wtorek, 29 marca 2011

A wyglądał tak niegroźnie...

Pierwszy, i co ciekawe, jedyny raz, jak usłyszałem o Piotrze Wolwowiczu spod Sanoka, to było paręnaście dni temu na blogu. Ktoś w komentarzu wrzucił tę informację jako off-topic, pisząc jednocześnie, że wszelkie ślady, które mogłyby stanowić dowód w sprawie, są już skutecznie zatarte. Wczoraj Paweł (ten Paweł) przysłał mi parę linków i tym razem wszystko odżyło ze zwielokrotnionym napięciem.
O co chodzi? Biorę pod uwagę, że to może tylko ja tak fatalnie zostałem z tyłu, a większość sprawę już skutecznie przeżyła, jednak na wszelki wypadek króciutko powiem, o co chodzi. Otóż Piotr Wolwowicz jest uczniem średniej szkoły muzycznej z Sanoka, który wystąpił w programie o przedziwnej nazwie ‘Must Be The Music’ w telewizji Polsat, zaśpiewał tam – właściwie zawodowo – piosenkę o tym, ze Polska jest naszą ojczyzną, że jest piękna i nie warto z niej uciekać, po czym został przez jury do spodu wyszydzony. Kiedy śpiewał, jury siedziało z demonstracyjnie spuszczonymi ze wstydu głowami, lub zasłoniętymi twarzami, a na koniec kobieta o nazwisku Zapendowska powiedziała mu, że ta ‘bogoojczyźniana tematyka”, to „coś strasznego”, piosenkarka Kora z zażenowaniem oświadczyła, że ona „prawie umarła”, wszyscy zarechotali długo i przeciągle, dowcipnie poradzili Piotrowi, żeby „nie szedł tą drogą” i wysłali go do Polski.
Dlaczego uznałem, że warto o tym napisać? Z dwóch powodów, i żaden z nich nie związany jest z zachowaniem jury. Tego człowieka, który opowiedział Piotrowi, żeby „nie szedł tą drogą”, nawet nie znam. Kto to jest Zapendowska – nie mam pojęcia, poza tym, że wygląda jak Nina Terentiew, a to mnie od razu zniechęca do jakichkolwiek komentarzy, Znam natomiast Korę, ale o niej już raz tu pisałem i to z całą pewnością wystarczy. Poza tym, jeśli Zapendowska wygląda jak Terentiew, i to uznałem za wystarczający powód do pełnego elegancji milczenia, to co powiedzieć o Korze w jej najnowszym kształcie, nawet jeśli akurat nie była zatruta halucynogennymi grzybami i nie maila ze sobą swojego pieska?
Chodzi mi o co innego. Mianowicie o zachowanie tego Piotra. Sytuacja w jakiej on się znalazł dzięki postawie tych trojga dziwnych osób, była w pewnym bardzo określonym sensie ekstremalna w sposób nieporównywalny z niczym innym. To nie było tak, jak to się dzieje w wielu tego typu sytuacjach, gdy jakiś piosenkarz-amator przychodzi do telewizyjnego programu, śpiewa i dowiaduje się, że jest beznadziejny. I w dodatku dowiaduje się, że jest beznadziejny w ramach pewnej konwencji telewizyjnej, która polega na tym, że jemu to trzeba powiedzieć brutalnie i prosto w oczy. Dlaczego tak myślę? Przede wszystkim dlatego, że po pierwsze, najczęściej ci, którzy zostają tak potraktowani, są rzeczywiście słabi, no i też wiedzą, że to wszystko jest tylko własnie konwencją. Poza tym, ci którzy mu to mówią, oczywiście się z niego śmieją, ale nie jest w żaden sposób tak, że go nienawidzą. No i przede wszystkim starają się unikać osobistych uwag.
