wtorek, 11 lipca 2017

Patriotyczny Ruch Odrodzenia Narodowego - reaktywacja

Nie bardzo wiem, co jest tego bezpośrednią przyczyną, niemniej coraz wyraźniej ostatnio widać wzrost aktywności tych przeciwników Prawa i Sprawiedliwości, którzy od lat zajmują prawą stronę sceny politycznej, a więc również i niektórych z czytelników tego bloga. I nie chodzi mi tu o zwykłą krytykę zachowań poszczególnych polityków PiS-u, wspierających PiS mediów, czy choćby nawet i oczywistych zaniedbań e strony Prezesa, bo, jak wiemy, na to akurat przez minione lata wystarczająco dużo miejsca poświęciliśmy i na tym blogu. To co mnie natomiast zastanawia i sprawia, że postanowiłem się tu dziś podzielić tymi refleksjami, to fakt, że owa krytyka robi ostatnio wrażenie krytyki systemowej, a więc takiej, której celem nie jest sprawienie, by Prawo i Sprawiedliwość zaczęło rządzić mądrzej, uczciwiej i skuteczniej, lecz doprowadzenie do utraty przez Jarosława Kaczyńskiego władzy.
Napisałem „zastanawia”, a nie „dziwi”, bo w rzeczy samej to nie owa aktywność mnie dziwi, lecz jej intensywność i widoczny w niej poziom agresji. To że niemal od samego początku III RP na tak zwanej „prawicy” działały całe projekty i osoby, które walczyły wzajemnie o to, kto z nich zajmie najlepsze miejsce przy okazji kolejnych wyborów i Bóg im świadkiem, że żaden z nich się w najmniejszej mierze nie oszczędzał, było dla mnie oczywistością, a więc jakiegoś szczególnego zdziwienia nie przeżywam, natomiast faktycznie przyznaję, że w sytuacji, gdy walka nie toczy się o to, kto będzie przywódcą polskiej prawicy – bo ta akurat kwestia wydaje się być ostatecznie rozstrzygnięta – ale kto wygra w globalnej wojnie o kształt przyszłej cywilizacji, wielu z nich zachowuje się, jakby uznali, że skoro nie może być tak, jak oni sobie wymarzyli, to niech owe marzenia trafi szlag, a całość tego interesu przejmą owe pedały w sukienkach, których zdjęcia ostatnio robią tak spektakularną karierę w Internecie.
Ale jest jeszcze coś, co mnie ostatnio dość mocno poruszyło. Otóż odniosłem wrażenie, że doszło do swego rodzaju sojuszu między wspomnianą częścią prawicowej opinii, a czymś co przywykliśmy nazywać „totalną opozycją”. Może jeszcze nie sojuszu realizującego się na poziomie wspólnych działań, mających doprowadzić do upadku rządu – tu akurat póki co obie strony zachowują pełną autonomię – ale w stosunku do tej części społeczestwa, która, często nawet i bezkrytycznie, wspiera rząd, prezydenta i autoryzujące ów układ Prawo i Sprawiedliwość. Otóż można ostatnio odnieść wrażenie, że i jedni i drudzy, w równym stopniu co przeciwko pisowskiej władzy – a kto wie, czy nie bardziej jeszcze – swoją złość kierują przeciwko ludziom, dzięki którym, jak wiele wskazuje, ma ona przed sobą wiele lat bezpiecznego rządzenia. Owo podejście można było chyba najwyraźniej zauważyć tuż po wizycie Donalda Trumpa w Polsce, a zwłaszcza po jego warszawskim wystąpieniu, które wśród zwolenników Prawa i Sprawiedlwiości wzbudziło tak wielki entuzjazm. I znów, nie chodzi o wszystkie te komentarze, gdzie kwestionuje się intencje Stanów Zjednoczonych wobec Polski, dyskutuje się skuteczność tych czy innych sojuszy i w ogóle debatuje się na temat naszego miejsca w globalnych układach. Rzecz w tym, w jaki sposób obie, pozornie tak bardzo skonfliktowane, strony traktują tych wszystkich ludzi, którzy dali PiS-owi zwycięstwo w ostatnich wyborach, a dziś nie widzą powodu, by swojego wyboru żałować. To co mnie tu nieustannie zdumiewa, to owa bezwzględna i niewzruszona pogarda, jaka ich wszystkich łączy. Jedni i drudzy, cokolwiek by ich różniło, jakiekolwiek by jedni i drudzy kierowali do siebie pretensje, na tę część Polaków, która jest bardzo zadowolona z tego, że PiS rządzi solidarnie patrzą jak na kupioną programem 500+ tłuszczę. Jak motłoch, który oszalał na widok paciorków przywiezionych przez dobrego bwana z Hameryki. Jak wreszcie na bandę bezmyślnych konsumentów, którym wystarczy galeria, telewizor i owa symboliczna już kupa na wydmach. Osobiście nie mogłem się nadziwić, kiedy na jednym z prawicowych blogów znalazłem analizę, gdzie wspierający Prawo i Sprawiedliwość ludzie zostali określeni słowem „tłuszcza”, a więc tym samym dokładnie terminem, którego w stosunku do nich chwilę wcześniej na swoim Twitterze użyła Hanna Lis. Nie mogłem pojąć, ja to się dzieje, że, zaledwie wczoraj, uznany prawicowy bloger, reagując na naprawdę lekką złośliwość pod swoim adresem, użył określenia „pisowscy pałkarze, jak zomowcy…”. Przyznaję wreszcie, że autentycznie mnie zatkało, kiedy były już dziś ksiądz, Jacek Międlar, reagując na zaadresowany do niego komentarz, w którym zapytałem go czy interesuje go wciąż zbawienie nasze i całego świata, rzucił w moją stronę zdanie: „Won, farbowany lisie”.
Jak mówię, to już niemal 30 lat, jak po tej naszej narodowo-patriotycznej stronie co jakiś czas aktywizują się ludzie, którzy uważają, że gdyby tylko im dać władzę, lub przynajmniej pozwolić we władzy bezpośrednio uczestniczyć, oni by wszystkim pokazali, jak wygląda uczciwe i skuteczne rządzenie, i owo przekonanie gotowi są wprowadzać w życie nawet za cenę oddania Polski w ręce owych herbertowskich „katów i tchórzy”. Znamy ich twarze i ich nazwiska. Niektórzy z nich zniknęli w zakamarkach historii, niektórzy wciąż jeszcze się to tu to tam kręcą, jednak wciąż też widać kolejnych, młodszych i może jeszcze bardziej agresywnych w swoim przekonaniu, że to do nich należy przyszłość i że w końcu ją zdobędą. Jeśli nie tym razem, to przy następnej okazji. Tu akurat się nic nie zmieniło. Jedno jest za to nowe, a mianowicie nasz świat. Świat, który jest jak zawsze otwarty na wszelkie propozycje, jednak ostatnio się mocno zradykalizował i jest pewne, że kiedy już się na coś zdecyduje, to na dobre i wtedy już nie będzie litości. Również dla nich. W pierwszej kolejności dla nich.

