sobota, 4 listopada 2017

"Newsweek", czyli niezbędnik inteligenta

      Parę dni temu na portalu newsweek.pl ukazał się artykuł zapowiadany następującym tytułem: „Koniec celibatu dla katolickich księży? Papież Franciszek rozpoczyna debatę nad jedną z najbardziej kontrowersyjnych kwestii w Kościele katolickim”, a ja od razu pragnę wszystkich uspokoić, że dzisiejsza notka w najmniejszym stopniu nie ma dotyczyć rzekomego zniesienia celibatu w Kościele, lecz sposobu, w jaki media funkcjonują w publicznej debatcie. Mimo tego jednak, że wprowadzony przez redakcję „Newsweeka” temat interesuje nas nawet nie średnio, zobaczmy może, w czym rzecz. Oto co czytamy, kiedy już przedrzemy się przez sam tytuł:
      „Za nadaniem biegu całej sprawie stoi brazylijski kardynał Cláudio Hummes, przewodniczący Komisji Episkopatu ds. Amazonii.
       Według watykańskich źródeł ten niepozorny 83-latek [proszę zwrócić uwagę na to „niepozorny”, redaktor zna swoją robotę, prawda?] wystosował do papieża Franciszka oficjalną prośbę o rozważenie wyświęcania tzw. viri probati, czyli żonatych mężczyzn o silnej i sprawdzonej wierze, dzięki czemu mogliby wykonywać niektóre powinności kapłańskie. Ojciec Święty przystał na tę prośbę i zamierza przeprowadzić stosowną debatę.
      Ewentualne wyświęcanie viri probati dotyczyłoby jednak tylko tych działających na terenie odległej Amazonii. Kościół katolicki cierpi tam na poważny niedobór księży – jeden duchowny przypada na 10 tys. katolików – a ewangelicy i pogańskie sekty sukcesywnie wypierają katolicyzm”.
      A zatem, wiemy już, w czym rzecz. Otóż przewodniczący Komisji Episkopatu ds. Amazonii, brazylijski kardynał Cláudio Hummes zwrocił się do Franciszka, by wobec poważnego kryzysu wiary, z jakim ma do czynienia Kościół na terenach puszczy amazońskiej, ten zastosował znaną w Kościele od lat formułę viri probati i wydał zgodę na wyświęcanie do pewnych kapłańskich posług pracujących na misjach „żonatych mężczyzn o silnej i sprawdzonej wierze”. Jak dalej informuje ów z pewnościa niepozorny cwaniak z „Newsweeka”, odpowiadając na owo wezwanie, papież Franciszek powiedział, co nastepuje: „Musimy się zastanowić, czy viri probati wchodzi w grę. Później musimy określić, jakie zadania mogliby oni wykonywać, na przykład, w odległych społecznościach”.
       W tym momencie pada zdanie: „Na częściowym odstąpieniu od zasady celibatu może się jednak nie skończyć”, informowanie się kończy i zaczyna się tak zwana „jazda bez trzymanki”, gdzie już do końca toczy się dyskusja z udziałem ojców dominikanów i branżowych dziennikarzy wokół tego, jak to rzekomo większość księży, nie będąc w stanie zrozumieć sensu tego głupiego celibatu, zwyczajnie machnęła na niego reką i zdecydowała żyć, jak Pan Bog przykazał, czyli normalnie, z żoną i kochankami, a wedle doniesień austriackiej prasy, Papież jest otwarty na propozycje.
     I proszę sobie wyobrazić, ze kiedy wydawałoby się, że to już koniec, co było do zrobienia, zostało zrobione, pieniądze zostały podzielone, a owe tęgie redakcyjne głowy zaczęły się zastanawiać nad kolejnymi tematami, do głosu doszli internauci i tu może już tylko im oddamy głos:
     „Papież, mimo że podeszłego wieku, jest w stanie nadążać za dzisiejszymi czasami i odpowiadać na prawdziwe problemy kościoła i wiernych. Niestety u nas księża nie poprą tego pomysłu. Mając żonę i rodzinę, trudniej będzie ukryć pedofilię”.
     „Ta papieżyna, lewak i głupek prędzej czy później wyjedzie na widłach-zresztą tak jak każdy komuch”.
     „Czas najwyższy,będą w końcu mieli prawo wypowiadać się na pewne tematy,o których dziś nie mają pojęcia ,a są pierwsi do pouczania innych”.
     „65% księży ma kobietę i jakiś procent dzieci. Nawet rydzyk ma w Niemczech dwie córki. Celibat powinien być zniesiony i to nie tylko na terenie Amazoni”.
     „No wszystko spoko. Ale teraz będziemy utrzymywać też ich rodziny. Trzeba będzie na tacę dawać dwa razy tyle, bo przecież żonie trzeba auto kupić”.
      „W końcu powinni mieć żony, geje partnerów, a pedofile za molestowanie dzieci siedzieć jak w każdej cywilizowanej społeczności. Bo w PL to i tak ciemnogród”.
      „Oby! Niech poczują, zanim zaczną snuć swoje mądrości, ciężar odpowiedzialności wychowania dzieci, a nie tylko przyjemnośc ich robienia; niech poczują nie tylko jak to jest być kochankiem, ale także smak zazdrości o zdradzającą żonę itp”.
     „No nareszcie! Jakby księża mieli normalne, codzienne życie, w którym muszą się mierzyć z takimi samymi przeciwnościami jak ich wierni to okazałoby się, że dżender wcale nie jest sprawą życiowej wagi, a pedofilia i owszem tak, bo może dotyczyć ich dziecka”.
     „Ewentualne wyświęcanie viri probati dotyczyłoby jednak tylko tych działających na terenie odległej Amazonii. I widzę, jak nasi księża przepychają się na lotnisku”.
     „I bardzo dobrze. Dawno powinno tak być. Żeby wypowiadać się na temat rodziny i jej problemów trzeba mieć o tym pojęcie”.
     „I tak powinno być. Ksiądz ma żonę rodzine dzieci i dac przyklad a nie jak do tej pory sa bezkarni i nas pouczają”.
     „Popieram i tak mają kobiety i dzieci. Nie są tacy święci i czyści jakich z siebie robią. Albo mają kobiety i dzieci albo są pedofilami i gejami . Z powołania to jest mała garstka”.
      „Brawo,brawo !!!!! Kler znormalnieje.Zostaną przywrócone zdrowe zasady”.
      „A ja lubię Papieża Franka. Ma odwagę mówić i nazywać rzeczy po imieniu. Bravooo!
      „No to jeszcze niech tylko zalegaluzują pedofilię i już będą mieli raj na ziemi oficjalnie”.
      „Znam panią która ma 2 córki i syna z pewnym wikarym ze wsi. Ksiądz ten ufundował swojej ‘żonie’ i dzieciom 200 m mieszkanie w centrum dużego miasta. Super, co?”
      „Brawo Franciszek, światełko w mrokach zacofania”.
      „Ciekawe czy zakonnice też będą mogły się oficjalnie bzykać?
      „Witamy w normalnym świecie,trochę to trwało!
      „Wreszcie! Franciszek jest super!
     „Dostojnicy kościoła nie pozwolą Franciszkowi”.
     „Qrwa, w końcu”.
     Oczywiście mógłbym tak tu nas zabawiać jeszcze jakiś czas, ale przede wszystkim trzeba uznać, że nawet czytelnicy „Newsweeka” nie mają nieograniczonej wyobraźni i w pewnym momencie i oni muszą zacząć się powtarzać. Poza tym, ja już słyszę te wszystkie pretensje o to, że zawracam Bogu ducha winnym ludziom głowę czymś, co tak naprawdę nie jest ani szczególnie ciekawe, ani nawet nowe. W końcu przecież nawet tu, na tym blogu, od czasu do czasu pojawiają się osoby intelektualnie oraz emocjonalnie nie ustępujące w niczym temu co tu przed chwilą mieliśmy okazję czytać. To jest Internet, a któż lepiej od nas wie, jakie cuda Boskiego stworzenia tu można znaleźć. Jednak mnie nie tyle chodzi o nich, jako o ów szczególny plan, jaki od wielu już lat realizują redakcje typu „Newsweek”, czy „Gazeta Wyborcza”, a ostatnio coraz częściej i tak zwane „nasze” media, jest w rzeczywistości niezwykle prosty, a opiera się na przekonaniu, że wszelką propagandę najtaniej i najwygodniej można realizować, traktując odbiorcę, jak kompletnego idiotę.
      Dość popularny był kiedyś dowcip-zagadka: „Co zrobić, gdy zobaczymy trzech Murzynów usiłujących zgwałcić białą dziewczynę?” odpowiedź: „Rzucić im piłkę do koszykówki”. Ja wiem, że ten rodzaj żartu tu się zdecydowanie nie mieści, mimo to jednak uważam, że on doskonale pokazuje, na czym oparty jest ów plan, jaki wobec nas zastosowały współczesne media. One nas traktują dokładnie tak, jakby uważały, że z nami można zrobić dokładnie wszystko, rzucając nam odpowiednio sformatowany temat, i nieważne, czy to jest celibat księży, Smoleńsk, czy aborcja. Chodzi o to tylko, by jak najwyżej podnieść poziom emocji. W tym wypadku mamy atak na Kosciół i próbę wzniecenia – jak widzimy, bardzo udaną – kolejnej fali nienawiści wobec wszystkiego tego, co się nam z Kościołem kojarzy.
      Jaki jest tego cel? Zawsze ten sam: władza i pieniądze. Tylko tyle. I niech nimkomu się nie wydaje, że za tym stoi coś więcej, a więc choćby znane nam zbyt dobrze pragnienie śmierci. A przynajmniej nie po tej stronie. Tu mamy tylko władze i pieniądze. Śmierć, jeśli przy okazji do niej dojdzie, będziemy musieli potraktować, jako tak zwane koszta działalności. W końcu nic nie jest za darmo, zwłaszcza gdy każdy człowiek jest inny, i jeden reaguje tak, że się podpali, inny, że kogoś zastrzeli, a jeszcze inny, że się w skupieniu pomodli.

