wtorek, 13 sierpnia 2013

Aha

Nie wiem, czy bez pomocy nieocenionego tvn24 udałoby mi się wyrwać z tego kieratu – inna sprawa, że wcale nie tak bardzo uciążliwego – jakim jest tłumaczenie ścieżki dialogowej do filmu Zalewskiego o Żołnierzach Wyklętych i czy udałoby mi się w końcu znaleźć coś, co by mnie zmusiło do zajrzenia na nasz blog, faktem jest jednak, że TVN okazuje się wciąż rządzić… a że rządzić w sposób dość szczególny, to akurat, jak idzie o nich, nic specjalnie nowego.
Otóż nie wiem, co tam słychać w telewizorze, ale na stronie tvn24.pl znalazłem informację CBOS-u o najnowszym sondażu poparcia partii politycznych w Polsce i, oto okazuje się, że wreszcie Platformie udało się wyprzedzić Prawo i Sprawiedliwość, i w tej chwili PiS ma poparcie zaledwie 24 procent, co mu daje do PO, która w ankiecie, jak sie domyslam,zamówionej przez TVN uzbierała aż 25 procent, jeden punkt straty. Na niższych miejscach znajduje się SLD i PSL, ale oni nas dziś akurat nie interesują.
TVN publikuje odpowiednią tabelkę, a my ją sobie, żeby nam było łatwiej śledzić te ich chore ścieżki, drukujemy. Zanim przejdziemy to sedna, proszę spojrzeć, jak to wszystko wygląda na ekranie:



Wydruk A4 jest oczywiście znacznie większy, proporcje jednak oczywiście pozostają zachowane. Na kartce sytuacja wygląda następująco: słupek PO ma wysokość, 8,2 cm, podczas gdy pisowski mierzy zaledwie 6,1 cm, a więc aż o 2,1 cm mniej. Przyjrzyjmy się zatem owej różnicy. Wystarczy parę podstawowych działań matematycznych, by dojść do tego, że skoro 25% to 8,2 cm, 100 % utworzyłoby słupek o wysokości 32,8 cm, a skoro tak, to łatwo jest już bardzo wyliczyć, że 1 %, a więc faktyczna różnica między wynikiem Platformy i PiS-u, to nie 2,1 cm, ale zaledwie 3,28 mm. A zatem, gdyby nie fakt, że ludzie z TVN24 są zapewne w ciężkiej panice, na naszych monitorach oba słupki – słupek PiS-u i słupek PO – byłyby mniej więcej tej samej wysokości. Tymczasem, jak widzimy, na załączonym obrazku, mamy do czynienia z autentyczną rzezią.
O jakiej rzezi mówimy? Otóż, gdyby faktycznie, tak jak nam to pokazuje portal tvn24, różnica między słupkiem PO i słupkiem PiS-u wynosiła aż 2,1 cm, odzwierciedlałaby ona przewagę Platformy nad PiS-em wynoszącą jakieś 6%. I to jest to, co dla tych, którzy nienawidzą cyferek, liczb, a tym bardziej jakichś procentów, stanowi właściwy przekaz. Powtarzam – mówimy o prawdziwej rzezi, a więc o tym, co od początku miało tworzyć podstawowy przekaz stacji głoszącej „całą prawdę całą dobę”.
Do najbliższego numeru „Warszawskiej Gazety” wysłałem tekst o tym, jak to System, bywa, że się boi. Nie chodziło jednak ani o TVN24, ani „Gazetę Wyborczą”, ani o nic, co operuje na tym nędznym przecież stosunkowo pułapie. Tu jednak zdarzają się, jak widzimy, prawdziwie spektakularne popisy tak zwanego „pietra”. Bardzo mi miło to obserwować.
Tym przyjemniej, im częściej przy okazji widzę ludzi, którzy tym interesem trzęsą. Dziś, również na portalu tvn24.pl trafiłem na całość audycji prowadzonej przez Grzegorz Miecugowa, a zatytułowanej „Inny punkt widzenia”, gdzie to Miecugow prowadzi sobie intelektualną pogawędkę z niesławnym księdzem Lemańskim. Pierwsze pytanie, jakie Miecugow zadaje Lemańskiemu brzmi mniej więcej tak: „O czym ksiądz ostatnio mówił podczas kazania”. Na to Lemański mówi, że ponieważ Ewangelia była taka to a taka, to i kazanie musiało podtrzymywać ten temat. I w tym momencie Miecugow pokazuje swój pazur: „A czemu ksiądz akurat wybrał tę Ewangelię?” Lemański temu bęcwałowi wyjaśnia, jak to jest w kościele, i w tym momencie, Miecugow robi mądrą minę i odpowiada: „Aha”. Właśnie tak: „Aha”.
Ja pamiętam coś, czego nawet on sam już nigdy nie przebije, a mianowicie rozmowę z jakimś słynnym neurochirurgiem, czy kimś takim, który opowiadał Miecugowowi o ludziach, którzy żyją w stanie gorzej niż wegetacyjnym, opowiadał o nich w sposób bardzo wzruszający, bardzo obrazowy, na co Miecugow w pewnym momencie wypalił: „To oni sobie nawet nie potrafią zrobić herbaty?”
Tego, jak mówię, już nikt nigdy nie pobije. Nawet on. On już lepszy nie będzie, natomiast miło jest widzieć, że dużej zniżki formy nie obserwujemy. A jeśli wziąć pod uwagę, że w tym tefauenowskim towarzystwie taki Miecugow to jednak gwiazda, dzisiejszy popis z sondażem poparcia dla partii politycznych, z pewnością musi świadczyć o tym, że oni muszą się szamotać tak, że nawet te wczorajsze Perseidy bledną. A Miecugow to ich mistrz. Dobrze jest. Jest dobrze. Śpijmy spokojnie.