Ludzie wynajęci przez Polsat do tego, by spróbować zniszczyć Piotra Wolwowicz, już w pierwszych sekundach jego występu go nienawidzili. Oni go tak nienawidzili, że dla nich nie miało znaczenia, czy on śpiewa dobrze, czy źle, czy jest grzeczny, czy nie, czy wygląda ładnie, czy brzydko. Oni go nienawidzili wyłącznie dlatego, że on postanowili im zaśpiewać piosenkę o Polsce, którą można i trzeba kochać. Oni go za to tak znienawidzili, że gdyby mogli, to by mu podstawili nogę, żeby się przewrócił, albo wylali mu na głowę jakieś gówno, tak jak to zrobiły koleżanki pewnej Carrie w książce Stephena Kinga. Właśnie tak. Gdyby oni mogli, to w tej swojej do niego nienawiści, za to, że on miał czelność zaśpiewać taką piosenkę, potraktowaliby go właśnie tak. Ponieważ jednak tego zrobić nie mogli, wspięli się na szczyty swojego zezwierzęcenia i go spróbowali zabić w inny sposób. Najbardziej okrutnym – również przez to, że całkowicie niezasłużonym – szyderstwem. I on to zniósł idealnie. Stał, z podniesioną twarzą słuchał tego ich rechotu, a na końcu, kiedy oni już swoje wszystkie czarne naboje wystrzelali, powiedział, że i tak uważa, że był najlepszy, bo zaśpiewał o sprawach najważniejszych.
I to jest powód pierwszy. Chciałem opowiedzieć o jego postawie. To była postawa, która buduje gmach tak solidny, że on starczy za tysiące innych. Patrzeć na tego Piotra spod Sanoka, jak wręcz po norwidowsku spogląda w twarz temu nieszczęściu, to była czysta i niczym nie zmącona satysfakcja. Ale jest też powód drugi, dla którego dziś piszę o Piotrze Wolwowiczu. Otóż kiedy Paweł przysyłał mi link do strony, na której można zobaczyć całość tego zdarzenia, sądził, że jest jakiś zapis na ten film. Że on jest dostępny jeszcze tylko tam. Okazuje się jednak, że Internet jest silniejszy i dziś widzę, że, po pierwszych zawirowaniach, można to również obejrzeć w wielu innych miejscach, choćby na youtubie. Jednak strona, którą otrzymałem od Pawła zawiera coś jeszcze poza tym filmem. Jest tam mianowicie apel wystosowany przez jakiegoś może i kolegę tego Piotra o zbieranie podpisów na liście protestacyjnym do Polsatu. Procedura jest prosta jak tylko prosta może być. Trzeba tam wpisać swoje dane, kliknąć guziczek, następnie potwierdzić otrzymanie maila z linkiem i tyle. Minuta najwyżej. No, może dwie. Warto to zrobić. Autor tego listu liczy na 500 podpisów. Nie mam pojęcia, ile już zebrał, może już wszystkie, ale sądzę, że nie zaszkodzi mu jeszcze dorzucić nasze. Bardzo proszę o to świadectwo.
A tu odpowiedni link.
A teraz zapraszam na rutube:
A skoro Polsat usuwa z youtuba kompromitujące ich filmy, musimy się zdać na braci Rosjan. A w tej sytuacji, postaramy się, by było jeszcze weselej. Proszę bardzo:

