sobota, 26 marca 2011

Warszawa - Pelplin

Parę dni temu, w jednym z wpisów na naszym blogu wyraziłem obawę, że te przecież nie całe nawet jeszcze cztery lata, jakie minęły od czasu gdy Platforma Obywatelska objęła w Polsce władze, skutecznie przesunęły nasz kraj poza granice z Rosją, Białorusią, czy Ukrainą, a więc w rejony jak najbardziej zarezerwowane dla kultur wschodnich. Powód tej diagnozy nie był bardzo poważny. Poszło zaledwie o parę kolorowych zdjęć, na których śmietanka polskiego świata rozrywki i estrady pokazała jak wygląda dobra w ich mniemaniu zabawa i jakiego szyku owa zabawa wymaga. Powiem szczerze, że kiedy znęcałem się nad wymienionymi z nazwisk celebrytami, miałem nawet swego rodzaju wyrzuty sumienia, trochę ze względu na nich samych, a trochę przez wzglądu na braci Ukraińców. Jednak podzieliłem się tymi refleksjami, bo istotnie widok tych żigolaków ze swoimi laluniami podziałał na mnie bardzo depresyjnie.
I nie wiem dziś, czy to co zrobiłem w tamtym tekście, stanowiło najbardziej oczywisty przykład krakania, czy może tylko w samą porę, zanim wszystko zacznie się walić na nasze biedne głowy, zareagowałem, niemniej fakt jest taki, że za pierwszym zdarzeniem, poszły już następne. Oto wczoraj jechałem sobie tramwajem, i w pewnym momencie, kiedy stanęliśmy na skrzyżowaniu, zobaczyłem następującą scenę. Z samochodu, w którym siedziało czterech czy pięciu młodych bandytów, wyskoczył jeden z nich, wskoczył na maskę samochodu, który stał za nimi, paroma kopnięciami wytłukł mu przednią szybę, zeskoczył na ziemię, wlazł z powrotem do auta i bandyci odjechali. W zniszczonym samochodzie został jakiś pan z panią, a ja się zastanawiałem, o co mogło pójść. Może ten pan zatrąbił na bandytów, a może zajechał im drogę, a może coś do nich krzyknął, może wreszcie pokazał im jakiś nieprzyzwoity gest. Fakt pozostaje faktem, że bandyta się czymś zdenerwował i mu wybił szybę. Prawdopodobnie całkowicie rutynowo, i zapewne całkowicie bezkarnie. To co w tej wiadomości dobre, to być może to, że go nie pobił, ani nie zabił. A mógł.
Nie codziennie widzi się tego typu akcje, a więc od wczoraj właściwie cały czas o tym co się stało na tamtym skrzyżowaniu myślę. I oto nagle dowiaduję się, że właśnie nasza policja ujęła kobietę i mężczyznę, którzy w lutym z Katedry w Gnieźnie skradli pamiątkowy pierścień Prymasa Polski Stefana Kardynała Wyszyńskiego. Złodzieje zostali ujęci w miejscowości Pelplin, po tym jak skradziony pierścień bezpowrotnie zniszczyli, a następnie spróbowali go sprzedać. W artykule informującym o szczegółach sprawy czytam, że ci ludzie najpierw wydłubali z pierścienia wizerunek Matki Bożej i, jako mało wartościowy, go wyrzucili. Następnie wydłubali znajdujące się w pierścieniu brylanciki, a sam srebrno-złoty pierścień przetopili. W następnej kolejności, z tym kawałkiem złota i brylantami udali się do Antwerpii, gdzie całość sprzedali jakiemuś paserowi za 50 euro, a więc za jakieś dwie stówy. No i wtedy już zostali w tym Pelplinie ujęci.
Z całą pewnością, wielu z nas przypomina sobie powracające do nas od czasu do czasu informacje o tym, jak to w Rosji dokonano kolejnej kradzieży w Zoo. Ja osobiście przypominam sobie dwie tego typu historie. Raz jacyś pijaczkowie wdarli się do pomieszczenia, w którym mieszkało jakieś niezwykle już rzadkie na świecie zwierzę i je zjedli pod kolejną flaszkę. Druga to, z mojego punktu widzenia dość zabawny, przypadek jakiegoś innego Rosjanina, który wlazł do zagrody dla sów, i kiedy chciał ukraść jednego z ptaków, ten go zaatakował i tak poturbował, że nieszczęśnik ów zmarł z ran i wyziębienia.