Mamy wciąż sierpień, a więc miesiąc dla nas najgorszy. Bardzo proszę o nas nie zapominać i w miarę możliwości wspierać ten blog. Póki co, bez tego jest już po nas. Dziękuję.

11 komentarzy:

  1. @All
    Jak wiecie, w każdym porządnym filmie są tak zwane "sceny odrzucone", często bardzo dobre, ale które się w różnych powodów nie zmieściły. Tu też mamy coś takiego. Otóż drugie pytanie Miecugowa do Lemańskiego brzmi tak: Jaka jest różnica między katolikiem a chrześcijaninem. Lemański na to odpowiada, że nie każdy chrześcijanin jest katolikiem, natomiast każdy katolik jest chrześcijaninem. I znów Miecugow odpowiada "aha". Dalej nie patrzyłem.

    OdpowiedzUsuń
  2. Kiedyś czytałem wywiad w którym Miecugow oświadczył że nigdy w swoim życiu zawodowym i osobistym o nic nie musiał się starać. Wszystko przychodziło samo, kobiety i posady.

    OdpowiedzUsuń
  3. @Chlor
    A ja czytałem wywiad, w którym on przyznał, że jego wiara każe mu liczyć na to, że po śmierci zamieni się w krzesło.
    Może by TVN ogłosił konkurs na najbardziej idiotyczną publiczną wypowiedź świata. Miecugow miałby duże szanse.

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak, te jego wywiady w prasie kobiecej są fajne. Czytam je gdy siedzę w poczekalni u dentysty.

    OdpowiedzUsuń
  5. @Chlor
    Mocny jesteś. Dentysta plus Miecugow. Jestem pełen podziwu.

    OdpowiedzUsuń
  6. Czy jak kupuję twoje książki to wspieram tego bloga?

    OdpowiedzUsuń
  7. @tpraw
    Oczywiście. Wspierasz tego bloga nawet wtedy, kiedy tu przychodzisz i zostawiasz swoje komentarze.

    OdpowiedzUsuń
  8. Pocieszające słowa o szamotaniu się funkcjonariuszy Systemu. Ostatnio jednak często wracam myślami do wpisu "Pójdą siedzieć..." i chce mi się płakać. Ciekawe, że pod tamtym wpisem nie ma żadnych komentarzy. Dawno temu napisałem tekst z tego typu prognozą po przegranych wyborach 2007, gdy byłem mocno rozgoryczony.

    Niewątpliwie prezentację sondaży oni traktują bardzo poważnie - jedno z istotnych narzędzi. Za pomocą odpowiednio spreparowanych sondaży można kształtować nastroje społeczne, ale i przykrywać fałszerstwa wyborcze. Polecam moje nieco podobne spostrzeżenie po pierwszej turze wyborów 2010: „Prawda” z Czerskiej.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ta rozmowa Miecugowa - bardzo demaskująca. I to komiczne "Aha". Jakoś w tym miejscu wyobraziłem sobie Tuska, gdy mu powiedziano o nagraniu opublikowanym przez Newsweeka. W tym momencie być może przypomniał sobie przebieg rozmowy, która została nagrana: wprowadzenie Henryka Koczana i dowcipne uwagi jego kolegów. Uświadomił sobie, że dał się wpuścić jak dziecko, nie wykazał elementarnej ostrożności, wypowiadając kompromitujące słowa. "Aha."

    OdpowiedzUsuń
  10. @filozof grecki
    Dobre. O tym Tusku nie słyszałem.

    OdpowiedzUsuń
  11. To bardzo znamienne, że nie słyszałeś. Ja mimochodem gdzieś usłyszałem i sprawdziłem w Sieci. Strach pomyśleć, gdyby coś takiego miało miejsce za czasów PiS - to byłby temat dziesięciolecia jak "spieprzaj, dziadu". Puścili nagranie Tuska, jak zapewnia swoich partyjnych kolegów, że wywali "pisiora" z ministerstwa. A w mediach była krótka debata na temat brzydkich zwyczajów w różnych partiach (bynajmniej nie tylko w PO!) polegających na wzajemnym nagrywaniu się. Tu nagranie: Tusk: Pisior w MSW?

    OdpowiedzUsuń