czwartek, 23 sierpnia 2018

Po ile kiełbasa, po ile prąd, czyli Zmiana Bardzo Zła

      Kiedy moje dzieci były jeszcze małe, któreś z nich pewnego dnia zapytało mnie, co to znaczy że coś jest względne. Odpowiedziałem jemu czy jej najlepiej jak potrafiłem, a więc przypowieścią o dwojgu ludziach, z których jeden jest mądry, a drugi głupi, którzy nagle robią coś równie głupiego, a my mamy za zadanie ocenić, który z nich jest ten gorszy. Moje dziecko przedstawiło swoją ocenę natychmiast. Zły jest ten mądry, bo od niego wymagamy więcej, no i tym sposobem wyjaśniliśmy sobie zagadkę względności.
      Przypomniałem sobie tamtą sytuację w związku z pewnymi bieżącymi wydarzeniami i nie wykluczam, że część z nas już się domyśla, o co może chodzić. Otóż w ostatnich dniach, głównie na terenie Stolicy, Platforma Obywatelska kazała rozwiesić billboardy przedstawiające wykrzywioną w jakimś obłąkanym skurczu twarz Jarosława Kaczyńskiego plus informację zaczynającą się od słów „PiS wziął miliony…”. Dalej jest już różnie.
      Ostatnio, będąc w Warszawie właśnie, trafiłem na billboard, gdzie informacja uzupełniająca brzmiała: „… i chce być bezkarny”. Powiem szczerze, że troszkę mnie ów przekaz zaskoczył, i to mimo tego, że o intelektualnych walorach ludzi Platformy Obywatelskiej mam zdanie jak najgorsze. Chodzi o to, że moim zdaniem ten tekst jest pozbawiony choćby tych resztek sensu, na które tam jeszcze jakoś można liczyć. Ja rozumiem hasło: „PiS wziął miliony i kupił sobie za to eleganckie samochody”, „PiS wziął miliony i wydał na pensje dla ministrów”, „PiS wziął miliony i wszystko zmarnował”. Hasło „PiS wziął miliony i chce być bezkarny” jest równie absurdalne, jak powiedzmy „PiS wziął miliony i się cieszy”, czy „PiS wziął miliony i udaje że nie wziął”. Z logicznego punktu widzenia to jest coś autentycznie kuriozalnego.
      Zobaczyłem jednak ów billboard i pomyślałem, że w sumie to wciąż nic takiego; wszystko się mieści w znanym nam standardzie. Jednak po chwili trafiłem na kolejne, a tam już były informacje inne: „PiS wziął miliony, a ludzi nie stać na leki”, „PiS wziął miliony, a prąd drogi jak nigdy”, „PiS wziął miliony, a tanich mieszkań nie ma”, czy wreszcie „PiS wziął miliony, a wszystko drożeje”. I powiem szczerze, że – przy uwzględnieniu oczywiście tego wszystkiego, co wynika z niegdysiejszej nauki udzielonej mojemu dziecku – to jest coś naprawdę fantastycznego. Oczywiście lepiej by było zastąpić miliony miliardami, ale ponieważ jest prawdopodobne, że owych miliardów przeciętny aktywista KOD-u mógłby nie ogarnąć, biorę pod uwagę, że miliony są lepsze. Tak czy inaczej, owa akcja, moim zdaniem powinna budzić pewien podziw. To jest coś równie wybitnego, jak pamiętne czarne billboardy z przełomu lat 2005 i 2006 zachęcające Polaków do wyjazdu z kraju, czy niesławny Borubar, a mnie się osobiście od razu najbardziej spodobał numer z tymi cenami. Kiedy po raz pierwszy zobaczyłem ów billboard, wiedziałem, że on akurat w pewnych kręgach może okazać się hitem. I nie pomyliłem się.
      Oto przedwczoraj trafiłem na Facebooku na taką oto tabelkę, przygotowaną nie wiadomo gdzie, natomiast wrzuconą przez coś co nosi nazwę Ruchu Emerytów i Rencistów, z komentarzem: „Jedyne co obecnie wzrasta, to ceny w sklepach”. Proszę spojrzeć.




