środa, 23 kwietnia 2014

Lezą nasi, z "Barką" na ustach

Jak dobrze wiedzą czytelnicy tego bloga, on ostatnio, w swojej podstawowej treści, stanowi walkę z planem, jaki najwyraźniej szykuje nam tak zwany prawicowy mainstream na wypadek przejęcia przez Prawo i Sprawiedliwość władzy w kraju. Krótko bardzo mówiąc, chodzi o to, by, kiedy już premierem zostanie Jarosław Kaczyński, a za medialną propagandę wezmą się tak zwani „nasi”, dało się wykorzystać wszystkie nauki jakie płyną z niemal ośmioletniej działalności propagandowej Systemu, tyle z tym założeniem, że my to zrobimy lepiej, bardziej, no i przede wszystkim prawdziwiej. A zatem, my naprawdę zadbamy o to, by już nigdy więcej nie funkcjonowały w przestrzeni publicznej takie kłamstwa jak te, że Antoni Macierewicz ma twarz wykrzywioną nienawiścią, ale że twarz wykrzywioną nienawiścią ma minister Rostowski. No i żeby, jak to niedawno zgrabnie ujął Ryszard Makowski, zawsze znalazło się tam coś dla prostego człowieka.
Niedawno poświęciłem tej sprawie osobną notkę i natychmiast pojawił się komentarz oburzonego czytelnika, który zażądał, bym dostarczył dowodów na to, że prawicowe media traktują ludzi jak najgorszych durniów, a w tym postępowaniu są tak zawzięci, że przy nich bledną media postkomunistyczne.
Wstydząc się jak cholera tego, że muszę tłumaczyć to, co tłumaczenia nie wymaga, robiłem oczywiście co mogłem, ale szczerze powiem, że wciąż nie wiem, czy moje wyjaśnienia mogły się w ogóle okazać potrzebne komuś, kto najwyraźniej i tak nie widzi, nie słyszy i nie czuje. Tymczasem jednak w przerwach, jakie w sposób naturalny pojawiły się podczas minionego świętowania, zajrzałem parę razy do Internetu, i proszę spojrzeć co znalazłem. W wpolityce.pl pojawiło się, jako trzecia wiadomość wśród tak zwanych „informacji najważniejszych” coś takiego. Ponieważ nie udało mi się zrobić z tego wystarczająco mocnego skrótu, oto całość:
To się nazywa fantazja! 30-letni Arkadiusz Ł. poszukiwany listem gończym postanowił ukryć się przed funkcjonariuszami, którzy odwiedzili jego mieszkanie. Najwyraźniej za bardzo uwierzył w swoją zdolność do kamuflażu. Śledczy znaleźli go leżącego nieruchomo na łóżku.
Mężczyzna, wobec którego zasądzono trzymiesięczny tymczasowy areszt liczył na to, że cienka kołdra nie pozwoli policjantom na zauważenie jego obecności. W końcu tonący brzytwy się chwyta…
A warto pamiętać, że funkcjonariusze z komendy stołecznej zajmujący się poszukiwaniem i ściganiem dokładnie ustalili miejsce pobytu 30-latka. Pojawili się pod właściwym adresem z samego rana. Co ciekawe, kiedy zapukali do drzwi usłyszeli głośny szept mężczyzny rozmawiającego przez telefon. Nie kwapił się jednak otworzyć drzwi mundurowym.
W końcu policjanci zwrócili się o pomoc do straży pożarnej. Dopiero zjawienie się strażaków, umożliwiło wkroczenie do mieszkania przez balkon. To, co funkcjonariusze zobaczyli na miejscu mogło wywołać tylko uśmiech politowania. Okazało się, że ścigany mężczyzna leży schowany pod… kołdrą.
Arkadiusz Ł. ma teraz dużo czasu na wymyślanie lepszych kryjówek. Obecnie przebywa w areszcie śledczym, w którym spędzi co najmniej 3 miesiące”.
