wtorek, 13 czerwca 2017

Nie dla idiotów, czyli o tym jak pobito pana Voltaire'a

      Jak wszyscy znakomicie wiemy, od z górą siedmiu lat, na Karkowskim Przedmieściu, 10 dnia każdego miesiąca, grupa zmanipulowanych partyjną propagandą, grupa głównie starszych osób, konsekwentnie urządza demonstrację mającą na celu rzekome uczczenie pamięci 96 osób, zmarłych w wyniku lotniczej katastrofy 10 kwietnia 2010 roku. Program owej manifestacji za każdym razem wygląda identycznie. Najpierw w pobliskiej katedrze odbywa się Msza Święta, a po mszy, tłum oczadziałych z nienawiści osób, w towarzystwie paru zdegenrowanych księży, na zmianę modląc się, lub śpiewając religijne pieśni, dokonuje przemarszu pod Pałac Prezydencki, gdzie prezes Prawa i Sprawiedliwości, Jarosław Kaczyński, wygłasza wciąż to samo, pełne jadu i nienawiści przemówienie. Po zakończeniu wspomnainej manifestacji, tłum rozchodzi się do domów i zajmuje się swoimi sprawami, aż do kolejnego 10 dnia miesiąca.
      Ponieważ ów pełen kłamstwa i nienawiści rytuał zszargał nerwy grupie światłych i całkowicie wolnych od politycznych uprzedzeń obywateli, ci postanowili, że wprawdzie wbrew prawu, natomiast zgodnie z najszczerszym poczuciem moralnej racji, którą każdy z nich się kieruje, nie staną zgodnie z demokratycznym zwyczajem z transparentami obok owej eksplozji nienawiści, by wykrzyczeć swój sprzeciw, ale użyją fizycznej siły, by ową grupę politycznych szaleńców pozbawić ich konstytucyjnego prawa do wolnej ekspresji.
     Ponieważ Konstytucja RP gwarantuje wolność demonstrowania wszelkich poglądów, o ile tylko owa demonstracja nie narusza konstytucyjnych praw innych osób, a owe seanse smoleńskiej nienawiści zostały wcześniej wyposażone we wszelkie gwarancje ze strony Konstytucji właśnie, wspomniana próba fizycznego zablokowania marszu musiała zostać powstrzymana przez policję. Ponieważ jednak przedstawiciele owej bardziej politycznie świadomej, a przy okazji moralnie nieskalanej części polskiego społeczeństwa uznali, że głoszone przez nich prawo moralne stoi ponad prawami tych, z którymi oni się zasadniczo nie zgadzają, zrobili coś, czego w systemach demokratycznych nie robi się nigdy i nigdzie, zaatakowali policję i tym samym znaleźli się na marginesie owej debaty.
       Oczywiście wspomniane wydarzenie jest szeroko komentowane przez media. Oglądam telewizję, czytam komentarze w Internecie, słucham debat między zaangażowanymi w w ową awanturę stronami i wszyscy się zachowują, jakby ich jedynym zadaniem było podtrzymanie temperatury sporu. Jedni powtarzają swoje argumenty przeciwko wykorzystywaniu religii do siania nienawiści, a drudzy o braku szacunku dla pomordowanych w Smoleńsku osób. I nikt nie chce rozmawiać o problemie wobec którego nagle stanęliśmy, a więc faktycznym zakwestionowaniu odwiecznej zasady – swoją drogą nadzwyczaj często traktowanej z prawdziwym nabożeństwem przez tych, którzy dziś walczą na ulicach z policją – autorstwa niejakiej Evelyn Beatrice Hall: „Nie zgadzam się z twoimi poglądami, ale po kres moich dni będę broniła twego prawa do ich głoszenia”. Wszyscy wyłącznie uprawiają partyjną propagandę, która ma ich doprowadzić albo do kolejnego wyborczego zwycięstwa, albo do odzyskania władzy.  
      Swoją drogą, bardzo ciekawe jest to, że przypomniana myśl pani Hall jest zwyczajowo i konsekwentnie przypisywana temu sataniście i mordercy, Voltaire’owi. Czyżby oni już na samym początku zadbali przede wszystkim o to, by to wszystko było tylko na niby?



Przypominam, że moje książki można kupować w księgarni pod adresem www.basnjakniedzwiedz.pl

26 komentarzy:

  1. Większość ludzi już o tym zdarzeniu zapomniała- są inne ciekawsze wydarzenia.
    Temat jak to się mówi zdechł!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czego nie można niestety powiedzieć o powracającym zaśmiecaniu tego bloga.

      Usuń
    2. @wandam
      Inne? Ciekawsze? I co Cię powstrzymuje przed przeniesieniem się w owe ciekawsze miejsca?

      Usuń
    3. Większość ? Myślisz kolego o Kopacz i jej podobnym ? Nie wiem,czy już zapomnieli,ale wiem,że bardzo chcą.Problem polega na tym,że nigdy im się to nie uda.