Dotychczas było tak, że ile razy tego typu wiadomość do nas docierała, śmialiśmy się i mówiliśmy, że patrz pan, jacy ci Rosjanie są dzicy. Jaka to hołota. Jaka to Rosja. Niekiedy, ci bardziej wrażliwi z nas, pewnie załamywali nad Rosjanami ręce, i płakali, że jacyż to oni też są biedni. My tu akurat jesteśmy w sytuacji bardziej jednoznacznej. Wszystkie opisane wyżej zdarzenia, jakie dziś mam okazję obserwować w swoim kraju, są pewnie równie dramatyczne i rozpaczliwe, niemniej chyba żaden z nich nie świadczy o jakieś szczególnej biedzie. Pokusiłbym się nawet o podejrzenie, że polska bieda, w odróżnieniu od biedy ruskiej, ma to do siebie, że nie jest ani jakoś szczególnie agresywna, ani tym bardziej pijana.. Wręcz odwrotnie. Nasza polska bieda jest biedna i cicha. I świadoma jak cholera. Zapracowana i samotna o bladym świcie. Najpiękniej ją niedawno opisała Zyta Gilowska w swojej rozmowie z Nowym Ekranem, tłumacząc, dlaczego wielu z nas tak niechętnie wzruszyło się smoleńskim nieszczęściem:
Dzisiaj jesteśmy zabiegani i zabiedzeni. Jeśli kilkanaście osób jeździ niedużą nyską, żeby kilkadziesiąt kilometrów dalej zarobić te parę złotych i nie ginie w wypadku, to nie ma co się dziwić, że jak już wraca do domu wieczorem, to niespecjalnie zastanawia się nad światem. Starają się wyspać i jadą nazajutrz, pewnie w takich samych kiepskich warunkach, z nadzieją, że dojadą na czas”.
A więc te wszystkie ekscesy mogą świadczyć już tylko o naszym zdziczeniu. To wszystko co dziś przeżywamy wydaje się zatem nieskończenie prostsze. Wprawdzie kobieta i mężczyzna, którzy ukradli i zdemolowali prymasowski pierścień, sprzedali go akurat za tyle, by móc przez tydzień spokojnie pić, jednak mam wrażenie, że to nie o flaszkę tu chodziło. No a poza tym jest rzeczywiście coś, co łączy tamte wydarzenia w Zoo z tym bezsensownym zniszczeniem. Mianowicie owo zdziczenie. Zdziczenie tych alfonsów ze swoimi ciziami na zdjęciach w Vivie, zdziczenie tego bandyty skaczącego po czyimś samochodzie, zdziczenie tych ludzi, którzy z taką desperacją najpierw kradną, a później tak bezprzytomnie niszczą ów pierścień, ale również jeszcze tamto zdziczenie sprzed kilku już dni owego człowieka na poczcie, który powiedział pewnej kobiecie, że ona śmierdzi i powinna się tego wstydzić.
Oto nasza Polska. Polska, która nie stąd niż owąd, zupełnie niepostrzeżenie, po tych trzech latach, wychynęła do nas zza rogu. A ja sobie myślę, że to była naprawdę szybka akcja. Niemal tak szybka, jak ten wczorajszy atak na samochód. To była naprawdę chwila. I znów przypomina mi się Rosja. A z nią cudowne dzieło Jerofiejewa Moskwa – Pietuszki, które kiedyś nas tak przerażało, ale i zachwycało, czy nawet bawiło. To naprawdę była szybka akcja. Trzy lata, no niech będzie cztery.
I ktoś się może teraz zacząć zastanawiać, jak do tego w ogóle doszło. No i dlaczego. I wiem, że pojawią się z pewnością opinie, że za tym stoją źli ludzie. Źli ludzie i ich złe wobec Polski zamiary. Wszystko to jest oczywiście możliwe, natomiast ja bym się bardziej przychylał do tego, co powiedziała już wcześniej wspomniana Zyta Gilowska. Na sam koniec znów pozwolę sobie jej oddać głos, bo to głos, który nie powinien zostać zlekceważony:
Bardzo mi zależy na tym, abyśmy nie dopatrywali się specjalnych intryg, przebiegłości i perfidii. Wprawdzie byłoby miło identyfikować intrygi, przebiegłość i perfidię, ale jak znam realia polskiej gospodarki i polityki, to jest to przede wszystkim niekompetencja i arogancja. Za większością złych decyzji nie kryje się intryga, lecz pospolita głupota. Nie wolno ignorować głupoty!. Bezwzględnie trzeba się liczyć z tym, że nasz oponent niekoniecznie jest wredny, czy złośliwy, tylko może być po prostu głupi. Trzeba zwalczać głupotę, bo jest jak chwasty – powszechna i szkodliwa. To jest - dla chrześcijanina zwłaszcza – bardzo ważny imperatyw. Wiemy od św. Tomasza z Akwinu, że rozum został nam dany nie po to, żebyśmy się nim pysznili, ale żebyśmy go używali. Głupota jest jedną z twarzy pychy”.
Przy okazji, zachęcam do przeczytania całej rozmowy z Gilowską. Niech ona na ten trudny czas będzie naszą dumą i pociechą.