Przypominam że w księgarni Coryllusa jest do kupienia książka zawierający moją trzyletnią korespondecję ze śp. Zytą Gilowską, i nie tylko: https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/o-samotnej-wyspie-zapomnianej-lodzi-i-oceanie-bez-kresu/. Polecam gorąco.




36 komentarzy:

  1. @toyah

    Dzięki. Dziwna ta odpowiedź Międlara o farbowanym lisie. Ja myślę, że tak jak Ty mało kto trwa od lat przy, najpierw PC, teraz PiS.
    Zazwyczaj w momentach, gdy zgłosimy jakiekolwiek wątpliwości w kierunku tych PRONowców to padają zarzuty o braku samodzielnego myślenia, betonowym elektoracie, owieczkach itd... No i oczywiście nie stać nas na tzw. "samodzielne myślenie".

    Ale co by jednak nie mówić, to jest przeciwieństwo postawy typu "farbowany lis". No, chyba że według PRON farbowanym listem jest cały Rząd RP. No i jescze Prezydent, który nie popiera od ręki wszystkich projektów Młodzieży Wszechpolskiej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Kozik
      No wiesz, ja słyszałem, że w tej ich nomenklaturze "farbowany lis" to po prostu Żyd. Ciekawe, co nie?

      Usuń
    2. Pamiętam jak w połowie lat 80 tych w przejściu podziemnym z gdańskiego dworca długo byl namalowany na ścianie napis PRONCIE WZYWA. Przepraszam Autora, ale może tyle pod ich adresem. Mają ambicję odwrotnie proporcjonalną do przyzwoitości.