      Usuń
  2. Widziałem jak w TVP Info zaproszony po dłuższej ponoć przerwie jeden z tych nieszczęśników będących frontowym mięsem armatnim, czyli biedny pan szczerbaty potwierdził swoją reakcją dokładnie zachowanie oświeconej elity, które Pan wyżej opisał. Nie będzie komentował zachować wyrwanych z kontekstu. No cóż, jak to powiedział jego lider pan Schetyna: najpierw Bruksela, a potem ulica. I tak się dzieje. Mam nadzieję, że tym razem przerwa, w której pan szczerbaty sobie tym razem odpocznie będzie jeszcze dłuższa. Zrobi to dobrze przede wszystkim wszystkim pozostałych ludziom (w tym najbardziej jego własnej partii), a i jemu mam nadzieję nie zaszkodzi. Bo w końcu życzyć źle bliźniemu to nie po chrześcijańsku.

    A co do Voltaire'a to ciekawe, że Pan o nim wspomniał. Przecież to główny święty czczony przez Francuzów. Cóż za biedny kraj...

    OdpowiedzUsuń
  3. Ech... Motyla noga... Pierwsza połowa tekstu genialna, prosta, ironiczna - to wydaje się trafia do ludzi! Już chciałem udostępniać dalej, ale druga połowa popsuła wszystko - to już chyba zbyt skomplikowane dla przeciętnego telemaniaka.
    Nie pasuje mi do koncepcji... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Sławomir Kuglarz
      Nikt nie obiecywał, że będzie łatwo.

      Usuń
  4. Racja, nikt nie powinien nikomu przeszkadzać w legalnym zgromadzaniu sie. Ok, problem jednak w tym , ze te miesiecznice swego czasu mialy charakter protestu i domagania sie odkrycia prawdy. Teraz gdy PIS ma wiekszosc w sejmie i pelnie wladzy dziwnie sie slucha przemowien prezesa na miesiecznicach, ze juz zaraz prawda bedzie odkryta, ze winni zostana ukarani. Chcialoby sie rzec: prezesie, no to karz i uwalniaj! na co czekasz?!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @velvet indygo
      No i co z tego?

      Usuń
    2. Bardzo dużo z tego proszę Pana.

      Usuń
    3. @velvet indygo
      Słucham. Proszę o konkrety. W jaki sposób treść i intencje stojące za protestem wpływają na prawa jego uczestników? W jaki sposób Konstytucja ogranicza prawo do bycia idiotą? W jaki sposób Konstytucja daje prawo komukolwiek uniemożliwiania mi bycia idiotą?

      Usuń
    4. pisałam odpowiedz przez 30 min i gugiel jej nie zatwierdzil, pzepraszam, innym razem

      Usuń
    5. @velvet indygo
      Może google to idiota i mu się ta odpowiedź nie spodobała.

      Usuń
  5. A może te miesięcznice służą jednak upamiętnieniu ofiar, a nie ukaraniu winnych?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Jarosław Zolopa
      To jest bez znaczenia, czemu one służą.

      Usuń
    2. Ja myślę, że służą i temu i temu. To jest walka o ciągłą pamięć i odpowiedzialność oraz uczczenie ofiar. Chociaż w kontekście sensu dzisiejszej notki rozumiem, że nie o to chodzi, mogliby nawet skandować propagandę hodowania jedwabników, sęk w tym, że mają do tego przynajmniej teoretycznie zakichane prawo. No chyba, że rozważymy tezę postawioną na końcu.

      Usuń
    3. @toyah
      Komentarz był do indygo, ale w komórce jakoś dziwnie to drzewo wygląda.
      Oczywiście, że bez znaczenia, ale partia "Racja i Większość" tego nie pojmie.

      Usuń
    4. @marcin d.
      Właśnie tak. Mogą nawet skandować hodowlę jedwabników.

      Usuń
  6. Przepraszam, czy to kryptoreklama Media Markt

    OdpowiedzUsuń
  7. @mira
    Tak. Brawo! Wygrałaś jajko z niespodzianką.

    OdpowiedzUsuń
  8. Od: Darek

    Ja to ręce załamuję... co się z tym PiSem dzieje. Mam czasem wrażenie, że oni wszyscy jadą na jakichś prochach. Przykro mi to mówić, ale to prawdopodobne, patrząc na ich zachowanie. Przy okazji... może będzie Pan wiedział... Jakie osoby publiczne poza Panem prowadzą blogi tu na blogspot.com?

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Od: Darek
      Ja nie jestem bardziej osobą publiczną niż Pan, więc nie wiem o kogo Pan pyta. O premier Kopacz? Nie wiem, czy ona prowadzi blog.

      Usuń
    2. Od: Darek

      Pisze Pan książki, dlatego wziąłem Pana za osobę publiczną. Czym się Pan tak denerwuje? Poza tym, miałem na myśli tutejsze blogi polityków i publicystów.

      Pozdrawiam.

      Usuń
    3. @Od: Darek
      Nie znam się na blogach. Jeśli Pana interesują konkretne nazwiska, polecam wpisać w google'a na przykład hasło "Jan Hartman, blog", albo "Grzegorz Schetyna, blog" i na pewno uzyska Pan interesującą Pana informację.

      Usuń
  9. No cóż, jeżeli wciąż i wciąż "rozważa " się "moralne" racje ekshumacji, tańce na trumnach i takie tam, zamiast jasno rąbać- w Polsce prawo NAKAZUJE sekcje zwłok w przypadku domniemania udziału osób trzecich podczas śmierci, to co się dziwić...

    I tak to wszystko wygląda, niefajnie.
    Michał5

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Michał5
      Zamiast zaznaczać opcję "Anonimowy" równie proste jest wpisanie nazwy "Michał5"

      Usuń