20 komentarzy:

  1. Toyah,
    zastanawia mnie Toyahu, dlaczego uważasz, że to zdziczenie nastąpiło w Polsce w ostatnich 3,4 latach?
    Czy nie jest to dłuższy proces?
    Przykłady tego zdziczenia, na które się powołujesz były obecne w naszej przestrzeni publicznej nie od trzech lat przecież. Inna rzecz, że sa one wręcz ostentacyjne jak np. w fotoreportażach Vivy. Ale chyba było to obecne i dawniej. Ekscesy kolesiów z "byczymi karkami" też są nie od dziś. Kradzieże dzieł sztuki sakralnej i ich niszczenie też są przecież nie od dziś w naszym kraju. Czyli nic nowego pod słońcem.

    OdpowiedzUsuń
  2. @molier
    Chodzi o intensywność tego typu ekscesów. Dziś czytam, że do szpitali w Warszawie codziennie przywozi się dzieci zatrute alkoholem. Dzieci zawsze piły. Nie zaczęły pić trzy lata temu. Natomiast od paru lat widać jak to szybko narasta.
    Przestrzegam Cię przed gapstwem.

    OdpowiedzUsuń
  3. @toyah

    1) Dawna definicja ruskiej przedsiębiorczości:

    "Ukraść cysternę spirytusu, sprzedać i kupić wódki."

    Rusyfikacja Polski postępuje.


    2) Czy ostatnio my aby na pewno nadawaliśmy się na strażników tego pierścienia?

    Mógł nie wytrzymać.

    OdpowiedzUsuń
  4. @orjan
    Obawiam się, że się muszę zgodzić. Nie wytrzymał. I czuję się z tym fatalnie.

    OdpowiedzUsuń
  5. @ALL

    Witam Czytelników i Autora po dłuższej przerwie, Właśnie wróciłem z niedalekiego urokliwego kraju, w którym górale szczycą się swoją obciachową kulturą i nie wstydzą się pisać kredą K+M+B 2011 na swoich wypasionych apartamentach, o których nawet lisy i olejnikowe nie mają co nawet marzyć. Oto mamy Kraj i górali dziękujących Bogu za piękne góry, które dają im chleb i piękne samochody, a przy tym kraj który dał światu jednego z największych zbrodniarzy wraz z służącą mu kohortą.
    Skąd ten dysonans jak to możliwe, ano prof. Gilowska trafiła w sedno Głupota ignorancja i Pycha a na to przychodzi ten który nigdy nie przepuszcza podobnych okazji...
    Ale nie o górach góralach i kohortach w każdym razie nie tylko...
    Zakupiłem też dziś w empiku film Krzyż, ale o filmie za chwilę najpierw o Grosie i jego produktach, no cóż ostatni nie najlepiej się sprzedaje nawet nie łapie się na pierwszą 20 bestsellerów, ale wymogi natury "dziwnej" nakazują sieci eksponować wiadomy produkt jako bestseller co prawda znaleźli jakąś skrajna półkę i tam ten produkt leży jeden obok drugiego niczym denaturat w giesach lat osiemdziesiątych.
    Ale to taka dygresja odnośnie produktów-zestawów pt. "Zgnoić Polaków" a właściwie to jest coś o wiele bardziej banalnego chodzi właśnie o głupotę pychę i ignorancję i o ich promocję w imię głupoty pychy i ignorancji a przede wszystkim lenistwa. Na krótką metę dla mediów taki kształt mas edukacji jest idealny, tyko czasem efektem ubocznym będzie nowa kohorta. A film - film JEST MOCNY!

