czwartek, 2 listopada 2017

Czy idioci zostaną objęci ścisłą ochroną?

           Przez wszelkiego rodzaju media, realizujące jednak swoją misję głównie w Internecie, a zatem w jedynym dziś w pełni wolnym środku publicznego przekazu, przelaciała, a nastepnie, całkowicie naturalnie zniknęła wiadomośc, że Patryk Jaki, ostatnio nabijający sobie polityczne punkty, jako przewodniczący sejmowej komisji badającej… powiedzmy to wreszcie uczciwie – tak naprawdę tylko i wyłącznie męczeńską śmierć Jolanty Brzeskiej, kiedy był jeszcze młodym chłopakiem, spędzał czas w blokowiskach i, co gorsza, chodził w dresie. „Gazeta Wyborcza”, bo to ona oczywiście zdecydowała się ową informację przekazać, zilustrowała ją nawet zdjęciem młodego Jakiego – jak najbardziej w dresie i przed blokiem – i w tym momencie, zamiast oczekiwanego hejtu pod adresem posła Jakiego i w konsekwencji spadku notowań Prawa i Sprawiedliwości, wspomniany Internet wręcz eksplodował szyderstwem skierowanym tylko i wyłącznie przeciwko „Gazecie Wyborczej”, gdzie tysiące chętnych mogło z dumą przyznać: #StałemPodBlokiem.
      Kiedy okazało się, że akcja „Jaki w dresie” spaliła na panewce i każdy kolejny ruch w zamierzonym kierunku musi się skończyć jeszcze wiekszą katastrofą, do akcji przystąpiła redakcja „Newsweeka” i piórem niejakiego Majmurka ogłosiła, że, owszem, numer z Jakim był błędem, natomiast to, co on przyniósł dobrego, to to, że swoje podłe, czarne oblicza odsłonili ci, którzy broniąc prostych, Bogu ducha winnych, mieszkańców blokowisk, jednocześnie zaatakowali tych, którzy mają władzę niejako z urodzenia. Dokładnie owa wypowiedź zabrzmiała tak: „Brak stabilności budzi poczucie bezsilności, niemożności zapanowania nad własną przyszłością. A taka sytuacja rodzi resentyment. Radość z upadku możnych, czy po prostu silniejszych, jest często jedynym, co zostaje słabym”. Gdyby ktoś myślał, że ja tu manipuluję, zapewniam, że o jakiejkolwiek manipulacji mowy nie ma. Majmurek pisze otwartym tekstem, że dla niego jest czymś człkowicie jasnym, że atak „Wyborczej” na Jakiego w dresie przed blokiem był błędem, ale tylko dlatego, że on obudził drzemiące w Polakach, a zwłaszcza tej „słabszej” ich części, demony pogardy skierowanej wobec „możnych, czy po prostu silniejszych”.
      Mam nadzieję, że wszystcy rozumiemy, co się stało. Majmurek, swoim niezwykle lekkim piórem i zapewne znakomicie wykształconym umysłem, informuje nas, że świat składa się, z jednej strony, z tych słabych, z drugiej natomiast z tych silniejszych, czy zwyczajnie „możnych” i problemem nie jest to, że owi „możni” gardzą tymi „słabymi”, lecz to, że „słabi” nienawidzą „możnych”, a przez to, że jest ich więcej, oni w sposób zupełnie naturalny utrzymują niezwykle szkodliwą przewagę. Dlatego też, zdaniem Majmurka, „możni” powinni zachowywać większą ostrożność, bo w momencie gdy „słabi” ulegną zawsze groźnym „resentymentom”, może się zrobić niebezpiecznie.
      I to nie jest ironia. Majmurek każde swoje słowo waży z jak największą powagą.
      Ktoś powie, że Majmurek to idiota. Normalnie, nawet w redakcji „Newsweeka” coś tego typu się nie wydarza. Otóż wygląda na to, że nie. Raz za razem bowiem mamy tam do czynienia z wystąpieniami, które jednoznacznie wskazują na to, że oni tam naprawdę w ten sposób myślą. Oni w rzeczy samej całkiem publicznie przyznają, że opanował ich ciężki idiotyzm, tyle że oni z nim by sobie świetnie poradzili, gdyby druga strona nie traktowała go jako pretekstu do politycznej agresji.
      Nawet nie zdążyłem się nacieszyć tekstem Majmurka, gdy dotarła do mnie wiadomość, że znany tu i ówdzie zw swojej duszpasterskiej aktywności na Twitterze o. Grzegorz Kramer SJ opublikował tekst, w którym podziękował za odwagę Piotrowi S., człowiekowi, który w geście protestu przeciwko łamaniu demokracji, kompromitowaniu Polski w oczach świata, oraz wycince drzew w Puszczy Białowieskiej, przez publiczne samospalenie, odebrał sobie życie. I tu tak samo, jak w przypadku bardzo nieroztropnego ataku „Wyborczej” na Patryka Jakiego, tyle że tym razem w prowadzonym przez Tomasza Lisa potralu natemat.pl ukazał się tekst, którego autorzy, zupełnie uczciwie, w dodatku z wykorzystaniem jak najbardziej oficjalnie potwierdzonych argumentów, przyznają, że swoim wystąpieniem ojciec Kramer sprawie wyłącznie zaszkodził, natomiast wiadomość, jak do nas płynie z owych refleksji jest taka, że  i cóż z tego? Ojciec Kramer się uniósł politycznie, chlapnął niepotrzebnie to czy tamto, no ale przecież chciał dobrze, no a poza tym każdemu się może zdarzyć, że powie coś, czego później musi żałować. Czyż nie?
       Otóż nie. Sięgam jak najgłębiej pamięcią do tego, co zdarzyło mi się tu, czy gdziekolwiek indziej, powiedzieć przez te niemal już dziesięć lat i oświadczam z czystym sercem, że nigdy nie żałowałem jednego słowa. Dlaczego? Otóż dlatego, że ja mam zawsze świadomość tego co mówię. No ale ja się nie bawię w gadanie. Ja znam swoje słowa i one mnie znają.

