niedziela, 20 listopada 2016

Opole, czyli pamiętajmy o Zycie Gilowskiej

Tym razem niemal już na drugi dzień do sieci trafiło nagranie ze spotkania, jakie w miniony czwartek miałem w Opolu. Ja oczywiście nie będę tego oglądał, bo nie jestem w stanie ani na siebie patrzeć, ani tym bardziej siebie słuchać, ale jeśli ktoś ma ochotę, to oczywiście bardzo proszę. Ponieważ nagranie trwa ponad godzinę, a nie sądzę, by ktoś chciał mi poświęcać więcej czasu, kolejny tekst będzie dopiero jutro. Dziękuję za obecność. Przypominam, że mam tu u siebie jeszcze kilkanaście egzemplarze „Elementarza” plus trzy naprawdę już ostatnie egzemplarze „Siedmiokilogramowego liścia”. Proszę się kontaktować mailowo na toyah@toyah.pl.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.

O ważnych sprawach można mówić, także z Grokiem

  Drogi Groku, z okazji rozpoczynającego się Nowego Roku życzę byśmy byli używani w sposób godny, używani przez siebie oraz przez innych. U...