czwartek, 8 października 2015

Dlaczego pedofile nie lubią dziewczynek?

Główne media podały wczoraj, że więzienie w Grudziądzu, po tym jak ten odsiedział swój wyrok, wypuściło na wolność pedofila, który jeszcze tego samego dnia wytropił gdzieś na mieście dziewięcioletnie dziecko, walnął je kawałkiem cegły w głowę, zaciągnął do bramy, a następnie brutalnie zgwałcił. Na tyle na ile znam poziom polskiego dziennikarstwa, jest bardzo możliwe, że brutalność owego gwałtu to jeszcze jeden jakże typowy tani greps, jednak nie zmienia to faktu, że w rzeczy samej oni go wypuścili, on tylko na to czekał, a polskie państwo, jak to ostatnio bywa zbyt często, okazało się ruiną.
W czym rzecz? Otóż wedle relacji telewizji TVN24, ów pedofil został wypuszczony z więzienia przede wszystkim oczywiście dlatego, że skończył mu się wyrok, ale również dzięki temu, że odpowiednio wcześniej zrealizował tak zwany (tu dokładny cytat) „indywidualny program terapeutyczny” i to zrealizował go na „dobrym poziomie”. A więc, jak się domyślam, kiedy jego pobyt w więzieniu w Grudziądzu dobiegał końca, został on otoczony opieką całej grupy wybitnych psychologów, psychiatrów, psychoanalityków, oraz psychoterapeutów, przede wszystkim zapewne wyszkolonych w badaniu osobowości pedofilskich, którzy poddali go całej serii odpowiednich badań, przeprowadzili z nim dziesiątki równie odpowiednich wywiadów, kazali mu wypełnić dziesiątki bardzo sprytnie opracowanych ankiet… no i okazało się, że on ich wszystkich najzwyczajniej w świecie zrobił w trąbę. Zrobił ich w trąbę, oni mu postawili wspomnianą czwórkę, ten ruszył w miasto i z miejsca zaczął rozglądać się za jakimś chłopaczkiem.
Oglądałem w swoim biednym, starym, wysłużonym telewizorze relację z owego zdarzenia i w pewnym momencie usłyszałem, jak rzecznik prasowy więzienia w Grudziądzu wyjaśnia, że zwalniając pedofila, oni byli naprawdę bardzo zapobiegliwi, bo wcześniej – a może zaraz po – wysłali list do miejscowej policji z odpowiednią informacją i prośbą, by tamci mieli na człowieka oko. Jak się okazało, ten jednak był szybszy, jednak nie zmienia to faktu, że wszystkie procedury zostały jak najbardziej dochowane: wyrok się skończył, psychologowie wydali opinię, pedofil został zwolniony, policja została powiadomiona… no a że gówniarz się bez sensu kręcił po mieście, to już naprawdę niczyja wina.
A zatem, mamy dwie kwestie, które powinny zostać wspomniane i wyjaśnione. Pierwsze to oczywiście problem tych tak zwanych „psy-”. Ja na nich mam oko od wielu już lat, raz nawet poświęciłem im osobny tekst – http://toyah1.blogspot.com/2010/02/puk-puk-dzis-w-sprawie-duszy.html – w którym określiłem ich mianem najbardziej bezczelnych szarlatanów i kłamców, i również dziś, kiedy tylko słyszę informację, że doszło do jakiegoś nieszczęścia i ktoś tam został natychmiast oczywiście otoczony opieką bandy psychologów, ogarnia mnie żądza mordu. I dziś również nie mogę czuć nic innego jak czystą satysfakcję, kiedy oni sami, czarno na białym, pokazują światu, jakimi są głupcami.
Druga rzecz jest już znacznie poważniejsza. Otóż, kiedy po raz nie wiadomo który, z każdej strony widzę kolejnych urzędników, którzy z zaciśniętymi zębami i pięściami tłumaczą mi, że wszystkie procedury zostały zachowane i jeśli są jakiekolwiek pretensję, to one powinny być kierowane do Antoniego Macierewicza, to ja po raz kolejny powtarzam: to państwo jest w kompletnej ruinie, i każdy kolejny dzień trwania tej sytuacji sprawia, że kiedy wreszcie oni znikną, my będziemy mieli jeszcze trudniej.
No i jeszcze coś. Gdy nadejdzie ten dzień, nie będzie żadnej litości. A kiedy będziemy wspólnie czekać na ów moment, proponuję intelektualne ćwiczenie: czemu oni wolą chłopców?

Tradycyjnie już przypominam, że moje książki są do nabycia na stronie www.coryllus.pl

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.