      Mam oczywiście nadzieję, że moi czytelnicy nie przypuszczają, że ja śledzę bieżące poczynania owego ruchu. Stało się jednak tak, że to coś zacytował – zaznaczam, że bez żadnej ironii i z czystej szczerości serca – pewien mój znajomy, człowiek w pewnym sensie naprawdę wybitny i godny szacunku. Po pewnym czasie dowiedziałem się, że nie tylko on. To wyliczenie postanowiło zaprezentować wielu innych szanowanych postaci wszelkich scen, w tym sama nawet Krystyna Janda – aktorka. Po co? No, to jest chyba jasne. Chodziło o to, żeby w ten sposób podeprzeć wspomniany wcześniej billboardowy przekaz, że PiS wziął miliony, a wszystko drożeje.
      I to, jak mówię, uważam za naprawdę znakomite posunięcie. Proszę tylko popatrzeć: w 2015 chleb kosztował 1,50; masło 1,80; kiełbasa 7, a dziś 18 (z czym się, swoją drogą, osobiście nie zgadzam, bo wczoraj kupiłem kiełbasę za 32,00), wędlina (rozumiem, że chodzi o szynkę) 9,50, a dziś 29,50 co do grosza; prąd 150, a dziś całe 300. Czy to nie robi wrażenia? Przecież to jest rozbój w biały dzień.
      I zanim się zaczniemy krztusić ze śmiechu pomyślmy sobie najpierw, że owe dane połknęły z całym dobrodziejstwem inwentarza, kto wie, ilu jeszcze Jandy znajomych aktorów, pisarzy, artystów, prawników, lekarzy, nauczycieli i profesorów uniwersytetów, a następnie zastanówmy się nad pierwszą kwestią, która została tu wspomniana, czyli kwestią względności. Czyż to, biorąc pod uwagę, że mamy do czynienia z notorycznymi durniami, którzy uważają, że jeśli odpadającą szybę przykleją biurową taśmą, to tym samym wykażą się nadzwyczajnymi talentami organizacyjnymi, nie jest dowodem na to, że tam jednak są umysły nie byle jakie. Pomyślmy tylko: w roku 2015 prąd kosztował 150 zł. a dziś aż 300. Ja bym jednak na nich uważał.
      Zbliżają się wybory lokalne, potem europejskie, po europejskich parlamentarne, po parlamentarnych prezydenckie i nam się wydaje, że sprawa jest już dawno rozsztrzygnięta. Proszę jednak, nie lekceważmy przeciwnika, zwłaszcza, że tu na naszej części podwórka, też się dzieje, a przy uwzględnieniu praw związanych z teorią względności, mamy powody, by się poczuć niepewnie. Tyle że to jest już temat na osobną notatkę.

Moje książki, jak powszechnie wiadomo, są do nabycia w księgarni www.basnjakniedzwiedz.pl i tu u mnie. Zachęcam do kontaktu pod adresem k.osiejuk@gmail.com.  
   

5 komentarzy:

  1. Ale jaja i jeszcze ta benzyna, 3,50 no się chyba jakiegoś gebelsa naczytali, przecież z tego powinni się wszyscy śmiać - ale to tylko moje marzenie. Niestety oni nie kłamią z głupoty, liczą się już nawet z uznaniem każdego głupka. Idą na rympał, już nawet nie dbają o pozory. Też radzę na nich uważać. Nie cofną się przed żadnym kłamstwem. Jakoś mi nie do śmiechu. To co oni robią jest obrzydliwe.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nachalne są te k* i zuchwałe.

    OdpowiedzUsuń
  3. nie kupujemy książek Toyahuja ani Korylusza z Kliniki martwego Języka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem za,a nawet przeciw.Szanowny Panie.Medycyna czyni cuda,nie jest Pan bez szans.

      Usuń
  4. To mógł wymyślić ten sam człowiek który wymyślił bilbordy "nie róbmy polityki - budujmy coś tam".
    Hasło skierowane do siebie którego nie zastosowali, i np. budujmy szkoły w czasie gdy szkoły się zamykało.

    A "prąd" przez ostatnie lata staniał.
    Może nie tak, że kosztował 150 a teraz 75 ale powiedzmy że teraz kosztuje 145. (liczyłem to ostatnio)

    To jest ten sam chwyt który stosował Pan Donald w debacie prezydenckiej kiedy pytał o ceny kurczaków, benzyny i parówek.
    Gdzie tak normalnie to oni nam mówią cały czas że ceny ustala rynek.

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.