33 komentarze:

  1. @Toyah
    Podpisałam. Jest ok. 150 głosów za i ponad 50 przeciw. Czytałam uzasadnienia tych drugich. Smutne.

    OdpowiedzUsuń
  2. @Toyah

    Podpisałam z przyjemnością. Chłopak rzeczywiście z charakterem; pewny siebie i swoich umiejętności.
    No bo głos bardzo dobry; chociaż bardziej podoba mi się balladowe wykonanie Rosiewicza.
    Ale Piotr godzien najwyższej pochwały za całokształt. Obnażył miałkość i bylejakość, szczególnie tej Zapendowskiej. Skompromitowała się na maxa i całe to jury; po prostu kilku szalbierzy, bo nie wiem jak to nazwać.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. @Toyah
    Zapendowska to z zawodu nauczycielka muzyki, pochodzi z Opola, była instruktorką, czy jak to się nazywa, chórku z Opola towarzyszącego przez kilka lat Maryli Rodowicz. Karierę telewizyjną zrobiła po przeprowadzeniu się do Warszawy, gdzie dostała pracę w musicalu Metro Stokłosy.

    OdpowiedzUsuń
  4. @toyah
    Słusznie podkreśliłeś postawę Piotra już po tym jak go nienawistne jury obrzuciło błotem. Zachował spokój, nie dał sie zbić z tropu, a przede wszystkim jasno i dobitnie przedstawił swoje zdanie. Zachował godnośc, mimo że go chciano tej godności pozbawić.
    Myśleli, że im nic nie odpowie, że potulnie spuści głowę i pójdzie za kulisy. Zaskoczył ich dokumentnie, dopiero po jego odpowiedzi musieli go do końca znienawidzieć.

    Prof. Zybertowicz w nawiązaniu do tego występu stwierdził, że gdyby ktos mu 20 lat temu powiedział, że za publiczne odśpiewanie sentymentalno-patriotycznej piosenki Andrzeja Rosiewicza, młody wykonawca zostanie brutalnie wyszydzony, nie uwierzyłby w to. Zwrócił też uwagę na pokraczną nazwę programu, wskazująca na to, że Polsat wstydzi się języka polskiego.
    Myślę, że jeszcze 10 lat temu nikt by nie uwierzył do czego będą zdolne medialne sotnie czarnego luda. Występ licealisty z Sanoka ma ewidentnie jeszcze i taki walor, że pokazuje wyrażnie, jak daleko zarządzający krajem nad Wisłą posunęli się w swojej brudnej robocie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten chłopak zachował się jak Mężczyzna.

    OdpowiedzUsuń
  6. Zapendowska zasłynęła kiedyś stwierdzeniem, że robi jej się niedobrze na widok Kaczyńskich. Można więc powiedzieć, że kontynuuje tę linię w całej rozciągłości. Tak ją treść tej pieśni wytrąciła z równowagi, że zapomniała, iż ona w tym jury jest po to, żeby oceniać śpiew.

    Większość programów tzw. rozrywkowych wiąże się z propagowaniem wśród młodych ludzi postawy, że patriotyzm jest obciachem. Jury zareagowało więc bardzo typowo, tylko zaskoczyła ich reakcja chłopaka z prowincji, który nie podkulił ogona i jeszcze im nawrzucał. Teraz jest gwiazdą Internetu, a piosenka Rosiewicza przeżywa renesans.

    OdpowiedzUsuń
  7. @Marylka
    Ciekawa sprawa z tym Metrem. Ja mam wrażenie, że to przez wiele lat był bardzo poważny biznes dla każdego kto tylko miał chęci i kontakty. A na czele tego geszeftu, jak mówią niektórzy, jeden agent i złodziej i drugi agent i aferzysta.

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeszcze warto zwrócić uwagę na okoliczność nieco przysłoniętą gębami tej bandy czworga.

    Otóż, Must Be the Gniot nie jest programem na żywo. W takim razie, ktoś dobrał do emisji akurat dany event. Niewątpliwie według własnej, zawodowej oceny, "ale będą jaja".

    A Wała! Jak Polska cała.

    OdpowiedzUsuń
  9. @ Ginewra
    Zapendowska powiedziala, ze najchetniej wygryzlaby im tetnice. Malownicze

    OdpowiedzUsuń
  10. @orjan
    No faktycznie. Ja wprawdzie jakoś to zdarzenie przegapiłem, ale wygląda na to, że sprawa się skutecznie rozlała.

    OdpowiedzUsuń
  11. @Tadeusz1965
    Tak powiedziała? To ja obstawiam, że ona chleje. Ja wiem, że to jest choroba, ale dla mnie to jest w takich wypadkach bez znaczenia.

    OdpowiedzUsuń
  12. @ toyah
    tak, chyba w TVN. Moze nie wypada komentowac kobiecej urody, ale ona czasem tak mowi, jak wyglada.

    OdpowiedzUsuń
  13. @ toyah
    Byc moze chleje, ale przypuszczam, ze ma cos na sumieniu. To tlumaczyloby az taki poziom nienawisci do braci.