      Usuń
  2. "Ale jest jeszcze coś, co mnie ostatnio dość mocno poruszyło. Otóż odniosłem wrażenie, że doszło do swego rodzaju sojuszu między wspomnianą częścią prawicowej opinii, a czymś co przywykliśmy nazywać „totalną opozycją”. "

    Chyba objawy maligny spowodowane zmiennymi warunkami pogodowymi.
    Da się wyleczyć!
    Co do Jacka Międlara, było nie było zakonnika, to pisze z autopsji.
    Pan był też w "zakonie", znalazł się pan później w Onecie, a teraz- różnie to bywa, prawda?
    Zauważyłem jedną ciekawą rzecz na pana i corrylusa blogu.
    Są tylko komentarze w pełni was popierające. Co się dzieje z krytykami?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @komentator
      Pan nie jest komentatorem. Pan nie komentuje moich notek. Pan jedynie komentuje moją osobę. W zwiazku z tym potraktuję Pana nie jak komentatora, ale jak trolla i będę usuwał każdy kolejny Pański wpis.

      Usuń
    2. W ostatniej kwestii polecam wczorajszy tekst "o komunikacji" tam jest wszystko explicite wyłożone. Jeśli chodzi zaś o krytykę to, jeśli Pan/i dobrze obserwuje, tam jest dyskusja na argumenty a nie krytyka. Proszę raz spróbować argumentując i dyskutując a nie krytykować.

      Usuń
  3. Wiem panie Krzysztofie że się powtarzam, ale PiS to nie prawica, to centrum lewicy. Trwa Pan przy nich i trwa a sam prezes mija się z prawdą i nie panuje nad nie swoją już partia. Widać to w kontekście nowego podatku paliwowego, gdzie sam był przeciwko niemy w 2011 a teraz jego partia go wprowadza. No i ciągłe próby wprowadzenia powszechnego podatku wodnego, który da dużo większe możliwości niszczenia Polski.
    Jednej rzeczy szkoda, a raczej osoby. Dlaczego Pan Bóg zabrał nam, w kluczowym momencie, panią Zytę Gilowską? Ona potrafiła utrzymać ten socjalistyczny pis na wodzy. No i nie widać następcy JK, ani nie ma nawet próby jego wykreowania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale naprawdę Pan uważa, że Słomka,Braun czy Zawisza to jest trzeźwa alternatywa? Prawicy, czy też lewicy dawno nie ma.

      Usuń
    2. @BoaPL
      Centrum lewicy? I co z tego? Co to za argument? Jak on się ma do treści mojej notki? Co do Zyty, czytał Pan te listy? Uważnie? Ona by te Pańską gadkę o "socjalistycznym PiS-ie" wyszydzila tak, że by się
      Pan nie pozbierał.

      Usuń
    3. @Grek torba 11.30
      Oczywiście, że nie ma. Wszystkie formacje przechodzą płynnie w siebie. Prawicowy PiS ma programy typowo prospołeczne, żeby nie powiedzieć prawie socjalistyczne/protekcjonistyczne. Prawicowa PO maksymalizowała liberalizm - do wielkiego ogólnospołecznego złodziejstwa włącznie. Lewicowe SLD prywatyzowało polską gospodarkę na potęgę.
      Chyba główna walka rozgrywa się w sferze duchowej/intelektualnej/kulturowej.
      W tzw. pragmatycznej gospodarce własny interes postawiony jest - od tysiącleci - na pierwszym miejscu.

      Usuń
    4. @Grek torba
      O tak! Trzej muszkieterowie Patriotycznego Ruchu Ocalenia Narodowego.

      Usuń
    5. @Ogrodniczka
      Pięknie. Jakbym słuchał Zyty Gilowskiej.

      Usuń
    6. Amen.

      Usuń
    7. Aż mnie zatkało. Nie odpowiem, bo i tak nie ma sensu. W pracy mam kolegę który tak samo jak Pan okopał się, tylko po drugiej stronie barykady.
      Jednakże przeczytałem ciekawy cytat. Henryk Sienkiewicz: „Prawicę od Lewicy dzieli wszystko – nawet stosunek do arytmetyki. Prawica uwielbia dodawać i mnożyć – a Lewica odejmować i dzielić... oczywiście: po równo”.

      Usuń
    8. Wie Pan co, ma Pan rację. Ja to jestem taki prosty chłop, może być i okopany. Lubię i rozumiem konkretnie. Gdzie na świecie całym pokaże mi Pan sytuację, którą Pan opisuje?

      Usuń
    9. @BoaPL
      Zadałem Panu dwa pytania: w jaki sposób to co Pan napisał odnosi się do treści mojej notki, no i skoro się Pan powołuje na Zytę Gilowska, czy czytał Pan jej listy? Na to Pan odpowiada, że mi nie będzie odpowiadał, bo nie warto i znów zaczyna mi tłumaczyć różnicę między lewicą a prawicą. No i jak ja mam Pana traktować poważnie, no jak?

