środa, 23 kwietnia 2008

Brunatny Kowboj kontra Stowarzyszenie Drobnych Kłamczuchów

Histeria związana z osobą Wojciecha Cejrowskiego trwa kolejny dzień i z niewiadomych powodów zatacza coraz szersze kręgi.
Jest to o tyle ciekawe, że można by było sądzić, że ktoś taki jak Wojciech Cejrowski nie powinien zaprzątać ani głów światłych, ani głów mniej światłych, ani nawet głów kompletnie ciemnych z tej prostej przyczyny, że jest on obecnie kompletnie nikim, przynajmniej z punktu widzenia czegoś, co się nazywa domeną publiczną.
Owszem, pokazuje się w telewizji, owszem, wydaje nawet książki, ale jego pozycja medialna jest mniej nawet istotna niż jest to w przypadku kogoś takiego, jak niejaki Pudzian, albo Katarzyna Skrzynecka.
Więc skąd taki zgiełk?
ytanie to należy postawić jeszcze z jednego powodu. Otóż z Cejrowskim jest pewien problem. Mianowicie w okresie, kiedy był on jeszcze, przez krótki czas, ale czas bardzo istotny, kimś ważnym, został przez główne media i główne autorytety w Polsce potraktowany, jak osoba trędowata. Nie ma sposobu, żeby wyliczyć tu choćby jeden mały procent wyzwisk, którymi został Cejrowski obsypany przez umysły najwybitniejsze. Za co? Za to, że publicznie powiedział, że jest z Ciemnogrodu i uważa to za powód do chwały.
Jeśli w ostatnich czasach o Cejrowskim słyszeliśmy tak mało, albo zgoła nic, to nie dlatego, że na uwagę nie zasługiwał, bo zasługiwał o wiele bardziej, niż wspomniana już Katarzyna Skrzynecka i wielu, wielu innych. Nie słyszeliśmy o nim, bo nie dawał powodu, żeby go dalej niszczyć. Po prostu zajął się swoimi ukochanymi Indianami i temu zajęciu oddawał się profesjonalnie i szczerze. A cóż to może obchodzić funkcjonariuszy nowej ery?
I teraz nagle podnosi się rwetes. Dziennik na pierwszej stronie podaje: Cejrowski opuszcza Polskę, bo nie chce płacić podatków. W swoim internetowym wydaniu zmienia akcent: Cejrowski opuszcza Polskę, bo nie podoba mu się Tusk. Wewnątrz numeru, vice-naczelny Dziennika pisze: “Cejrowski z komika stał się postacią komiczną”.
I oczywiście nie ważne jest, że Dziennik i jego funkcyjni kłamią. W końcu do tego zdążyliśmy się już przyzwyczaić.
Ważne jest co innego. Z jakiegoś powodu, najniższy krąg medialnego piekła postanowił zrobić z Cejrowskiego sprawę ogólnonarodową. Z jakiegoś powodu zdecydowano się doprowadzić do sytuacji, w której Cejrowski niedługo stanie się bohaterem Szkła Kontaktowego, a banda głupków (nie piszę "wykształciuchów", bo mogą pomyśleć, że ich chwalę), którzy nie mają o niczym pojęcia, o ile ich wcześniej nie uświadomią Miecugow z Sianeckim, która dotychczas kojarzyła nazwisko Cejrowski z cerowaniem może, będzie słała do TVN-u sms-y piekląc się na haniebny postępek "tego" Cejrowskiego.
Swego czasu Bergman - reżyser - opuścił Szwecję ze względu na wysokie podatki. Ostatnio czytamy wywiady z Johnem Cleesem, który opuścił Anglię, bo go mierzi angielska pogoda. Aktor Depp mieszka we Francji i przy byle okazji pluje na Amerykę, bo tak mu się podoba.
Nasz wielki i kochany Wojciech Fibak głównie mieszka za granicą, a to, czy ma jeszcze polskie obywatelstwo, nikogo nie obchodzi, i tak naprawdę nikt tego nie wie.
Cezary Michalski natomiast nie przespał minionej nocy, bo dostał cholery na Cejrowskiego i dziś musi wszystkich swoich czytelników poinformować, że “Cejrowski stał się tylko śmieszny”.
No to ja w tej sytuacji mam panu redaktorowi coś do powiedzenia. I powiem to z zachowaniem odpowiedniej, jak na sytuację, stylistyki:
Otóż, słuchaj Pan! Cejrowski był śmieszny zawsze, o czym Pan dobrze wiesz. Natomiast Pan kiedyś śmieszny nie byłeś. Pan się śmieszny stałeś dopiero jakiś czas temu. Ale wygląda na to, że złapało to Pana na fest”.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz