piątek, 8 stycznia 2021

O szczepionkach co wróciły bumerangiem

 

Zdaję sobie oczywiście sprawę z tego, że o wiele ciekawszym tematem od szczepionek, jakie sobie zażyczyli tak zwani „artyści scen polskich”, jest próba najpierw przeprowadzenia impeachmentu na prezydencie Trumpie, a następnie wrzucenia go do ciemnicy na wieczne czasy, jednak ponieważ każdy kolejny dzień przynieść nam może nowe wydarzenia, które będą wymagać naszej reakcji, zdecydowałem że Ameryka wraz ze swoim najnowszym modelem demokracji może poczekać, a dziś przedstawię swój najnowszy felieton z „Warszawskiej Gazety” o zaszczepionych aktorach i ich łbach, na które szczepionki jeszcze nie wynaleziono.  Bardzo proszę.  

 

      Znamy oczywiście wszyscy przesąd, który mówi że jaki początek roku, taki też cały rok, a skoro tak, to przed nami dwie możliwości, jedna dobra, druga zła, a obie związane z wydarzeniem jakie spadło nam na głowy już w pierwszych jego dniach, a mianowicie z wtargnięciem grupy wszelkiej maści celebrytów do punktu szczepień przeciwko powszechnie znanej zarazie, wbiciem się w grzecznie czekającą na swój czas w kolejkę pracowników służby zdrowia i wysępienie odpowiedniej dawki szczepionki. Najpierw omówię  perspektywę dla nas bardzo niedobrą. Otóż bezczelność z jaką ta banda cwaniaków zgłosiła się po nie swoje, a jeszcze bardziej arogancja towarzysząca dziś ich tłumaczeniom, pokazuje, że gdy chodzi o nich, to wszelkie granice zostały już dawno przekroczone i oni nas jeszcze wielokrotnie zaskoczą tak, że się od ewentualnych wrażeń nie pozbieramy. Ale mało tego, bo gdyby chodziło tylko o tych pajaców, to może byśmy sobie jeszcze z nimi poradzili. Tu jednak problem jest o tyle poważniejszy, że w obronie zarówno owych gwiazd, jak i samych organizatorów samego eventu stanęli antyrządowi politycy, oraz wspierające ich media. I stamtąd płynie do nas już nie tylko ów szatański przekaz, że godząc się zaszczepić sól tej ziemi, a więc aktorzy, piosenkarze oraz ludzie mediów, dała przykład całemu światu, ale informacja dodatkowa, że tak naprawdę cały proceder został sprokurowany przez służby rządowe, w celu podstępnego zniszczenia opozycji.

      I tu pojawia się nadzieja, związana z tym, że to co się stało może doprowadzić do destrukcji projektów, które przedstawiają się jako antyrządowe, a tak naprawdę stanowią zjawisko antylkulturowe i antycywilizacyjne.  A stać się to może drogą faktycznej autokompromitacji, której twarzami są dziś aktorka Maria Seweryn oraz prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak. Ta pierwsza zasugerowała, że zgodziła się przyjąć szczepionkę poza kolejką w przekonaniu, że polskie państwo stworzyło specjalną, osobną pulę szczepionek dla artystów, by w ten sposób pokazać, że to oni tak naprawdę są największą dumą tego Narodu i to oni gwarantują jego dobrą przyszłość. Zaraz po niej pojawił się Jaśkowiak, i ten z kolei zupełnie otwartym tekstem poinformował, że gdyby to od niego zależało, to w tak zwanej „grupie 0” znaleźliby się przede wszystkim szanowani aktorzy, słynni piosenkarze, wybitni pisarze, oraz powszechnie cenieni przedstawiciele nauki, polityki oraz mediów, których zasługi dla świata są tak wielkie, że bez nich jeden z drugim lekarz byłby zbyt głupi, żeby nie tylko ukończyć  studia, ale choćby o nich pomyśleć.

     A zatem mamy dziś dwie drogi rozwoju zdarzeń, i choć oczywiście może się okazać, że to to bydło uzna, że im się faktycznie należy i zaczną ów wydumany szacunek na nas wymuszać, to ja jednak wierzę, że w najbliższych dniach pojawią się informacje, które zmienią na tyle dużo, że wreszcie będziemy mogli od tego nieszczęścia choć na chwilę odetchnąć.



1 komentarz:

  1. Ktoś wygrzebał stary kawałek kabaretu Laskowika i Smolenia i to choć ma już kilkadziesiąt lat idealnie pasuje do obecnej sytuacji.
    https://twitter.com/stumbras3/status/1345729538802782208?s=20

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.