    OdpowiedzUsuń
  14. @toyah
    myślę, że nie wadzi przypomnieć wszystkie imiona i nazwiska tego "szacownego" jury wraz z ich wypowiedziami:
    "Adam Sztaba: „Może czas na program "Zabij mnie muzyką"?”,
    Kora - „Chyba tak - no prawie, że umarłam”,
    Elżbieta Zapendowska -„Tak epatujesz tym głosem z jakimś zadowoleniem–coś okropnego. chłopie ciesz się, ale nie śpiewaj takich piosenek: jakieś bogoojczyźniane, takie patriotyzmy, to jest coś okropnego, nie daj się w to wciągnąć. nie idź tą drogą!”,
    Wojtek „Łozo” Łozowski: "Chyba Ela wszystko powiedziała”.

    22 marca 2011 roku, kilka dni po emisji tego programu, Adam Sztaba brał udział w koncercie w Teatrze Wielkim pod patronatem Bronisława „Bul”-Komorowskiego poświęconym pamięci ofiar „katastrofy smoleńskiej”.

    OdpowiedzUsuń
  15. @Tadeusz1965
    Ja jednak nastawia swoje. Ona nie na nic ma sumieniu i to był tyko taki żart. Ona zwyczajnie chleje.

    OdpowiedzUsuń
  16. @raven59
    Sztaba? Łozowski? Zapendowska? Co to się wyprawia? Czy oni może też mają regularne sesje dla Vivy?

    OdpowiedzUsuń
  17. Komentarz:

    http://www.youtube.com/watch?v=OvQeZldzgKk

    Naprawdę warto!

    OdpowiedzUsuń
  18. Wiele juz przeżyłem, widziałem, słyszałem. Jednak występ tego młodego chłopaka po prostu mi ZAIMPONOWAŁ. Jego młodzieńczy bojkot tego z czym się tam spotkał, był kapitalny. Jak się okazało, to nie te grzechotniki go przetestowały. To on im urządził casting. Na największego głupka. W moim przekonaniu wygrała go w cuglach ta blondyna skrywająca swą twarz za jakąś fatalnie dobraną maską wenecką. Reszta to dupki jakich wiele w telewizyjnej komercji.

    OdpowiedzUsuń
  19. @orjan
    Racja.Warto. Fajny ten Bartek. No i ta "zryta kora" - to prawdziwa perełka.

    OdpowiedzUsuń
  20. @toyah

    Mam jutro parszywy dzien, bo musze zwolnic sporo ludzi. Wiec szukam pociechy na tym blogu.

    Mocne to video. Mocne jak cholera. Wszystko tam jest. I ten chlopak w tym, dumny jak Lady Godiva, ze znow przywolam te postac. "Spiewasz z takim zadowoleniem" - tak albo podobnie mowi do niego ktoras z tych bucown. Piekny w tym jest. To scena czystego triumfu dobra nad zlem.

    Nikt nie wspomnial, ze kiedys przezywalismy na tym blogu to niezwykle nagranie Kevina Skinnera, bezrobotnego farmera, ktory wygral amerykanska edycje "Mam talent" (programu, z ktorego nazwy usunieto irytujace slowo "Polska").

    Kevin Skinner, typowy, wrecz archetypiczny redneck, swoim prostym spiewem porwal sale - i jurorow. Rzucil na kolana nawet zone Ozzbourne'a. Ameryka jest jaka jest i ma swoje znane problemy, ale tam wciaz takie rzeczy moga sie wydarzyc.

    Ten nasz dobry chlopak nie spiewa jak Skinner, ale, zgodzimy sie przeciez: gdyby spiewal jak on, nic by to nie zmienilo. U nas to stezenie nienawisci to juz nie tylko czarny filtr na szybie: to szyba zamalowana na czarno, przez ktora nic nie widac.

    Manicheizmu Kosciol Rzymski sluznie nie znosi, ale u nas, cholera, coraz mocniej dziala tylko manichejski opis rzeczywistosci.

    Serdecznosci!

    OdpowiedzUsuń
  21. @LEMMING
    Wyrazy współczucia z powodu dnia jutrzejszego. Mam parę osób w rodzinie, które od czasu do czasu tym się musza zajmować. I mi opowiadali. Czuję z Tobą.
    A tu? Cieszę się, że też to zauważyłeś. On był jak Lady Godiva.