Zapraszam wszystkich do zaglądania do ksiegarni pod adresem www.basnjakniedzwiedz.pl. Bardzo polecam.
   

     

9 komentarzy:

  1. Sorry ale tylko idioci czytają tę gazetę.
    Normalni siedzą na fejsie i tłicie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @normal
      A na tym blogu?

      Usuń
    2. A na tym blogu, no cóż.
      Czekają co Pan napisze, bo nie jest im wiadome, że w królestwie ślepych jednooki jest królem :)
      BTW
      Czy jednak warto zawracać sobie głowę tym co pisze człowiek, który zdradza oznaki, że jest normalny wg. swoich własnych kanonów?

      Usuń
    3. A to dobre wg wyborczej jestem blokersem, wg newsweeka slabym i bezmysnym proletariuszem ktory ulega groznym resentymentom a wg Normala ślepcem. Cale szczescie ze chociaz wg Chrystusa jestem kims wyjatkowym. Pozdrawiam wszystkich zwlaszcza Normala.

      Usuń
  2. Ja odnoszę wrażenie, że ścisłą ochroną to są objęci ci co przed tymi komisjami stoją. To wygląda na taką obopólną umowę - że jedni robią tą komisję i non-stop ją transmitują w TV, tamci mówią, że odmawiają składania zeznań czym rozsierdzają skutecznie gawiedź, ale mają zapewnienie, że im włos z głowy nie spadnie i tak się to kręci. Ja natomiast chciałbym widzieć tych złych za kratami (możliwie jak najszybciej).

    OdpowiedzUsuń
  3. Drogi Toyahu, mnie naprawdę od pewnego czasu przepełnia zdumienie, z jakimi idiotami mamy po tamtej stronie do czynienia. Oto znane celebrytki zgłaszają się dobrowolnie pisząc, że droga do elit wiedzie przez łóżko a ich szczególne umiejętności dotyczą sfer poniżej pępka. Oto parę, zdawało by się poważnych członków elyt wypisuje na swoim fejsie - jestem łosiem! No i ten stosunek do samobójstwa przed Pałacem Kultury i Nauki. To jest prawdziwe auto da fé tych środowisk.

    OdpowiedzUsuń
  4. ...przeciwko łamaniu demokracji, kompromitowaniu Polski w oczach świata,...

    A tu znowu jak na złość, B. Szydło 10-ta w rankingu najbardziej wpływowych kobiet w polityce.
    Taka to kompromitacja :-)))

    OdpowiedzUsuń
  5. Majmurek faszysta a do tego jeszcze krytykuje gazownie. Ale jaja.

    OdpowiedzUsuń