    Przepraszam za chaotyczne myśli ale film mnie dosłownie ściął z nóg, mam niezłe "halo" jak to mówią młodzi...

    a do głupoty dodałbym frustrację...
    Wbrew pozorom, życie bez Dobrej Nowiny frustruje maksymalnie!

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. @toyah

    No, to skoro nawet z takiego źródła dochodzi krytyka ...

    ... może pora pomyśleć o ...

    a wtedy ...

    kto wie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Odnośnie ruskich standardów, kolejne potwierdzenie:

    http://www.rp.pl/artykul/632824_Bohater-tekstu--Rz--pobity-przez-nieznanych-sprawcow.html

    To zdziczenie obyczajów widać tez bardzo dobrze na naszych drogach. Dojezdzam codziennie samochodem do pracy (30 min w 1 stronę) i powiem szczerze - marze o sprawnej komunikacji miejskiej. Nigdy u nas na drogach nie było normalnie, ale mam wciąż wrażenie ze z dnia na dzień jest co raz gorzej. Przypuszczam, ze stado baranow zachowuje sie bardziej racjonalnie niż nasi kierowcy w godzinach szczytu... Miesiąc takich dojazdów i jestem pewien Toyahu, ze mialbys materiałów na notki na miesiąc... Im większe miasta, odpucowane podmiejskie domy i większe samochody - tym gorzej...

    Zbaczam z tematu, chciałem tylko dołączyć sie do wniosków o tych smutnych procesach w naszym kraju.

    OdpowiedzUsuń
  8. @Cmentarny Dech

    Mnie też ściął.

    OdpowiedzUsuń
  9. @Cmentarny Dech
    Ja myślę, że to nie jest do końca zasługa samego Grossa. Mam wrażenie, że to Znak ma bardzo mocne wejścia w kolportażu.
    A Krzyż kupiłem sobie na Allegro, więc będę oglądał może w poniedziałek. Widziałem jednak zwiastun, więc już szykuję zbroję.

    OdpowiedzUsuń
  10. @gerrero
    Tu Ci muszę wierzyć na słowo, bo najbliżej jak podszedłem do auta, to wyłącznie jako pasażer. Czasem.
    A ten chłopak? No i mamy kolejny etap. Mogliby dziś o to spytać Tuska artyści.

    OdpowiedzUsuń
  11. Dobry wieczór!

    Jak to w sobotni wieczór, nadrabiam blogowe zaległości. I z tym, o czym dzisiaj piszesz współgra mi bardzo przygnębiający wpis Pradziadka o cichej likwidacji IPN.
    Ano, tak ma być: brać kredyty, spłacać kredyty, pracować, pracować, pracować, TV obejrzeć, coś na wesoło, serialik, teleturniej, nie myśleć, nie wychylać się.
    Hе высовыватся - taki napis mogli przeczytać pasażerowie pociągu z Moskwy do Pietuszek. I, jak wiemy, nie tylko oni.

    OdpowiedzUsuń
  12. @Kozik
    Fatalnie z tym IPN-em. Ale wierzmy, że to jeszcze tylko te kilka miesięcy.

    OdpowiedzUsuń
  13. @Toyah

    Z tą głupotą, niekompetencją i arogancją, o której mówi Zyta Gilowska, prawie codziennie stykam się w pracy zawodowej. Mam na myśli takiej jej przejawy jak SIWZ produkowane masowo metodą 'copy' & 'paste', bez dostosowania do przedmiotu zamówienia, bez koordynacji. Tzn. niby wszystko jest, ale jak zwykle diabeł siedzi w szczegółach, a one często są tak sformułowane, że jakby podejść rzeczowo do sprawy, to żaden przetarg nie powinien się zakończyć, gdyż można by znaleźć wiele punktów na jego podważenie. A na pewno należałoby ostrożnie w nich startować. A przecież 'jeść trzeba' i wiele firm godzi się na warunki i niejasności, a zatem ryzyko, licząc, że jakoś to będzie.

    I można by zadać pytanie, dlaczego to zjawisko jest tak nagminne. I jedną sensowną odpowiedź daje Zyta Gilowska. To jest diagnoza, ale jaki powinno być remedium.