Przepraszam bardzo, ale ja już nie mam siły do tych ludzi. Ja ich nie rozumiem, oni mnie wyprzedzają pod każdym względem i powiem uczciwie, że już naprawdę nie widzę innego sposobu, jak tylko ten, by w nich walić, jak w kaczy kuper. Dzień po dniu, od rana do wieczora. I naprawdę nie chodzi mi o to, że autorem powyższego jest wspominany ostatnio przez mnie specjalista od grzebania w śmietnikach z nadzieją, że uda mu się znaleźć jakiegoś odpowiednio interesującego trupa, ale o problem znacznie poważniejszy. Dziennikarze tygodników „Do Rzeczy”, „W Sieci”, wpolityce.pl, czy Telewizji Republika naprawdę stoją pierwsi w kolejce do tego, by tworzyć elitę przyszłego układu władzy, a człowiek, którego tekst omawiam wyżej, a którego nazwiska wstyd mi powtarzać, z całą pewnością znajdzie swoje miejsce w rozdaniu, które musi nastąpić. A jeśli tak się stanie, wystarczy parę miesięcy, żebyśmy się nie pozbierali najpierw ze wstydu, a następnie spod gradu zgniłych pomidorów, którymi niechybnie zostaniemy zasypani. I ja daję słowo, że nie rozumiem, czemu oni to robią. Oto ukazuje się kolejny numer tygodnika „W Sieci”, gdzie na okładce widzimy Jana Pawła II z zaciśniętą w złości twarzą, który nam wygraża pięścią, a obok tytuł-informacja, że Jan Paweł II byłby wściekły na III RP. Przepraszam bardzo, ale to jest bez porównania coś gorszego, niż wczorajsza paplanina Tuska, że papieżowi bardzo by się spodobał klip za 7 milionów o Polsce nucącej „Hey Jude”, bo to był człowiek z poczuciem humoru i dystansem.
A zatem, raz jeszcze: Co to za ludzie? Rozumiem, że część z nich to zwykli durnie, których nam Dobry Bóg zesłał szczodrze i po równo, ale oto niedawno miałem okazję, również na wspomnianym portalu wpolityce.pl, czytać tekst czołowego przecież naszego dziennikarza Jerzego Jachowicza, gdzie on ni mniej ni więcej jak tylko zastanawiał się nad tym, do kogo podobny jest z twarzy były minister Jacek Rostowski. Popatrzmy na fragment tych refleksji:
Obawiam się jednej rzeczy, że pod wpływem kłamstw i fałszywych oskarżeń PiS o wszystko, co najgorsze, twarz Rostowskiego może zdeformować się do tego stopnia, że zatraci ludzkie rysy. Wtedy mogłaby zamienić się w głowę… nie, nie jestem w stanie tego słowa wypowiedzieć. Czy on naprawdę tego nie widzi? Niech się przejrzy w Niesiołowskim”.
A ja się już zwrócę może do nas samych, czy tego naprawdę nie widać, co oni wyprawiają? Popatrzmy więc może na coś takiego:
Obawiam się jednej rzeczy, że pod wpływem kłamstw i fałszywych oskarżeń rządu o wszystko, co najgorsze, twarz Kaczyńskiego może zdeformować się do tego stopnia, że zatraci ludzkie rysy. Wtedy mogłaby zamienić się w głowę… nie, nie jestem w stanie tego słowa wypowiedzieć. Czy on naprawdę tego nie widzi? Niech się przejrzy w Macierewiczu”.
Niechby coś takiego spłodził chory umysł jakiegoś Maziarskiego, lub Lisa. Co byśmy wtedy sobie pomyśleli nie o tym przesłaniu, ale o tym poziomie dziennikarstwa? Jakie mielibyśmy reflesksje, gdy idzie o tak zwany dziennikarski obiektywizm, gdy idzie o to, co nam oferuje dzisiejsza władza. Otóż ja odpowiem na to pytanie dokładnie tak samo, jak odpowiedziałem jeszcze w zeszłym roku, kiedy bohater dzisiejszej notki portal wpolityce.pl opublikował sondaż pod tytułem „Czy wstydzisz się za radnych Platformy Obywatelskiej?”: nie mielibysmy żadnych z tej prostej przyczyny, bo tego typu tekst nie mógłby wyjść ani spod palca Wojciecha Maziarskiego, ani Tomasza Lisa. Oni bowiem nawet jeśli nie mają wstydu, mają pewną dyscyplinę związaną z podstawowym choćby szacunkiem dla czytelnika.
A zatem, powtarzam po raz kolejny: Nadchodzą nasi. Szykujmy się na poważne wrażenia.

