sobota, 30 grudnia 2017

O wbijaniu klina potylicą

     Wczoraj na Facebooku znalazłem link, który skierował mnie do informacji, jakoby Kornel Morawiecki udzielił właśnie wypowiedzi na wydawałoby się dawno już zamknięty temat przyjmowania uchodźców, a wypowiedź owa jest na tyle szokująca, że może doprowadzić niemal do rewolucji w tym, co wszyscy przywykliśmy określać mianem Dobrej Zmiany. Komentujący sprawę portal wpolityce.pl wprowadza odpowiednie napięcie już samym tytułem: „Kłopoty Morawieckich – po słowach Kornela Mateusz ma problem, z którego ciężko będzie wyjść”, dalej następuje lead, który tylko atmosferę zagęszcza: „Czy polski rząd rozważa powrót do polityki PO Ewy Kopacz ws. imigrantów? Czy szykowana jest zmiana stanowiska w jednej z flagowych spraw obecnego obozu władzy? Wierzę, że nie. Ale na tę chwilę tylko na wierze można się oprzeć”, no a potem to już mamy tak zwaną jazdę bez trzymanki, w postaci takiej oto analizy:
      „Byłaby to zmiana o 180 stopni i to w sprawie, która była jedną z decydujących przy wyborach z 2015 roku. Zmiana niewytłumaczalna nie tylko dla kibicujących Zjednoczonej Prawicy, ale i zdecydowanej większości Polaków. I zmiana niewybaczalna. Szef rządu przy najbliższej okazji będzie musiał się z tymi pytaniami zmierzyć. I spróbować przeciąć spekulacje, które wywołał jego ojciec. Przeciąć w jedyny możliwy sposób – radykalnie odcinając się od opinii Morawieckiego seniora. Inne wyjście z tej sytuacji trudno sobie wyobrazić. Ale nawet po takim zdecydowanym ruchu ze strony premiera, raczej zanotuje wyjdzie on z tych tarapatów osłabiony. Pojawi się bowiem rysa na spójnym wizerunku obu Morawieckich w gardłowej dziś sprawie cywilizacyjnej. Opozycja na pewno wykorzysta słowa szefa Wolnych i Solidarnych, by wbijać klin między ojca a syna oraz pokazywać, że nawet tata szefa rządu podziela stanowisko Platformy”.
       Skoro zatem wszyscy już jesteśmy odpowiednio przerażeni i, co tu dużo ukrywać, zrozpaczeni perspektywą, jaką przed nami otworzyli autorzy wpolityce.pl, przyjrzyjmy się może bliżej temu, kto tak naprawdę trzyma wspomniany klin i kto wali tym młotkiem, a do tego, jak sądzę, wystarczy nam sięgnąć do oryginalnej wypowiedzi Kornela Morawieckiego. Proszę bardzo, oto kolejny cytat:

        „Te 7 tysięcy na 40-milionowy kraj, na które zgodził się poprzedni rząd, nie powinno być problemem. Zaproponujmy im naszą kulturę. Powinniśmy z uchodźców czynić nas. Tylko powinniśmy przybyszom postawić wymagania, zmusić ich do wysiłku, sami podjąć działania, które ‘ich’ przerobią na ‘nas’”.
        Jeśli można zapytać, gdzie tu jest wspomniane nieszczęście? Chodzi o sugestię, że 7 tysięcy na 40-milionowy kraj to nie problem? Tak? Morawiecki powiedział, że 7 tysięcy na 40 milionów to nie problem, tymczasem to jest problem? Z 7 tysiącami uchodźców zmuszonych do tego, by przyjęli naszą kulturę, przestali być „nimi”, a stali się „nami” 40-milionowy kraj sobie nie poradzi? Przepraszam bardzo, ale czy ktoś tu może oszalał, czy może chodzi jednak o metodę? Przecież kiedy politycy Platformy Obywatelskiej używali argumentu, że 7 tysięcy na 40-milionowy kraj, to faktycznie nic nie znaczący drobiazg, doskonale wiedzieli, co robią. Rzecz jednak w tym, że my do ich kłamstw jesteśmy przyzwyczajeni i słysząc je możemy co najwyżej wzruszać ramionami, natomiast sytuacja, w której tak wpływowe medium jak wpolityce.pl zaczyna bić na alarm, kiedy nie dzieje się absolutnie nic, budzi, we mnie przynajmniej, jak najgorsze podejrzenia. I kiedy to oni właśnie wbijają ów klin między Mateusza Morawieckiego i jego ojca, jednocześnie drąc mordy, że to nie oni, lecz poseł Szczerba, to ja nie mam już dla nich żadnej litości.
      Jest jednak coś, co stanowi dla tej bandy durniów pewną szansę, a mianowicie to, że to w gruncie rzeczy nie są źli ludzie, lecz zwykli durnie właśnie. Jak powszechnie wiadomo, portal polityka.pl, to przede wszystkim tygodnik „W Sieci”, a ów tytuł oryginalnie miał sugerować, że oto przed nami pierwsze ogólnopolskie medium propagujące internetową wolność i to, co w nim najbardziej wartościowe, czyli niezależną myśl. Oczywiście, już chwilę później pojawiły się pieniądze, a wraz z pieniędzmi ze wspomnianej Sieci został tylko ten, swoją drogą, dziś już akurat kompletnie bezsensowny, tytuł. Ale, jak się okazuje, nie tylko to, bo wraz z nim, również wszystko to co w Internecie najgorsze, a mianowicie niewzruszone prawo do bycia idiotą. 
       Nasz drogi kumpel Lemming ma taki zwyczaj, by nazwę wpolityce.pl niezmiennie zastępować szyderczą frazą wpotylice.pl. Ciekawe, czy to jest tylko to, czy może aż to.  


Dziś już pewnie nie ma większego sensu, by się rzucać na nasze książki, ale już za dwa dni kolejny rok, a oferta przed nami wciąż szersza i nie mniej atrakcyjna. Serdecznie zachęcam: www.basnjakniedzwiedz.pl.




2 komentarze:

  1. Ja to tylko skopiowałem od drogiego naszego Gabriela! Ale w pełni się z nim zgadzam, w pełni. Oni są niezwykli. (PS charakterystyczna pomyłka: polityka.pl i wpolityce.pl. Tam się przecież wszystko biegunowo różni, a jak popatrzyć przymrużonymi oczyma: wszystko jest dokładnie takie samo)

    OdpowiedzUsuń
  2. A dla mnie dyskusja o imigrantach innych niż ukraińscy jest kompletnie jałowa. Dlaczego?

    Bo od półtora roku regularnie widuję rano i wieczorem takich właśnie, ciemnoskórych młodych ludzi. Na jednym z oddalonych od centrum osiedli dużego miasta. Czego przed tym półtora rokiem nie było.

    Więc uważam, że emigranci w Polsce są, tyle, że publicznie się o tym nie mówi. I jeśli ja wśród 10 bloków widzę ze 20 wyróżniających się osób, to w skali kraju - może to być i 7 i więcej tysięcy.

    W Polsce są emigranci. Kropka.

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.