      Usuń
    10. Ad. 1. W treści często pisze Pan o prawicy i "prawicy" stąd mój komentarz. Z notki nawet odnoszę wrażenie wskazuje Pan JK jako niekwestionowanego przywódzcę prawicy.
      Ad. 2. Posiadam i czytałem książkę "O samotnej wyspie...". Z treści listów wnoszę jednak że Pani Gilowska nie pozwoliłaby na to co obecny rząd robi.
      Od siebie dodam że niestety to co dzieje się w Polsce kieruje nas ku czasom komuny lat 70. Życie na kredyt i zawłaszczające każdą sferę życia państwo. Takie odnoszę wrażenie.

      Usuń
    11. @BoaPL
      Z tego co pamiętam, ja nigdy nie napisałem słowa "prawica", czy nawet "lewica" bez cudzysłowu, lub przynajmniej bez określenia "tak zwana". Jeśli coś takiego mi się przydarzyło, to wyłącznie przez niedopatrzenie. Ja bowiem mam swoje lata i doświadczenie, by się nie nabierać na tego typu kłamstwa.
      A teraz, jeśli chodzi o Zytę Gilowską, niech mi Pan pokaże jeden fragment z tych listów, jeden choćby list, w którym ona choćby sugeruje, że traktuje z powagą dylemat prawica/lewica. Jeden list, w którym używa tych określeń, podobnie zresztą jak pojęć "socjalizm", czy "kapitalizm" jako opisu rzeczywistości.

      Usuń
    12. Drogi panie Krzysztofie,
      Nie wskażę gdzie pani prof. Gilowska używa w/w zwrotów do opisu rzeczywistości i tu Pan mnie ma.
      proszę jednak wrócić do swojego pierwszego wpisu z cytatem wystąpienia pani profesor oraz do Jej listów nr 13 i 15. Dla mnie po zmianie dat, przedstawiają aktualny stan Polski. I jeszcze program reaktywacji PGR'ów ogłoszony dzisiaj.
      Więcej już nie będę się wypowiadał w tym temacie wypowiadał. Życzę zdrowia.

      Usuń
    13. @BoaPL
      A to już jest Pańska opinia. Sam Pan używa zwrotu "dla mnie". Tego co by prof. Gilowska sądziła o stanie państwa pod rządami PiS-u, gdyby żyła, już się nie dowiemy. Natomiast dwóch rzeczy możemy być pewni: ona bardzo źle znosiła dyskusje na temat "lewicy" i "prawicy", "socjalizmu" i "kapitalizmu", no i do końca czuła sie mocno związana z politycznymi projektami Jarosława Kaczyńskiego. Jest więc nieuczciwie z Pańskiej strony wykrzystywanie jej autorytetu w sporach ściśle ideologicznych.

      Usuń
    14. Drogi panie Krzysztofie,
      Miałem już nic nie pisać, ale nie wytrzymałem. Wspomnienie pani Zyty Gilowskiej było trochę nie na miejscu, jednak jeżeli przeanalizuje Pan wskazane przeze mnie Jej słowa, zawarte w książce "O samotnej wyspie...", policzy w zaproponowany, w cytacie ze spotkania, sposób wielkość długu państwa, a później popatrzy na swoją kochaną wnuczkę i pomyśli o jeszcze nie narodzonych wnukach to może jednak poczuje Pan chociaż na chwilę niepokój, że jednak chołubiony przez Pana JK, albo nie ma już wpływu na PiS, albo kieruje nas w złym kierunku. I dodam na koniec że jestem pewien, że ten karnister z sierpnia 2011, co to go JK pokazywał, to był Jej pomysł.

      Usuń
    15. @BoaPL
      Nie ma kraju na świecie, który, czy to z punktu widzenia tak zwanej lewicy, czy prawicy byłby do zaakceptowania. Nawet jeśli Polska będzie rządzona przez ludzi, którym Pan bezwzględnie ufa, zawsze ktoś przyjdzie i powie, że oni również zdradzają jakieś konserwatywne ideały. Choćby w przestrzeni moralnej. Zawsze zdarzy się, że będzie ich krytykował choćby Kościół, a skoro Kościół, to ich część wiernych. Powtarzam: świat dziś jest w stanie wojny cywilizacyjnej, która zaprowadziła go na skraj przepaści, i zapewniam Pana, że Kaczyński jest tu najmniej winny. Dziś gadka o tym kanistrze stanowi objaw czegoś, co okraślam nazwą "pięknoduchostwo".