Przypominam wszystkim, że w księgarni Coryllusa pod adresem www.coryllus.pl wciąż włączona jest promocja na szereg książek, których nakład się powoli wyczerpuje, w tym na obie książki Toyaha. To jest zaledwie 15 zł. od egzemplarza, a zatem nie ma powodu, by zwlekać, nawet jeśli ktoś już je ma. Na prezent będą jak znalazł. No i jak zwykle, serdecznie proszę o stałe wspieranie tego bloga. Bez Waszej pomocy nie ma nic. Dziękuję.

9 komentarzy:

  1. Powodem żenująco niskiego poziomu "naszych" i "ich", z nielicznymi wyjątkami, jest to, że nasze elity leżą dwa metry pod ziemią. Zostaje nam praca u podstaw.
    Coraz bardziej przemawia do mnie hasło pana Grzegorza Brauna "Kościół, szkoła, strzelnica"...
    Na szczęście mamy te kilka blogów - taki haust świeżego (odfiltrowanego) powietrza.

    OdpowiedzUsuń
  2. @Janosik
    Ja się obawiam jednak, że kiedy ludzie się zorientują, że zostali po raz kolejny oszukani, blogi nie pomogą.

    OdpowiedzUsuń
  3. @toyah
    SPoglądając na to co się wkoło mnie dzieje, nie spodziewam się żeby ludzie się zorientowali. 10.04.10 nimi nie wstrząsnął a to oznacza, że większość zorientuje się dopiero po drugiej stronie. Blogi stosuję do użytku własnego i podsyłam tym nielicznym świadomym, których znam, bardzo nielicznym.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mylisz się jeśli pierwszeństwo dajesz Karnowskim, w mojej ocenie GP z Sakiewiczem, z czytelników drwią bezwstydnie bardziej mając ich za jeszcze większych idiotów. Zarządzanie emocjami to ich praktyczne działanie, które ma pierwszeństwo przed informowaniem.
    Patrz na to: http://niezalezna.pl/54147-sprostowanie-ws-ruch-sa
    Wcześniej w cyniczny sposób na bezczela odgrywali jak znów ”nasze niezależne media” są prześladowane, nawoływali do bojkotu Ruchu i brania prenumeraty. Oczywiście dlatego, ze GPC słabo się sprzedaje, bo kto by pomyślał, ze można lepiej gazetę redagować? Cóż im pozostanie jak nie podnosić raban „wszyscy przeciwko nam”, „łączmy się” by wierny czytelnik brał już nie 2 ale i 3 egzemplarze.

    OdpowiedzUsuń
  5. @Janosik
    Czy nie wstrząsnął, to bym się spierał. Znam takich, co wstrząsnął bardzo, tyle że na parę dni. To słabi ludzie, a jak kto słaby, to z nim nigdy nic nie wiadomo. Może się nagle obudzić.

    OdpowiedzUsuń
  6. @JSW
    Jesli idzie o Sakiewicza, to się nie znam, bo Gazety Polskiej nawet nie biorę do ręki. Ale przyznaję, że czytałem go parę razy na blogu i to prawda - on robi wrażenie. Biorę więc pod uwagę, że GP jest gorsza.

    OdpowiedzUsuń
  7. Prawdę mówiąc ja GP nie kupuje, ale zaglądanie na Niezależną daje mi tę ogólna wyobraźnię co tam pewnie się wyprawia. To są w końcu naczynia połączone. Czy Ty zdajesz sobie sprawę, że jak Sakiewicz miał lecieć do Nowego Jorku to dreamliner został uziemiony! I takie info było na czołówce Niezależnej! Poważnie, nie żartuję! Tu masz dowód:
    http://niezalezna.pl/46196-dreamliner-znowu-uziemiony-na-pokladzie-mial-byc-tomasz-sakiewicz
    W końcu jak TV Republika startowała to awaria prądu była w dzielnicy, to co się dziwić?
    A jak już o Locieto, pamiętam (to chyba wPolityce było) jak robili aferę, że LOT (spółka Skarbu Państwa) reklamuje się na blogu Kasi Tusk i wyliczali ile z tego kasy ma. Sensacja na tyle fałszywa, że to chodziło o okienko Google AdSense. Kto wie jak to działa, to bez problemu wychwyci tę monstrualna manipulację. Ja rozumiem, ze można nie lubić młodej Tuskowej, ale to nie jest powód by robić z ludzi idiotów, lub ich oszukiwać.
    Swoją drogą nie myślałeś nie myślałeś o AdSense?

    OdpowiedzUsuń
  8. @JSW
    Kiedyś myslałem, ale przyjaciele tego bloga wybili mi to z głowy.

    OdpowiedzUsuń
  9. Tu się nie zgodzę. Mi blogi pomagają bo nigdzie nie zdajduję lepszej oferty tematyczno-informacyjnej. Blogi, które co prawda można policzyć na palcach jednej ręki. Ty i Gabriel piszecie o tym co jest i będzie ważne już po tym kolejnym dziejowym oszukaniu. Piszecie z wyprzedzeniem i kto tego szuka to znajdzie zarówno teraz jak i później. Oszukanie może być zmyślone ale pewne jest że w którymś momencie ktoś to ogłosi. Na zasadzie, że jeśli System przetrwa rządy Jarosława to ogłosi, że PiS oszukał a reszta przyklepie stanowisko, choćby wszystkie wskaźniki makro i mikroekonomiczne mówiły że jest bardzo dobrze tak jak było za rządów PiS-u.

    OdpowiedzUsuń