    OdpowiedzUsuń
  22. @Toyah
    Ona chleje, ale nie upija się. Jest zawsze bardzo trzeźwa, przytomna i zdyscyplinowana. Doskonale wie, co mówi i po co. I jest autentycznym komuchem. Nie wiem, czy jeszcze czyta "Nie", ale kiedyś to był jej żywioł. Poznałam ją 20 lat temu i nie mogłam wyjść ze zdumienia, że tak bystra osoba, z dużą wiedzą i nawet wrażliwością gada tekstami z Urbana. Myślałam, że to wynika z jakiegoś wyobcowania z rzeczywistości, życia w zamkniętym światku, i to jeszcze w takim Opolu. Dziś jestem przekonana, że to po prostu jeszcze jedna TW robiąca w muzyce.

    OdpowiedzUsuń
  23. @Toyah
    Czy wiesz, że na nE odbywa się zgłaszanie kandydatów do 10-osobowej rady programowej i o 10.05 byłeś na 6 miejscu, mimo że tam już nie piszesz? Później jeszcze doszło parę głosów, ale nikt na razie nie podsumował. Swoją drogą, głosowanie wygląda przekomicznie. Jest już ponad 350 komentarzy, ale większość z nich to pyskówki między paroma blogerami na temat kto jest złym kandydatem, a kto dobrym, pretensje o niejasne rzekomo zasady głosowania (a są całkowicie jasne) i o ich niedemokratyczność (trudno zgadnąć co w nich niedemokratycznego). Jednym słowem zgiełk niebywały jak w żydowskim sejmie (a był taki w czasach Rzeczypospolitej, był!), a samych zgłoszeń tyle co kot napłakał.
    No i co zrobisz, jak znajdziesz się w tej dziesiątce???

    OdpowiedzUsuń
  24. Swego czasu we WPROST (z lepszego okresu)kiedy Stanisław Tym pisał tam swoje komentarze. Mistrz ukazał dno moralne swojego adwersarza po tym jak ten(lider Big Cyc) pokazał goły tyłek premierowi Buzkowi.Było to na najwyższym poziomie.Majstersztyk polegał na tym ,że zwracał się do niego w trzeciej osobie nie wymieniając imienia czy nazwiska.Myślę, że teraz byłaby to najlepsza odpowiedz na zachowanie ,,onych,,.Nazwisko jest nośnikiem dobrego /złego i zostaje w pamięci.Bezimienność jest bolesna dla takich ludzi.,,One,, z tego żyją.Skandal to ich druga skóra.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  25. @samotność na peronie
    Tym - to... chciałem powiedzieć, ze ruski buc, ale kto wie, co mu przyjdzie do głowy, więc powiem tylko, że to człowiek niewiarygodny.

    OdpowiedzUsuń
  26. Więcej tu. http://punkt30.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  27. @punkt A
    Bardzo dziękuję za ten link. I za to, że tu z nim przyszedłeś.
    Przy okazji, sam bardzo zachęcam każdego, by tam zajrzał: http://punkt30.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  28. Dobry jest ten punkt A. Szanowny punkcie czy tekst tey pioseneczki można gdzieś wyhaczyć, czy trzeba se spisać z nagrania? Bo chętnie bym popsuł nastrój paru ludziom, a paru poprawił.


    PS.
    Cinżką masz robotę, Szanowny toyahu. Komentatorzy, w tym także niżej podpisany, zawodzą. Nawet obiecać nie mogę, że się poprawię.

    OdpowiedzUsuń
  29. Toyahu,
    nadrabiam zaległości i czytam. Oczywiście podpisałam. Ja ,no cóż ,nie oglądam jak wiesz telewizji,a więc ten fragment widziałam dopiero tutaj,choć sprawę znam.Kora zawsze była szurnięta, ale widzę,że wspina się coraz wyżej. Ta pudernica obok niej? Etam, nawet niechcę wiedzieć kto zacz.
    A chłopak rewelacyjny.

    OdpowiedzUsuń
  30. @don esteban
    Dopóki Tobie i innym to moje pisanie daje satysfakcję, jakoś sobie poradzę.
    A ta piosenka jest niezwykła, prawda? Tak cudownie wielowarstwowa.

    OdpowiedzUsuń
  31. @Agnieszka Moitrot
    Takie czasy. Jedna, jak mówisz, szurnięta, i paru ruskich buców. Ot i cała zagadka.

    OdpowiedzUsuń