Zapraszam wszystkich do ksiegarni pod adresem www.basnjakniedzwiedz.pl, gdzie sa do kupienia moje książki. Przeróżne. Nawet o języku angielskim. Polecam.


19 komentarzy:

  1. Oni nie rozumieją, że w ogóle może być coś więcej niż władza i pieniądze.

    OdpowiedzUsuń
  2. Przedwczoraj zachęcał Pan do czytania Nweeka, dzisiaj również!
    Z dwojga złego, to bodaj "GazWar" jest bardziej strawna.
    ps
    Niedawno, bo 25.10.2017r. o godz. 17:16, w odpowiedzi na pytanie jednego z czytelników bloga, napisał Pan min: "ja swoje teksty piszę na zamówienie sponsorów"
    Rozumiem, że sponsorem dzisiejszego jest Nweek? :)

    OdpowiedzUsuń
  3. @boromeusz
    Nie. Ani wczoraj ani dziś nie zachęcałem do czytania "Newsweeka". Uwaga na temat sponsoringu była ironią. To że w jednym krótkim komentarzu aż dwukrotnie udowodniłeś, że jesteś idiotą, pokazuje, że znacznie lepszym dla z Ciebie miejscem byłby jednak wspomniany "Newsweek".

    OdpowiedzUsuń
  4. "Uwaga na temat sponsoringu była ironią. "
    Tak jak ironią była wiadomość GW i innych, że Bank PKO zerwał umowę z WOŚP!
    Okazuje się, że to nie Bank a tylko "Złoty Melon".
    Pozdrawiam bez ironii :)

    OdpowiedzUsuń
  5. @boromeusz
    To już drugi Pański komentarz, w którym Pan reklamuje "Gazetę Wyborczą", a to mi wygląda na sponsoring. W tej sytuacji kolejne Pańskie komentarze będą usuwane.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja dziś w sklepie usłyszałam jak jedna studentka do drugiej mówi, zupełnie serio, ze czytała dziś na pudelku, ze PiS będzie chciał uniemożliwić Polakom rozwody. I dalej sobie panie spokojnie rozmawiały.
    Coś w ewolucji poszło nie tak.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @bozenan
      te studentki może nie są głupie, tylko źle poinformowane.

      Usuń
    2. A jednak one są głupie, zwykle niedoinformowany człowiek doczyta i dopyta, a głupi będzie się rozwodził nad byle jaką wiadomością z bylekąd. Mądry wyśmiałby.

      Usuń
    3. @bozenan
      A ja z kolei, jak dwaj panowie o tym, że PiS chce zabronić sprzedaży alkoholu.

      Usuń
    4. @Leszek152
      A może poinformowane za bardzo.

      Usuń
    5. @Jola Plucińska
      A więc jest tak jak mówiłem. One dostały tak ogromną ilość informacji, że z tego zwariowały.

      Usuń
    6. Nie każdy mózg znosi bez szkody dużą ilość informacji. Stąd drzewiej testowało się to na wcześniejszych etapach rozwoju, przed przyjęciem człowieka na studia.

      Usuń
  7. Może pan to widział, ale uznałam to za dobrą ilustrację pana ostatnich notek i pozwalam sobie wkleić. Warto też pobieżnie rzucić okiem na komentarze. https://twitter.com/hanna_lisowa/status/926136007577227272

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @heniutka
      Przepraszam, ale nie bardzo to jest ciekawe.

      Usuń
  8. Mój przyjaciel, żonaty, troje dzieci jest w swojej parafii szafarzem. Współuczestniczy z celebransem we mszy, rozdaje komunię ma również parę innych zadań w jej trakcie. Nie był wyświęcony. Nie spowiada. Nie udziela innych sakramentów. Jego pozycja to może nie zastępstwo kapłana ale blisko tego. I znane w Kościele od lat. Newsweek to medium klasy i2i - idiot to idiot.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Piotr Oleś
      I o to właśnie chodzi: znane w Kościele od lat.

      Usuń
    2. Żeby tylko i2i. Oni zwyczajnie nie chcą tego wiedzieć. Kościół jest zły i opresyjny. Kropka. Taki dogmat.

      Usuń
  9. @bozenan
    Jedna pani drugiej pani.
    Skąd Pani wie, że to studentki?
    Czy ładnie to podsłuchiwać innych rozmowy?

    OdpowiedzUsuń
  10. @versus
    Rozumiem, że Ty masz tak, że kiedy słyszysz, jak ludzie rozmawiają, to zatykasz uszy, ewentualnie bardzo głośno zaczynasz krzyczeć.

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.