      Usuń
    16. Drogi panie Krzysztofie,
      Ja wiem że ideału nie ma, ale należy do niego dążyć. Wiem że nie ma idealnych ludzi, ale nie można być chorągiewką, jak wiatr zawieje. Teraz zmieniają zdanie o podatkach i zadłużeniu Państwa, jutro zmienią zdanie na inne kwestie.
      To są tylko sygnały, kolejne już. Być może je wyolbrzymiam. Ale co będzie później? To będzie niestety ciemność z mojego punktu widzenia.
      Co do zmiany Świata. To nie na barki jednego człowieka. Pojedyńczy człowiek może zmianiać tylko swoje otoczenie. Ja mam dużo, dużo mniejsze możliwości niż JK, ale też nie widzę chęci zmiany na lepsze z Jego otoczenia.

      Usuń
    17. @BoaPL
      Dążenie do ideału w taki sposób, że się burzy wszystko, co się zdążyło zbudować, a co nam się nie podoba jest moim zdaniem nieroztropnością. A nieroztropność to grzech.
      Swoją drogą, Pan naprawde uważa, że te 25 groszy to powód do podnoszenia takiej wrzawy? Kiedy po objęciu władzy przez PiS cena benzyny spadła o złotówkę, wydał Pan jakieś oświadczenie, czy dopiero dziś się Pan zainteresował?

      Usuń
    18. Drogi panie Krzysztofie,
      A dlaczego nie 5 złotych? Dla mnie jest hipokryzją że 6 lat temu PiS było za obniżką podatków na paliwo, a teraz robi dokładnie na odwrót. Co do cen paliw, to paliwo staniało nie dzięki PiS tylko między innymi z powodu zawirowań na rynkach Świata, a nie sądzę żeby Pan uważa że PiS ma na to jakikolwiek wpływ.
      "Państwo chce Twego dobra, więc schowaj je bardzo dobrze."

      Usuń
    19. Drogi panie Boa, pokonał mnie Pan. Nie widzę sposobu by z Panem dalej dyskutować. To jest rodzaj nieprzemakalnoś

      ci, wobec którego jestem bezradny.

      Usuń
  4. Mają oczy, a nie widzą, mają uszy, a nie słyszą. Mi się już nawet nie chce komentować na prawicowych internetach, to lustrzane Oko.press. Swoją drogą, tak umieć z dowolnego tekstu wyciągnąć zgodne z własnym zwichnięciem wnioski, to jednak jest rodzaj talentu. Z takich biorą się prawdziwi rewolucjonisci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Jarosław Zolopa
      To jest zawsze tak samo. Ktoś coś wie, jest bardzo z tej wiedzy zadowolony i ile razy uzna, że jest okazja się nią pochwalić, robi to z największą radością. To jest trochę tak, jak w tej grze: rzucasz hasło, a na to pada odpowiedź - pomidor.

      Usuń
  5. Off topic:
    Poznałem Pana artyuł w Zakazanej historii.
    Czytam, czytam ostatnie dwa zdania, kurczę, czy to Toyah? .Cofam się dwie strony, patrzę na autora, no tak, Toyah!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Krzysztof
      Ja dla "Zakazanej Historii" napisałem wiele tekstów. Nie wiem, o którym Pan mówi, a tym bardziej nie wiem, o jakie dwa zdania Panu chodzi.

      Usuń
  6. Międlar po tym farbowanym lisie napisał jeszcze coś na twój temat. Coś w stylu nędzny pseudofelietonista, czy nędzny blogerzyna-nie pamiętam. Kolejny pilot traktora. Wszyscy znają ciebie, wiedzą czym się zajmujesz i boją się tak bardzo, że nawet posuwają się do kłamstwa byle ciebie nie czytali.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @tpraw
      On mnie zna, bo prawdopodobnie przeze mnie wyleciał z "Polski Niepodległej".

      Usuń
    2. O! I to jest kolejny powód by kupować "Polskę Niepodległą"

      Usuń
    3. Dodam, że patrząc na jego ostatnie wystąpienia i wypowiedzi, także np. na papug.pl to chłop tak się zradykalizował, jakby był wcześniej uśpionym agentem. Może więc on mówił o sobie? Taka typowa projekcja siebie na innych.

      Usuń
    4. @marcin d.
      Moim zdaniem, on jest szczery. Zwyczajnie się zakochał.

      Usuń