i ciałem ona jest pedałem..." Wyprzedził epokę normalnie, albo odwiedził jakieś duuużo bardziej rozwinięte kraje - jak np. Holandia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @marcin d.
      Z tego co pamiętam, on jest psychiatrą. To by wyjaśniało skąd on taki mądry.

      Usuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.