    Na przykład, wpisz w Googlach CPV i znajdź dwa teksty Wspólnego Słownika Zamówień, angielski i polski. Porównaj. Jakie idiotyzmy są wpisywane w tekście polskim, który stał się prawnie obowiązującym dokumentem. To tłumaczenie było poprawiane, ale w dalszym ciągu jest błędne (i to jak!!!).
    Możemy sobie wyobrazić, jak ono powstało. Co musiałoby się zmienić, aby takie i podobne sprawy były rozwiązywane kompetentnie.

    Ad rem głównego tematu Twojej notatki.
    Ja sądzę, że Polska nie została przesunięta jakoś radykalnie w kierunku wschodnim.
    My tam byliśmy i jesteśmy. Nam się jedynie wydawało, że wraz z coraz powszechniej dostępnymi różnymi cudami techniki, jesteśmy bliżej Zachodu.
    Jedyne co ostatnio zmieniło się, to fakt iż coraz więcej osób nie wstydzi się działać wg schematu "nie mam płaszcza i co mi Pan zrobi". Metoda na bezczelnego chama staje się coraz powszechniejsza.

    OdpowiedzUsuń
  14. @Toyah.

    Ano, wierzę, coś w końcu musi się zmienić.

    @Gracjan.
    My tam byliśmy i jesteśmy.
    Głęboko się z Tobą nie zgadzam. Co najmniej od 966 r. jesteśmy w innej cywilizacji. Tylko ruscy ciągle nie mogą się z tym pogodzić.

    OdpowiedzUsuń
  15. @Kozik

    A ja się z Tobą zgodzę. Cywilizacyjnie, w kontekście roku 966 i następnych - TAK.

    Ale, gdy spojrzymy na procedury działania, na spychotechnikę administracji na każdym szczeblu, na brak umiejętności dyskusji (czy widziałeś na zebraniu wspólnoty mieszkaniowej lub spółdzielni normalną rozmowę) - to zastanawiam się, kiedy straciliśmy kontakt z Zachodem ...

    OdpowiedzUsuń
  16. @Gracjan

    No więc właśnie - są takie rejony, gdzie rusek triumfuje. W administracji z pewnością widać to najlepiej. Dziś mówimy o ruskim lansie w kolorowych pismach czy, generalnie, w mediach.
    Ale to nie my, to oni. A nam jest przykro.

    OdpowiedzUsuń
  17. @Gracjan
    W tej sytuacji, ja jeszcze raz zacytuję Zytę Gilowską:
    "My dzisiaj do tego stopnia staliśmy się barbarzyńcami, że kwestionujemy nawet rytuały pogrzebowe. Pierwotne wspólnoty skupiały się głównie wokół rytuałów pogrzebowych. Zresztą to właśnie wokół nich ta wspólnota się integrowała. Tymczasem my dzisiaj śmiejemy się z czyjejś żałoby – a to w naszej kulturze jest haniebne! Gaszenie zniczy jest haniebne. Wyśmiewanie ludzi, którzy idą gdzieś - zamiast siedzieć w domu i pić piwo - po to, żeby wspólnie odmówić modlitwę, zapalić znicze, czy ułożyć kwiaty – jest haniebne. Dbajmy o swoją kulturę, o swój kod cywilizacyjny. Bo z nich się wywodzimy i bez nich zmarniejemy".
    Uważam, że właśnie marniejemy. Nie dziesięć lata temu, nawet nie pięć lat temu. Marniejemy teraz. I nie zdziwiłbym się, gdyby diagnoza Gilowskiej była tu w 100% celna.

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja jeszcze odnośnie Janiaków, Malinowskich, ogólnie celebrytów, mody i jej pokazów, kolorowych czasopism i takich tam klimatów. Jak dla mnie to jest kolejny objaw "papugowania narodów". To wszystko jest swojskie ale we Francji, USA czy gdzieś tam, ale nie u nas. To trochę tak jakbyśmy się napatrzyli co tam u nich jest, gdzie to wyrosło w sposób bardziej naturalny, i powiedzieli łał, my też tak chcemy. No a w takiej sytuacji, wyjdzie oczywiście "ukraina" (nie wiem czy w tym przypadku pisać wielką czy małą literą).

    OdpowiedzUsuń
  19. Czy "Krzyż" to w tv będzie?

    OdpowiedzUsuń
  20. @Obliveon
    Oczywiście, że to jest papugowanie. Tyle że... szkoda słów. Nawet nie chce mi się o tym już dłużej gadać. Jest mi zbyt smutno.

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.