sobota, 12 grudnia 2015

Spojrzenie znad talerzyka z ciastkiem Galerii Europa

I oto w całym tym zamieszaniu związanym z awanturą o prestiż tak zwanego „Trybunału Konstytucyjnego”, wobec fali medialnej agresji skierowanej przeciwko Prezydentowi i rządowi, jak grom z jasnego nieba spadły na nas dwa sondaże pokazujące skalę poparcia dla partii politycznych. Pierwszy z nich, opublikowany przez wciąż jeszcze, jak się zdaje, zarządzany przez Platformę Obywatelską CBOS, ogłosił, że Prawo i Sprawiedliwość uzyskuje poparcie na poziomie 35%, na drugim miejscu jest partia Ryszarda Petru z poparciem 21%, natomiast Platforma Obywatelska spada na trzecie miejsce z wynikiem 15%.
Drugi sondaż, przeprowadzony na zamówienie Polskiej Agencji Prasowej, jest dla rządu jeszcze bardziej korzystny. PiS uzyskuje 42%, Platforma 17%, a Petru jeszcze mniej. Jest jeszcze jedno badanie, na dużej bardzo próbie, gdzie mamy już do czynienia z tak zwaną miazgą, ale ponieważ autor tego badania jest niesprawdzony, machnijmy na nie ręką. Tak czy inaczej, to jest informacja z dni, które przeżywamy.
My tu wszyscy jesteśmy oczywiście odpowiednio mądrzy i świetnie wiemy, że wszelkie sondaże należy traktować czysto użytkowo, a więc wyłącznie jako jeszcze jedną wiadomość, z której to dopiero będziemy mogli tworzyć własne refleksje. A zatem bierzemy też dziś pod poważnie uwagę, że ktoś nam niepostrzeżenie i bez właściwie rozpoznanych powodów próbuje zawrócić w głowie i to stąd te wyniki. Ponieważ jednak nasze przywiązanie do teorii spiskowych jest też odpowiednio ograniczone, musimy na owe dane zwrócić uwagę i wyciągnąć z nich odpowiednie wnioski. A one są takie, że jakkolwiek byśmy obecną sytuację nie rozpoznawali, faktem jest, że wszystko wskazuje na to, że każdy kolejny adwokat, prokurator, sędzia, czy profesor prawa konstytucyjnego, jakich od pewnego czasu nam od rana do wieczora pokazują wszystkie telewizje, włącznie z ich retorycznymi popisami, na zdecydowanej – a mówiąc „zdecydowanej”, jestem jak najbardziej dosłowny – większości polskiego społeczeństwa robią wrażenie zbliżone do wrażenia, jakie na pierwszym lepszym obywatelu robi dziura w płocie.
Ja oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że ton dzisiejszego komentarza jest może nieco zbyt żartobliwy, niemniej sam problem z pewnością wart jest uwagi, ponieważ stanowi niezwykle istotną diagnozę socjologiczną. Oto po tych ośmiu, dziesięciu, czy kto wie, czy nie po 25 latach, Polacy – w żadnym wypadku nie rezygnując z tego wszystkiego, czym byli przekupywani każdego dnia, wyłącznie po to, by nie widzieć, nie słyszeć i nie odzywać się bez upoważnienia – jakimś cudem zorientowali się, że trafili na klasycznych tak zwanych jeleni i ich z dnia na dzień wystawili do wiatru.
Co za radość!

Przypominam tym, którzy lubią nie pamiętać, że wszystkie moje książki są do nabycia w księgarni pod adresem www.coryllus.pl. Szczerze zachęcam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz